Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lody. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 sierpnia 2018

Semifreddo z owocami leśnymi

Wydawać by się mogło, że deser jest skomplikowany, trudny i w ogóle nie do zrobienia przez zwykłego śmiertelnika ;) Nic bardziej mylnego Kochani! Semifreddo, to po prostu taki tort lodowy, który przygotujesz naprawdę szybko. Wiadomo, jak to z lodami, trzeba poczekać, by się odpowiednio zmroziły, by je podać do stołu, ale poza tym czasem oczekiwania, spokojnie wyrobicie się w pół godziny. Jednak zdecydowanie szybciej ten deser znika ze stołu i bynajmniej nie o ich topliwość mi chodzi, bo to i owszem naturalne, ale najzwyczajniej o smak. Ja Wam nic nie chcę sugerować, ale na tych upałach schłodzić się odpowiednio pasuje, a semifreddo, zwłaszcza takie domowe, ze sprawdzonych składników i owoców będzie do tego idealne!


piątek, 29 czerwca 2018

Wegańskie lody jarmużowo-szpinakowe

Pogoda nas nie rozpieszcza. Ciągły deszcz doprowadza do szaleństwa, ale przecież nikt nam nie zabroni trochę sobie "podogadzać". Zwłaszcza, że skoro od lodów zaczęła się moja choroba, to i na lodach skończyć się powinna. W myśl zasady- czym się zatrułeś... 
Ale od początku... Kiedy jeszcze w maju Ciotka przyniosła mi sadzonki jarmużu, zastanawiałam się co ja z niego zrobię. Sam w sobie jest jednak gorzkawy i nijak mi nie podchodził... Póki pomału sobie rósł, nie zwracałam na niego uwagi. Ale kiedy zaczął się rozrastać złapałam się za głowę i myślałam, co teraz? Na szczęście wujek google przyszedł z pomocą. Gdy zobaczyłam u Eryka te lody i ich zjawiskowy kolor, nie było zmiłuj. Liście oberwałam niemalże natychmiast. Jakby mi je ktoś co najmniej miał zaraz skraść, tudzież oberwać i zjeść. Nie miałam jednak pewności, co do koloru, za to reszta szpinaku była w lodówce, więc postanowiłam połączyć składniki i liczyć na cud, że lody będą zjadliwe. Bo obawa, że nikt ich nie ruszy, była jednak spora!
Mroziłam liście i banany kilka dni, bo wierzyłam, że w końcu zaświeci słońce, a ja usiądę w ogrodzie i będę się delektować smakiem zupełnie odmiennych lodów. Nie doczekałam się! 
Adaś spał, wzięłam więc znudzonego Olusia do kuchni i razem zaczęliśmy działać. O to, że nie będzie podjadał byłam spokojna. Widząc zamrożone liście od razu powiedział "A co to? Feee!" Zaczęłam tłumaczyć, że to lody Shreka itp, choć obawiałam się, że i tak jestem już na straconej pozycji... Zapał mój trochę opadł, bo jakby nie było, największy lodożerca w domu jest na nie... 
Ale kiedy gotową masę przymroziłam, a później uformowałam w wafelku, chęć zjedzenia loda zwyciężyła. Spróbował... i zjadł! Owszem, nie całego, bo i gałek sporo, ale jedną wtrąbił na bank. Pytam, Oluś i jak te lody, zjadliwe? "No całkiem dobre, takie Shrekowe 😝
Zapraszam więc na Shrekowe, wegańskie lody i liczę na to, że i Wam posmakują!


sobota, 9 września 2017

Sernikowe lody jagodowe

Obawiałam się czy to w ogóle wyjdzie, ale! Udało się ;) 
Swego czasu kupiłam wiaderko sera z myślą o serniku na zimno. Czas uciekał, a sernika nie zrobiłam, zabrakło weny i pomysłu. Za to do głowy wpadł mi pomysł, by ten ser połączyć z jagodami, które w zamrażarce miały doczekać zimy. Co prawda, by nałożyć lody, trzeba je wyciągnąć jakieś pół godziny wcześniej z zamrażarki, ale jeśli przygotowujecie je "na już", to wystarczy je po kilku godzinach wyciągnąć, kiedy jeszcze do końca nie stwardnieją. Wtedy są idealne, kremowe i naprawdę smaczne!


