Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

sobota, 6 czerwca 2020

Beza pavlova z lemon curd i owocami

Beza. Dla jednych nic prostszego, a dla drugich zmora i powód do utrapienia. Do niedawna byłam w tej drugiej grupie, aż w końcu po kilku nieudanych próbach postanowiłam zmienić taktykę i do ubijania białek zażyczyłam sobie od Męża najnormalniejszej w świecie metalowej miski, która pomieści większą ilość białek. Uznałam, że moje plastikowe nijak się do tego nie nadają, bo piana nawet jak porządnie ubita, to zaraz spływała po ściankach. Ewidentnie było coś nie tak. Najgorzej było się przemóc, by ponowić próbę, ale jak już poszło raz, tak teraz tylko korci, by znowu jakąś zmajstrować🙈 



Składniki na bezę o średnicy ok 24cm

Beza:
6 białek
300g drobnego cukru
1 pełna łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżeczki soku z cytryny

Lemon curd:
4 żółtka (ok 80g)
150g cukru
70ml soku z cytryn
Szczypta soli
55g masła

Krem:
200g śmietany 36%
250g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
Owoce (truskawki), mięta, cukier puder do dekoracji

Sposób przygotowania:

Białka ubijamy na wolnych obrotach, dodajemy szczyptę soli gdy się spienią. Do sztywnej piany stopniowo dodajemy po 1 łyżce drobnego cukru, zwiększamy obroty i miksujemy po ok 1 minucie po każdym jego dodaniu. Mi zajęło to jakieś 17 minut. Na końcu, gdy między dwoma palcami nie wyczujemy w bezie cukru, dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Mieszamy do połączenia.
Na arkuszu papieru do pieczenia odrysowujemy okrąg o śr. 24 cm, odwracamy  i nakładamy bezę. Formujemy łyżką, zawijając brzegi do góry i wygładzając całość. Bezę od razu wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 150ºC (termoobieg bez grzania góra-dół) i zmniejszamy temperaturę do 100-110º, pozostawiając bezę nadal w pozycji termoobiegu na ok 3 godziny. Upieczonej bezy nie wyciągamy od razu z piekarnika tylko pozostawiamy ją w lekko uchylonym na minimum kilka godzin.

Lemon curd:
Żółtka mieszamy z cukrem, aż się całkowicie rozpuści- najlepiej w większej metalowej misce. Dodajemy sok z cytryny i szczyptę soli. Mieszamy i przekładamy nad zagotowany wcześniej garnek z wrzątkiem. Zmniejszamy ogień do minimum i cały czas mieszając czekamy k 15 minut aż krem zacznie gęstnieć. Wyłączamy palnik i stopniowo „wkręcamy” masło. Gotowy krem przykrywamy folią spożywczą tak, by przylegała do jego powierzchni (jeśli chcemy go użyć tego samego dnia) lub przekładamy do słoiczka i jak przestygnie wstawiamy do lodówki. 

Krem:
Śmietanę, mascarpone i cukier puder przekładamy do misy i ubijamy na gęsty krem. Do gotowego dodajemy mniejszą połowę lemon curdu, mieszamy. Wykładamy połowę na bezę, polewamy resztą kremu cytrynowego, uprzednio dobrze rozmieszanego i dekorujemy pozostałą masą z mascarpone i śmietanki. Układamy cząstki owoców, listki mięty i posypujemy cukrem pudrem.
Zarówno bezę jak i lemon curd możemy przygotować odpowiednio wcześniej, jednak z kremem i dekoracją poczekajcie na ostatnią chwilę ;) Najlepiej przygotować ją na ok 2 godziny przed podaniem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi miło jeśli zostawisz słowo od siebie, pamiętaj jednak, że wszelkie komentarze z linkami, lądują w spamie ;)

Pamiętaj także, że pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na publikację jego jak i Twojego Nicku na tej stronie.