Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fit. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2019

Wegański pomarańczowy budyń jaglany

Ostatnio, praktycznie codziennie, przeglądając Instagrama napotykam na budyń Dominiki Wójciak. Pierwsze nasze spotkanie niezbyt specjalnie utkwiło mi w pamięci, ale już kolejne... nooo jadłam oczami! Zdjęcie było tak apetyczne, że nie sposób było przejść obojętnie. 
Chciałam go zrobić jeszcze tego samego wieczoru, ale moczenia kaszy nie przyspieszę... Poza tym nie miałam pomarańczy. Więc lipa.
Ale nic to! Namoczyłam kaszę i nazajutrz wyciągnęłam z zamrażarki truskawki. Zrobiłam pierwsze podejście jednak nie zdobyło mojego serca. Było ok, ale zastanawiałam się gdzie to wow, które czytam pod każdym dodanym zdjęciem na Ig. W mojej wersji ewidentnie tego brakło. Postanowiłam, że skoro tak, to muszę zrobić wersję oryginalną, choć koniec końców pomarańcze zwykłe zamieniłam na czerwone i nie dodałam jednej, tylko dwie. I to było to! Delikatny, muślinowy i lekko słodki smak budyniu od razu zdobył moje serce!




czwartek, 14 lutego 2019

Razowe pizzerinki nie tylko na Walentynki

Jakiś czas temu zrezygnowałam z jedzenia jasnego pieczywa. Nijak mi ono nie przeszkadzało, ale tak sobie postanowiłam i staram się wytrwać. Problem pojawił się kiedy zachciało nam się pizzy... ale wtedy właśnie pomyślałam, że skoro już mam pełnoziarniste mąki, to może jakoś by je wykorzystał. Zrobiliśmy próbę i o dziwo! wyszło całkiem smacznie. Wiadomo, że to nie ten smak, że glutenu mniej i ogólnie kolor niczym spalonej, ale zapewniam Was, że tak właśnie ma wyglądać. Chrupiący spód, ulubione dodatki i odrobina sera mozzarelli.Jednym słowem- zdrowiej! Znacznie zdrowiej!
Skoro już pierwsza partia wyszła i wszystkim smakowała, mogłam spokojnie wziąć się za kolejną i spisać składniki oraz sposób przygotowania.
Może będzie dla Was inspiracją na dzisiejszy wieczór? Kształt oczywiście nie gra roli, śmiało możecie ciasto podzielić na dwie części i zrobić okrągłe pizze!


sobota, 27 października 2018

Ciasteczka bananowo- owsiane

Kochani co robicie ze zbyt dojrzałymi banami? Ja ostatnio mam fazę na ciasteczka, nie zawsze takie jak te na zdjęciu, bo dodatki lądują różne, w zależności od zasobów ;) Nie dodaję żadnego cukru, nawet pod postacią miodu czy syropu. Dla mnie są i tak słodkie!


piątek, 31 sierpnia 2018

Sałatka z melonem i mozzarellą

Muszę się Wam do czegoś przyznać! Nie przepadam za melonem i jeszcze nie udało mi się go zjeść nigdy tak ot, samego, bez żadnych dodatków. Przynajmniej tego miodowego, a że głównie z nim mam styczność, to o innych nie powinnam się nawet wypowiadać. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane spróbować i jeśli nie pokochać, to przynajmniej polubić. Jednak jeśli chodzi o dodanie melona do jakiejś sałatki, to nie mam z tym problemu. Podobnie jak z przygotowaniem koktajlu, który na tym owocu bazuje.
W tym wydaniu, za sprawą aromatycznego sosu na bazie octu balsamicznego również zjadłam go z przyjemnością, tym bardziej, że pod ręką miałam też pyszną mozzarellę i pomidorki koktajlowe.
Kurcze, tak sobie teraz myślę, że gdyby człowiek codziennie jadł takie śniadania, to i zdrowszy by był... i mniej nerwowy, bo podobno melon leczy skołatane nerwy... Ale weź i jedz, jak w "osiedlowym" sklepie nadaremno szukać takich egzotycznych pozycji na półce...