sobota, 2 września 2017

Lody bananowe

Może i pogoda za oknem nie jest zbyt optymistyczna, ale jakby nie patrzeć jest już po wakacjach. Liście żółkną, w powietrzu co raz bardziej czuć jesień. By jeszcze trochę od niej uciec, polecam zrobić lody i zjeść jak nie same, to z pyszną ciepłą szarlotką, zrobioną z jabłek z przydomowego sadu. Kto takie posiada i może się podzielić...? Zrobimy zamianę na lody!


środa, 28 czerwca 2017

Lody truskawkowe z zielonym groszkiem

Lody kojarzą się nieodłącznie z latem i owocami, ale może właśnie dla odmiany do tych owoców dołożymy garść warzyw? Zwłaszcza jeśli mowa o słodkich warzywach typu groszek, batat czy kukurydza.
Nikt nie powiedział, że takie połączenia nie będą smakować, ale każdy się ich boi. Niepotrzebnie, powiadam ;) W moim brzuszku wylądowała właśnie kolejna porcja lodów, które przygotowałam z myślą o konkursie Bonduelle. Są tak smaczne i na dodatek lekkie, że gałka to stanowczo za mało.
Ryzykowałam tym połączeniem i obawiałam się czy nie będę musieć całego pudełka wywalić, ale na szczęście wszystko poszło po mojej myśli. Zostało odrobinkę w pudełku, więc chyba smakowały ;)
Dodam jeszcze, że śmiało możecie zrobić wersję wegańską, wystarczy tylko dodać mleko kokosowe zamiast jogurtu naturalnego do truskawek. I tyle! Tylko tyle, by cieszyć się smakiem domowych, własnoręcznie przygotowanych lodów. Na dodatek lodów z zielonym groszkiem, którego nikt by się tam nie spodziewał 💚

piątek, 24 lutego 2017

Lodowe pucharki Lusette

Po czwartku pełnym tłuściutkich, ale jakże pysznych pączków mam dla Was jeszcze trochę słodyczy... Ale nie próbujcie nawet zliczyć tych wszystkich kalorii, które w tym deserze się znajdują, szkoda na to czasu ;)
Pucharki "Lusette" powstały zdecydowanie na potrzeby konkursu i skłamałabym, gdybym powiedziała, że więcej ich nie zrobię. Intensywny smak gorzkiej czekolady równoważy słodycz wafelków mlecznych Lusette. Wnętrze kryje w sobie nutę wanilii, dojrzałego banana, maślanej kruszonki i czerwonych, pełnych zdrowia i witamin koralików.
Czego mi w nich brakło? Przyznaję! Soczyście zielonych listków świeżej mięty... Niestety chęci tutaj nie wystarczyły i nawet w sklepach w pobliskim mieście takowego ziółka nie mieli : ( Pozostało mi czekać na wiosnę i swoją własną ;)
Takie pucharki, to doskonała zabawa z dziećmi, które kochają wszystko to, co niedozwolone. Czemu o tym wspominam...? Choćby dlatego, że po 10 sekundach Syna w kuchni, ja musiałam sprzątać kuchnię minimum 10 minut. :D Bo niechcący się balonik wywrócił, taki wiecie- świeżo "polakierowany" czekoladą i oprószony wafelkiem. A kolejny hmn... strzelił jak guma w majtkach... Nie wiedzieć kiedy, nie wiedzieć czemu... Bach i już!
Mimo wszystko jest to naprawdę fajny sposób spędzenia wolnego czasu, dzieci będą zachwycone kiedy podasz im różnego rodzaju dekoracje i ozdoby do przyklejenia.
A kiedy już zanurzycie łyżeczkę w tych aksamitnych lodach... zatracicie się do końca! Nie próbujcie poprzestać na jednej gałce... Z nimi nie wygrasz!



Składniki na 4 porcje

Pucharki:
2 tabliczki gorzkiej czekolady (dobrej jakości)
2 wafelki mleczne Lusette
4 większe, okrągłe biszkopty
1 łyżka oleju

Lody:
600ml śmietanki
2 żółtka
1 tabliczka dobrej białej czekolady
3 łyżki cukru trzcinowego
250g serka mascarpone
1 laska wanilii
2 dojrzałe banany

Kruszonka:
50g masła 82%
75g mąki tortowej
1 łyżka cukru pudru
4 krople olejku maślanego (lub waniliowego)

Ponadto:
ok 4 łyżki pestek granatu
4 baloniki

Sposób przygotowania:

1. Przygotowanie pucharków: Baloniki nadmuchujemy tyle, by średnica miseczki w najszerszym miejscu miała ok 12cm. Dobrze związujemy. Natłuszczamy olejem do połowy wysokości. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do przestudzenia (tylko tyle, by była letnia, ale nie zastygała). Z wafelków wycinamy 4 krążki o śr. 2cm, resztę drobno kruszymy. W płynnej czekoladzie zanurzany balonik tak, by uzyskać nieregularny kształt. Od razu obtaczamy w pokruszonych wafelkach i odstawiamy czekoladą do góry np w szklankach lub miseczkach. W pozostałej czekoladzie maczamy biszkopty i przyklejamy do nich jeden krążek wafelka. Tak przygotowane "nóżki" przyklejamy do jeszcze niezastygniętych spodów pucharka. Jeśli potrzeba- możemy dodatkowo nanieść odrobinę czekolady na waflowy krążek i dopiero przykleić do pucharka. Gotowe odstawiamy do całkowitego wystudzenia nawet na kilka godzin.



2. Lody: 500ml śmietanki podgrzewamy z cukrem trzcinowym i białą czekoladą. W pozostałych 100ml roztrzepujemy żółtka. Mieszankę wlewamy do gotującej się śmietanki i mieszamy jeszcze przez chwilę na małym gazie. Gdy zacznie gęstnieć zestawiamy i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia. Gdy to nastąpi- mieszamy z serkiem mascarpone, dzielimy na dwie części i dodajemy do jednej ziarna z całej wanilii, a do drugiej zmiksowane banany. Lody chłodzimy w zamrażarce, pamiętając by min. raz na godzinę je przemieszać, dzięki czemu będą bardziej puszyste i bez wyczuwalnych kryształków lodu. Przed nałożeniem do pucharków wyciągamy je ok 30 minut wcześniej z zamrażarki. Nakładamy moczoną w ciepłej wodzie gałkownicą.

3. Kruszonka: Masło siekamy z cukrem i mąką, a następnie dodajemy aromat i zagniatamy w całość. "Skubiemy" po odrobinie ciasta i rozkładamy na wyłożonej papierem blaszce. Pieczemy na rumiany kolor (ok 15 minut) w piekarniku nagrzanym do 170st C. Przestudzoną kruszonką oraz pestkami granatu posypujemy lody.


Odkryj swoją słodką przyjemność z wafelkami Lusette

niedziela, 19 lutego 2017

Czekoladowo- wiśniowy deser lodowy

Czy i Wy macie już dość tej zimy? Na jedno dobrze, że jest, że troszkę zmroziła otoczenie, ale z drugiej strony... mogła by już odpuścić. Za długo, zdecydowanie!
Zamarzyło mi się lato, słoneczko i dłuższe wieczory. Po cichu chyba liczę, że moje pociechy jak się wygonią po podwórku do późna, to będą lepiej spać ;)
Póki co spanie Młodszego pozostawia wiele do życzenia. Najgorsze, że nie przewiduję poprawy w najbliższym czasie. 
Dlatego żeby chociaż troszkę to lato poczuć, przygotowałam deser lodowy. Mam nadzieję, że w połączeniu z wiśniami i pysznymi wafelkami Lusette przegoni tę zimę ostatecznie!