czwartek, 28 czerwca 2018

Chleb duński

Jakiś czas temu publikowałam na blogu przepis na chleb wieloziarnisty, gdzie nie było ani grama drożdży i zakwasu. Ciężki, chrupiący i uzależniający!
Ostatnio, na wzór właśnie tamtego przygotowałam kolejny, choć tym razem spoiwem było nie tylko siemię lniane ale też nasiona babki płesznik. Ponadto słonecznik, dynia, trochę orzechów i migdałów.
Jest zupełnie inny od tradycyjnego bochenka chleba, ale to właśnie działa na jego korzyść. Bogactwo błonnika i witamin z grupy B. Wegański, a jeśli użyjesz odpowiednich płatków- może być także bezglutenowy. Zrobisz go w kilka minut, choć ze zjedzeniem poczekać najlepiej cały dzień.
Co jeszcze można o nim powiedzieć? Że jest bardzo syty i smakuje wyjątkowo w każdym zestawieniu- słodkim i słonym. Nie kruszy się, ale pod warunkiem właśnie, że damy mu chwilę odpocząć ;) Zapoznajcie się z przepisem, a jak już upieczenie, to podzielcie się wrażeniami. Czekam!


środa, 6 września 2017

Herbata miętowa

Swego czasu miętę kupowałam. Ile razy ja przesadziłam, to nic z niej nie wyrosło. Aż do ubiegłego roku, kiedy to wyrosła piękna i mogłam zebrać jej na tyle, by zrobić syrop. W tym roku było jej jeszcze więcej i od dawna nosiłam się z zamiarem wycięcia i przerobienia na herbatę. Przerażała mnie jednak jej ilość i czas jaki będę musieć przeznaczyć na obrywanie liści. Zwlekałam dość długo, ale w końcu kiedy zaczęła wyrastać i przykrywać pozostałe roślinki- nie było zmiłuj. Ścięłam zostawiając jej malutką część, mozolnie oberwałam każdy listek (no, prawie każdy) i ususzyłam z plastrami cytryny. W lecie nie tyle, ale już wczesną jesienią, kiedy właśnie pierwsze chłody dają się we znaki, lubię usiąść z kubkiem aromatycznej herbaty, a taka przygotowana własnoręcznie będzie nie tylko cieszyć podniebienie, alei oko. Spakuj ją do ładnego słoiczka, podpisz i masz prezent jak znalazł :) Pamiętajcie, że te zrobione przez siebie mają dużo większą wartość i mnie osobiście chyba bardziej cieszą niż gotowce :)
Właściwości miętowej herbaty jest sporo, ale mnie zaintrygowała jedna... ponoć hamuje apetyt i wypita po obiedzie sprawi, że nie sięgniemy po słodycze... u mnie żeby to było "nie w tej ilości", co zwykle, to mogłabym już świętować :) Bo że nie sięgnę w ogóle, to chyba nierealne... 


wtorek, 27 czerwca 2017

Fasolowe brownie z musem nektarynkowym

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że to moja pierwsza próba z tym ciastem. Nie pierwsza, druga :) Pierwsza wylądowała daleko hen, za drzwiami domu, bo byłam przekonana, że ciasto jest niedopieczone i niezjadliwe (zanim jeszcze je spróbowałam!). Później oczywiście żałowałam, ale to dopiero jak poczytałam co nie co o nim, o jego konsystencji itp. 
Postanowiłam, że się nie poddam i spróbuję raz jeszcze. Chwilę mi z tym zeszło, ale pierwszą myślą gdy na Durszlaku zobaczyłam konkurs Bonduelle było właśnie ono! Takie "Teraz albo nigdy" gwizdnęło przez myśl i o to jest! Jest oczywiście tylko na zdjęciu, bo w rzeczywistości zjedzone w 2 godziny po wyjęciu z piekarnika 💜