Składniki:

200ml słodkiej śmietanki 30%
200ml tłustego mleka
2 żółtka
2 łyżki kakao
80g cukru pudru
1 tabliczka gorzkiej czekolady
2 wafelki czekoladowe Lusette
4 wafelki nugatowe Lusette
1 większa paczka herbatników
1 mały słoik drylowanych wiśni
Do przygotowania deseru będziemy potrzebować także pudełka po lodach i np. malutkiej keksówki.


Sposób przygotowania:

Żółtka ucieramy z cukrem pudrem i kakao. Czekoladę rozpuszczamy w mleku w kąpieli wodnej. Dodajemy do masy żółtkowej i stawiamy na małym ogniu ciągle mieszając, ale nie zagotowując. Śmietanę kremówkę ubijamy, a następnie powoli wlewamy przygotowaną masę czekoladową. Dodajemy pokruszone drobno 2 wafelki czekoladowe. Masę przelewamy do pojemnika po lodach i lekko zamrażamy mieszając ją co jakiś czas, by nie powstały grudki. Możemy w tym celu użyć także maszynki do lodów. Spód i boki keksówki wykładamy folią spożywczą. Na dno wysypujemy odgniecione z nadmiaru soku wiśnie. Wyrównujemy, zalewamy 1/4 masy. Układamy herbatniki- jeden obok drugiego- kolejna warstwa masy- herbatników- masy- herbatników- masy i ułożone obok siebie wafelki nugatowe. Przygotowany tak deser chowamy na kilka godzin do zamrażarki. 


czwartek, 9 lutego 2017

Lody włoskie czekoladowo- tymiankowe

Skąd takie połączenie? Po prostu,na opakowaniu świeżego tymianku przeczytałam, że razem z czekoladą stanowi ciekawe połączenie i jest często wykorzystywany właśnie w deserach. 
W mojej kuchni od razu zrodził się pomysł na takie lody-zwłaszcza, że do przetestowania czekała na mnie maszynka do lodów włoskich. 
W mojej kuchni tymianek nigdy nie był używany przy tworzeniu deserów, zawsze tylko do mięs itp. Miałam więc spore obawy, bo nie uśmiechało mi się wywalić tylu składników w błoto...
Obawy budził także sprzęt, który wykorzystany do produkcji lodów śmietankowych, delikatnie mówiąc- nie poradził sobie. Teraz wiem, że to nie sprzęt sobie nie poradził, a ja gdzieś popełniłam błąd. Może za słabo je schłodziłam, bo nijak nie chciały zgęstnieć, co w przypadku właśnie tych czekoladowych nie miało miejsca. Mało tego! Te zgęstniały, podwoiły swoją objętość i pozostały w formie stałej już po nałożeniu. (Śmietankowe pływały po rożkach, więc musiałam włożyć do zamrażarki i tam dokończyć procesu "mrożenia")
Jak smakowały? Bardzo nietypowo. Po pierwsze nie mając waflowych rożków (wszak nie sezon więc nie mogę wymagać w pobliskich mi sklepach ;) użyłam rożków przygotowanych z ciasta francuskiego. Po drugie- tymianek był lekko wyczuwalny, dodawał odrobiny ostrości czekoladzie i muszę stwierdzić, że naprawdę mi przypadł do gustu w takich połączeniach. Zresztą- mam już kolejny pomysł w głowie na jego wykorzystanie... Ale o tym innym razem!
Póki co zapraszam na włoskie lody i krótką recenzję sprzętu Ariete- maszynki do lodów włoskich.