czwartek, 1 czerwca 2017

Sałatka owocowa

Kochani dziś świętujemy, na dodatek całkiem zdrowo :) No bo wiecie, dziećmi jesteśmy całe życie, zmienia się tylko wiek... Ale i on nie ma znaczenia jak duch młodości w nas pozostaje.
Moim postanowieniem na to dziecięce świętowanie jest trzymać nerwy na wodzy, mam nadzieję, że moje łobuzy docenią to i nie będą "dolewać oliwy do ognia". 
Jako pełnoetatowa Mama chciałabym, by ten dzisiejszy dzień był pełen radości, fajnej (wspólnej!) zabawy, uśmiechu zamiast łez i samych pyszności na stole. 
Nie zabraniam im słodyczy, aczkolwiek od ich udzielania jest Mąż i Dziadkowie. Gdybym jeszcze ja ich częstowała cukrem... nie jedliby nic innego. Tak się niestety nie da. Staram się im dogadzać i wymyślać ciągle coś nowego, ale jedzenie idzie im okropnie. No-może nie im, bo z Adasiem problemu nie ma (jeszcze!), ale Oluś jest taki oporny, że czasem aż mam ochotę siąść i płakać. Kocham ich bardzo, ale czasami naprawdę wymiękam :)
Dlatego dziś podpowiadam (bo przecież to żaden przepis) czym zaskoczyć, a zarazem uszczęśliwić dziecko. Zarówno to małe, które jeszcze o jabłku i bananie, jak i to większe, które już dba o linię i stanowczo pilnuje wagi, co by "nie zboczyła" tuż przed wakacjami.
Sałatka owocowa, podana w misie z arbuza na pewno się spodoba. A jeśli jednak potrzebujecie troszkę rozpusty na Dzień Dziecka, to wystarczy dodać po gałce ulubionych lodów do każdej porcji. Ja takim deserem nie pogardzę, a Wy...?
Wszystkiego najlepszego dla Was!


wtorek, 23 maja 2017

Koktajl z botwinką

O zaletach jedzenia buraków słyszał na pewno każdy z Was. Niskokaloryczna, z dużą zawartością żelaza. Do dziś pamiętam, jak przed maturą nabawiłam się anemii. To właśnie ona po części postawiła mnie na nogi ;) Jeśli ktoś z Was naprawdę chce poczytać więcej, to odsyłam do świetnego artykułu właśnie tutaj.
Posiłki z botwinką mogłabym przygotowywać częściej, niestety nie posiadam w okolicy sklepu, który miałby w sprzedaży choćby jeden pęczek. Raz w tygodniu jednak koniecznie jadę do warzywniaka, by się w nią zaopatrzyć. 
Mam nadzieję, że moje chłopaki jak podrosną, będę równie chętnie sięgać po buraki, bo póki co niespecjalnie im podchodzą. Siłą nie zmuszę, ale podstępem... nikt nie zabroni ;) Stąd też frytki z buraka pojawiły się w naszym domu, omlet... Małymi kroczkami wierzę, że ich przekonam ;) Skoro nawet ich Tatuś się chłodnik nauczył jeść, to z nimi powinno pójść prościej :D Prawda...?


Składniki na dwie szklanki:

2 jabłka
2 gruszki
1 banan
1 pęczek naci botwinki
½ szklanki wody mineralnej niegazowanej

Sposób przygotowania:

W misie lub blenderze kielichowym umieszczamy wszystkie składniki: obrane i pozbawione gniazd nasiennych jabłka oraz gruszki, nać botwiny i banana. Dolewamy wodę. Miksujemy na gładki napój.
W urządzeniu Tefal CC jest to prędkość 12, czas ok 40 sekund.
 


czwartek, 27 kwietnia 2017

Pełnoziarnista pizza z szynką, kukurydzą i pomidorami

Kiedy jakiś czas temu zaczęłam swoją przygodę z lżejszym jedzeniem, na samą myśl, że ktoś będzie jadł normalną, drożdżową pizzę skręcało mnie z zazdrości. Na ratunek przyszła mi znowu książka z fit przepisami, której autora nie mogę sobie przypomnieć na ten moment (już nie chcę buszować w pokoju chłopaków, żeby sprawdzić) gdzie wynalazłam pomysł na pełnoziarnistą pizzę. Dodatki, to oczywiście kompozycja własna i nie obyło się bez sera, ale już Wam to pisałam przy okazji pizzy na kalafiorowym spodzie, że pizza bez sera, to nie pizza ;)
I o ile ta na kalafiorowym była dobra tak po 3 kęsie ;) tak tą polecam jeszcze mocniej, bo jest zupełnie inna w smaku i zdecydowanie bardziej podobna do tej tradycyjnej. 