Składniki na ok 10 sztuk:

1 płat ciasta francuskiego (prostokątnego)
1 żółtko
1 łyżka mleka

Lody:
200ml śmietanki słodkiej 30%
200ml mleka tłustego
4 łyżki kakao
2 żółtka
80g cukru
2g świeżego tymianku


Sposób przygotowania:

1. Z papieru do pieczenia wyciąć trójkąty (składamy papier jak na zdjęciu-3 razy, a następnie nożykiem tniemy na mniejsze), gotowe zwinąć w rożki. Ciasto rozłożyć i podzielić na 10 długich pasków. Każdy pasek nawijamy zaczynając od szpica rożka. Gotowe smarujemy żółtkiem roztrzepanym z mlekiem. Jeśli ktoś chce słodszą wersję- wystarczy obtoczyć je w cukrze krysztale. Wstawić do nagrzanego do 200st C piekarnika na ok 15 minut (do zrumienienia). Po wyjęciu z piekarnika delikatnie usuwamy papier ze środka. 


 2. Misę chłodzącą z maszynki do lodów włoskich Ariete wstawiamy do zamrażarki na min. 12 godzin przed produkcją lodów. 

3. Żółtka ubijamy z cukrem oraz kakao, następnie dodajemy śmietankę i mleko. Stawiamy na małym ogniu i mieszamy, by składniki się połączyły. Do ciepłego płynu dodajemy drobno posiekany tymianek. Masę na lody studzimy, najpierw w lodowce jak ostygnie, a następnie umieszczamy na pół godziny w zamrażarce. Przystępujemy do etapu końcowego. 
Misę umieszczamy w maszynce do lodów włoskich i włączamy. 
Powoli wlewamy płynną,schłodzoną masę na lody. Pozostawiamy włączoną na min. pół godziny. (U mnie "kręciły" się ok 35 minut- Producent zaleca, by nie było to dłużej niż 40min.). Gotowe lody przekładamy do naszych rożków z ciasta francuskiego. Mogą to być także tradycyjne, waflowe kubeczki. Dekorujemy listkami tymianku.


Maszynkę firmy Ariete do produkcji lodów włoskich otrzymałam jakiś czas temu. 
Strasznie się cieszyłam, bo przy upałach mogłabym je jeść codziennie. Pomyślałam więc- fajnie byłoby mieć w domu i przygotowywać różne kombinacje na zachcianki moje i moich najbliższych. 
(Tak, tak- wielbicieli lodów u mnie nie brakuje 😋)
Jak już wspomniałam- na pierwszy rzut poszły lody śmietankowe. Proces ich mrożenia dokończyłam jednak w zamrażarce, bo nijak nie szło uzyskać odpowiedniej konsystencji. 
Oj zezłościłam się wtedy nie na żarty! Ale ok, myślę- nie robię afery. Napisałam do osoby odpowiedzialnej za kampanię i dopiero ona- po konsultacji z Klientem uzmysłowiła mi o tym czasie schładzania. No schładzałam, ale nie aż tak długo jak zaleca producent (w lodówce kilka godzin) i widocznie dlatego coś poszło nie tak. Uzgodniliśmy kolejną próbę. Było już zdecydowanie lepiej. Po trzeciej- tej, którą Wam tu właśnie przedstawiłam dochodzę do wniosku, że to naprawdę nie maszyna zawiniła, a ja. By uzyskać jeszcze lepszy efekt schowałam swoją masę na jakieś 40 minut do zamrażarki i to ona schłodziła ją w końcu odpowiednio 😊 
Nie byłabym jednak sobą gdybym nie podzieliła się z Wami kilkoma spostrzeżeniami, 
o których myślę, że warto wspomnieć. Nie są to straszne mankamenty, ale jakoś mi tego "zabrakło"...
Pierwszy- otwieranie pokrywy. Instrukcja jest troszkę słaba i przyznaję, że miałam z tym problem. Jest to jednak kwestia wprawy- teraz idzie mi znacznie lepiej. 
Druga sprawa- którą właśnie spostrzegłam- brak przyssawek, które utrzymywałyby sprzęt kiedy ja chcę dźwignąć górną pokrywę. 
Trzecia- uchwyt do rożków tak naprawdę spisał by się chyba bardziej przy kubeczkach :) Rożki nie ustoją i trzeba je po prostu trzymać w dłoniach. 
Jak sami widzicie nie są to minusy, które zakłócają jakoś pracę, mogą jedynie utrudnić ją na początku, kiedy jeszcze nie ma się wprawy w obsłudze. 
Jak dorwę waflowe rożki, spróbuję kolejnych smaków :)
Zachęcam do zapoznania się z ofertą firmy Ariete i urządzeniami z serii It's Party Time. Znajdziecie tam wiele produktów, za które Wasze dzieci pokochają Was jeszcze bardziej 😁 (u mnie byłaby to chyba maszynka do popcornu- Olek ma na niego straszną fazę ostatnio... ) Dla Męża też się coś znajdzie- choćby urządzenie do hamburgerów. Sprawdźcie zresztą sami, wystarczy kliknąć wyżej w jasne podświetlenie Producenta i automatycznie zostaniecie przekierowani na stronę. 
Możecie także polubić profil Producenta w serwisie społecznościowym Facebook.
A może ktoś już dysponuje i podzieli się ze mną swoimi spostrzeżeniami na temat urządzeń tej serii? Czekam w komentarzach!




sobota, 9 lipca 2016

Lody waniliowe w wafelku

Kiedy upał doskwiera i chcemy się troszkę schłodzić, sięgnijmy po lody :) A najlepiej takie domowe, przygotowane w 10 minut i odpowiednio schłodzone. 
Owoce sezonowe doskonale do nich pasują, więc śmiało możemy je wykorzystać.


Składniki:

3 żółtka
500g serka mascarpone
120g borówki amerykańskiej
100g malin
6 łyżek dżemu truskawkowego

4 arkusze kwadratowego wafla
3 łyżki cukru pudru
3 łyżki słodkiej śmietanki 30%
ziarenka z jednej laski wanilii


Sposób przygotowania:

1. Żółtka jajek ubijamy na parze z dodatkiem 3 łyżek cukru pudru, nie doprowadzając do zagotowania. Dolewamy śmietankę, mieszamy. Masę jajeczną studzimy, a następnie ubijamy mikserem wraz z serkiem mascarpone i ziarenkami wanilii. Gotowy krem mieszamy z umytymi i osuszonymi owocami.
2. Dwa płaty andruta smarujemy cieniutko dżemem truskawkowym i przykładamy pozostałymi dwoma. Na jedną część nakładamy przygotowany krem i przykrywamy drugim złożonym ze sobą waflem. Lekko dociskamy i wyrównujemy boki. Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do zamrażarki, najlepiej na całą noc. Następnego dnia kroimy na prostokąty- ok. 20 sztuk.



niedziela, 9 sierpnia 2015

Sorbetowe lody wiśniowe

Czy i u Was taki upał? Normalnie oddychać nie ma czym... 

W związku z tym zapraszam do mnie na lekkie ochłodzenie :) Częstuję orzeźwiającymi lodami wiśniowymi, chce ktoś gałeczkę?!


Składniki:

Na ok 1 litr lodów:
600g wydrylowanych wiśni
200g cukru kryształu
200ml śmietanki 30%


Sposób przygotowania:

Wiśnie drylujemy i sprawdzamy, by nie było żadnej pestki. Przekładamy do rondelka, zasypujemy cukrem i odstawiamy na ok 30 minut. Po tym czasie gotujemy aż do rozpuszczenia cukru. Wiśnie miksujemy i odstawiamy do całkowitego przestudzenia. Śmietankę ubijamy na sztywno, a następnie cienkim strumykiem dolewamy wiśnie. Bardzo rzadką masę przelewamy do pojemnika na lody i pozostawiamy do zamrożenia najlepiej na kilkanaście godzin. Pamiętajmy by w międzyczasie je przemieszać, by zlikwidować kryształki lodu.


Ps. To ich naturalny kolorek, prawda że kuszący?!