Składniki na jedną pizzę o śr ok 22cm

Ciasto:
2 jajka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki płatków owsianych
1 łyżka otrąb pszennych
20g świeżych drożdży
2 łyżki jogurtu naturalnego
Szczypta soli
Szczypta cukru

Dodatki:
3 plastry chudej szynki
2 łyżki kukurydzy
5 pomidorków śliwkowych
1 kulka mozzarelli
2 łyżki przecieru pomidorowego
Po ½ łyżeczki oregano, ziół prowansalskich i bazylii
1 ząbek czosnku
Szczypta soli i pieprzu
Rukola

Sposób przygotowania: 

Jajka mieszamy z cukrem i drożdżami, do masy dodajemy wszystkie pozostałe składniki ciasta, prócz jogurtu. Przykrywamy folią spożywczą (ale nie szczelnie) i wstawiamy na noc do lodówki. Przed pieczeniem ciasto mieszamy z jogurtem, wylewamy na blaszkę, wyrównujemy na grubość ok ½cm i wstawiamy na 10 minut do piekarnika nagrzanego do 200st C. Na podpieczonym spodzie rozsmarowujemy przecier pomidorowy wymieszany z ziołami (również z solą i pieprzem) i posiekanym ząbkiem czosnku. Układamy pokrojoną szynkę, połówki pomidora i kukurydzę. Przykrywamy plastrami mozzarelli. Całość zapiekamy ponownie przez ok 12 minut.




poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Nocna owsianka w słoiku

Na pewno wiecie, że dziś poniedziałek! Ale czy wiecie jaki konkretnie mamy dzień? Nie? To ja Wam przypomnę... Dziś obchodzony jest Europejski Dzień Śniadania! 
A Wy już swoje zjedliście? 
Pamiętajcie, że zjedzone do pół godziny po przebudzeniu da nam mnóstwo energii na dobrych kilka godzin. Jeśli więc od rana pracujecie, uczycie się lub zajmujecie dziećmi (nie zawsze jest to czysta przyjemność :D), to dzień powinieneś/powinnaś zacząć właśnie od NIEGO! 
Jeśli jednak szkoda Wam poświęcić na przygotowanie tego posiłku kilku minut kosztem snu, to ja mam dla Was idealne rozwiązanie...
Przygotuj śniadanie przed pójściem spać, a rano ciesz się jego smakiem!
Słoikowa owsianka potrzebuje tylko 15 minut... W tym czasie prawie zdążysz się umyć, ubrać czy sprawdzić co tam nowego na fb (bo przecież pół nocy nie przeglądałeś/aś).
Więc jak, skusisz się...?!


 Składniki:

6 łyżek płatków owsianych górskich
3 łyżki otrąb pszennych
3 łyżki płatków żytnich
1 łyżka syropu klonowego
¾ szklanki mleka
½ łyżeczki cynamonu
5 dużych truskawek
1 banan
1 jabłko
2 łyżki płatków kokosowych

Sposób przygotowania:

Płatki zalewamy na noc mlekiem i odstawiamy do lodówki. Nazajutrz dodajemy lekko rozgniecionego banana, cynamon i syrop klonowy.  Do wyparzonych i osuszonych słoików nakładamy po ok 3 łyżki owsianki, dajemy pokrojone truskawki, pokrywamy resztą moczonych w mleku płatków, a wierzch posypujemy drobno startym jabłkiem wymieszanym z płatkami kokosowymi. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180st C przez 15 minut. 



środa, 19 kwietnia 2017

Bataty zapiekane z kaszą jęczmienną

Po świątecznych szaleństwach żywieniowych czas powrócić pomału na te "właściwe" tory. Mi zdecydowanie się to przyda, ale jak znam życie, na pewno nie jestem osamotniona w tym temacie ;)
Pozwólcie więc, że nie zarzucę Was od razu wielkanocnymi inspiracjami, tylko poprzeplatam je z tym, co już robiłam, bądź będę robić na czasie :) Postaram się też, by były to potrawy lżejsze, choć nie zawsze się tak da... wszak mieszkam z Mężem, który za "trawą" nie przepada i zdecydowanie bardziej woli np. konkretnego schabowego. 
Dziś jednak nie o nich, a o pysznych batatach. Pewnie są tacy, którzy pokręcą nosem, bo przecież one słodkie... ale uwierzcie- jeśli jeszcze nie próbowaliście, że w połączeniu ze słonymi dodatkami potrafią nieźle namieszać w naszej głowie. Zobaczcie zresztą sami i przekonajcie się, że takim posiłkiem zdecydowanie napełnicie swoje głodne brzuchy. 


czwartek, 6 kwietnia 2017

Pizza na kalafiorowym spodzie

Między tymi wszystkimi świątecznymi babami, pasztetami i jajkami muszę Wam przemycić odrobinę zdrowia ;) Staram się jak mogę trzymać fason, tzn dietę, ale nie ukrywam, że różnie to wychodzi... Nie mniej- wierzcie mi, że łatwo nie jest. Zwłaszcza że sezon grillowy u nas już otwarty :D
Poza tym gotowanie dla każdego co innego (no bo wiecie Mąż jedno, Dzieci drugie, ja trzecie...) jest czasem tak męczące, że aż się nie chce. No i zabiera sporo czasu, a ten przy najmłodszym jest na wagę złota. Nie bez powodu siedzę po nocach i piszę przepisy, w dzień po prostu się nie da :)
Wracając do jedzenia... przygotowałam sobie ostatnio pizzę na kalafiorowym spodzie! A co ważniejsze... dało się ją zjeść! Nie jest to szczyt marzeń, zwłaszcza jak ktoś ciastowy i za pizzę taką normalną dałby się pokroić, ale powiadam Wam, że można ją zjeść, nawet w całości!
Przepis na spód zaczerpnięty z książki „Dieta fit”.

 
Składniki na ciasto: 

1 średnia główka kalafiora
2 jajka
po ½ łyżeczki soli himalajskiej, pieprzu, bazylii, oregano, ziół prowansalskich
1 ząbek czosnku
 
Dodatki:
200g pieczarek
2 łyżki kaparów
½ czerwonej cebuli
Ok 6 czarnych oliwek
1 kulka mozzarelli
2 łyżki przecieru pomidorowego
po ½ łyżeczki oregano, bazylii, ziół prowansalskich

Sposób przygotowania:

Kalafiora dzielimy na malutkie różyczki i gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości, odcedzamy i jeszcze ciepłego miksujemy z jajkami, ziołami i czosnkiem. Jeśli mamy problem z rozdrobnieniem, dolewamy odrobinę ciepłej wody. Masę kalafiorową wylewamy na wyłożoną papierem blaszkę i wyrównujemy na grubość ok ½cm.  Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180st C na 15 minut. Po podpieczeniu smarujemy koncentratem pomidorowym wymieszanym z ziołami prowansalskimi, oregano i bazylią, układamy pokrojone w plastry pieczarki, piórka czerwonej cebuli, kapary, oliwki i plastry mozzarelli. Piekarnik ustawiamy na 200st C i ponownie pieczemy pizzę przez ok 12 minut.




piątek, 31 marca 2017

Kotlety gryczane z burakiem

Kiedy z dnia poprzedniego zostało mi trochę kaszy gryczanej, postanowiłam ponownie ją wykorzystać i stworzyć sobie na obiad zdrowe "mielone". Jako że świeżego mięsa w domu nawet nie miałam, a rozmrażać mi się nie chciało, to nie brałam go pod uwagę. Za to zachęcona fajnym smakiem frytek z buraka, stwierdziłam, że to warzywo i tutaj się doskonale sprawdzi. 
Nie myliłam się, bo prócz koloru, moje kotlety zyskały na wartości ;) Gorzkawy posmak kaszy gryczanej stał się bardziej neutralny. 
Tą wersję "mielonych" warto podać z jakimś sosem, u mnie był to po prostu jogurt naturalny.

Składniki:

1 woreczek kaszy gryczanej palonej
2 surowe czerwone buraki
2 jajka
2 łyżki mąki
Sól, pieprz do smaku
2 łyżki drobnej bułki tartej

Dodatkowo:
Jogurt naturalny

Sposób przygotowania:
Kaszę gryczaną gotujemy w lekko osolonej wodzie. Odcedzamy i studzimy. Dodajemy umyte, obrane i starte na tarce o dużych oczkach buraki, jajka, przyprawy oraz mąkę i bułkę tartą. Z masy formujemy kotlety, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 40 min w temp 170st C. Ciepłe kotlety podajemy z jogurtem naturalnym.


czwartek, 30 marca 2017

Pierś kurczaka nadziewana brokułem

Lubicie brokuł? Bo ja zjem, ale nie jest dla mnie spełnieniem marzeń ;) Dlatego szukam fajnych rozwiązań jak można go przemycić do codziennych posiłków.
Roladka z piersi kurczaka była właśnie jednym z nich i przyznam, że trafiła w moje gusta :)
Śmiało możecie je przygotować na wykwintny, świąteczny obiad, a podane w plastrach będą doskonałą przekąską.


 Składniki dla dwóch osób: 
 
2 piersi z kurczaka
6 średnich różyczek brokułu
1 ząbek czosnku
1 mała cebulka biała 
ok 30g sera Lazur z niebieską pleśnią
sól, pieprz do smaku
2 plastry szynki szwarcwaldzkiej

Sposób przygotowania:

Piersi kurczaka cienko rozbijamy, oprószamy solą oraz pieprzem. Umyte brokuły miksujemy wraz z czosnkiem, cebulką oraz serem Lazur. Gotowy farsz dzielimy na dwie części, nakładamy na oba kotlety, ale tylko do połowy i zwijamy tak, by farsz pozostał w środku. Owijamy plastrem szynki szwarcwaldzkiej i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190st C na 40 minut.



poniedziałek, 27 marca 2017

Frytki z buraka

Lubicie frytki? Ja uwielbiam, zwłaszcza te wiecie.... ociekające tłuszczem i z naszych polskich ziemniaków ;) Ale co zrobić, gdy chce się odstawić, to, co potencjalnie może nam tylko zaszkodzić? Poszukaj zamiennika! Ja swojego właśnie znalazłam!
Po kilku próbach z różnymi warzywami, stwierdzam, że burak i seler to mój nr 1!


Składniki na 1 porcję:

4 średniej wielkości buraki
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka rozmarynu
1 łyżeczka tymianku
Sól morska, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Buraki myjemy, obieramy dokładnie i kroimy w plastry, a następnie w zgrabne słupki. Ich grubość zależy od Was samych, ale ja zrobiłam cieńsze, by szybciej się upiekły.
Przekładamy do miski, dodajemy oliwę, rozmaryn, tymianek oraz odrobinę soli i pieprzu. Mieszamy ze sobą i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem. Frytki takie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190stC przez 30 minut (grzałka góra-dół), a następnie przez 10 minut rumienimy włączając funkcję opiekania/grilla. W trakcie mieszamy parokrotnie, by równomiernie się upiekły. Podajemy samodzielnie lub jako dodatek do obiadu.
 

piątek, 24 marca 2017

Kawałki miruny w plastrach cytryny

Przy piątku staram się zrezygnować z mięsa, o czym niejednokrotnie zresztą Wam wspominałam :)
Co powiecie więc na taką mirunę, pełną aromatycznego rozmarynu, koperku i oczywiście cytryny? Ta ostatnia wydaje mi się wręcz niezastąpiona przy przygotowywaniu ryb.
A wiecie... marzy mi się jeszcze solidna porcja łososia, ale jego cena mnie skutecznie odstrasza... Gdyby przyszło kupić go dla 4 osób, to pewnie z 50zł byłoby nie moje, a o solidnych porcjach nie mogłoby być mowy :D


Składniki:

2 większe płaty miruny
1 cytryna
4 owoce jałowca
1 łyżeczka rozmarynu
pęczek koperku
1 łyżka oleju rzepakowego
Sól morska, pieprz do smaku
 
Sposób przygotowania:

Płaty rybne dzielimy na kilka mniejszych części. Układamy w naczyniu żaroodpornym obok siebie. Oprószamy solą praz pieprzem. Połowę cytryny kroimy w cieniutkie plasterki, resztę wygniatamy. Do soku dodajemy łyżkę oleju, rozmaryn i połowę posiekanego pęczku koperku. Polewamy po wierzchu, układamy plastry cytryn, dodajemy owoce jałowca i resztę koperku. Naczynie owijamy folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego do 170st C piekarnika na ok 25 minut. Po tym czasie odwijamy, odlewamy wodę jeśli zgromadziło jej się zbyt dużo i  podpiekamy jeszcze przez 5 minut. Podajemy na ciepło, np z kaszą gryczaną i różyczkami brokuła.