Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bakalie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bakalie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 kwietnia 2021

Kostka czekoladowo orzechowa na waflu

Dzień Czekolady był wczoraj, ale oczywiście się zagapiłam i przepisu nie dodałam. Zabrakło mi dnia ;) Dlatego dziś nadrabiam i zapraszam Was na ciacho kombinowane, które wymyśliłam na święta wielkanocne. Znajdziecie tu trochę orzechów, trochę kakao i czekolady, a pomiędzy kawałki ptasiego mleczka. Nic skomplikowanego, trudnego, a całkiem przyjemne w smaku. 

piątek, 19 marca 2021

Tort kakaowy pistacjowo-malinowy

Pamiętacie jak wspominałam Wam na Instagramie, że jedyną przerwą w moim poście na coś słodkiego, będzie dzień urodzin M., który świętowaliśmy razem z Dniem Kobiet. Obiecałam sobie, że właśnie wtedy zrobię sobie dyspensę i zjem kawałek tortu. Nad smakami myślałam dużo wcześniej, jednak na nic nie mogłam się zdecydować. Aż pewnego razu zobaczyłam u Miśki (Z piekarnika) tort jaki zrobiła dla siebie na urodziny- pistacjowo malinowy. No nie sposób zrobić identycznego, ale stwierdziłam, że smaki będą właśnie takie. Tort nie jest najtańszy. Pasta pistacjowa do najtańszych nie należy, zresztą za same pistacje potrzebne do chrupki także swoje trzeba zapłacić. Świeże maliny to też na chwilę obecną jakieś 8zł. Ale kurczę, raz na jakiś czas naprawdę warto zaszaleć i postawić na coś zupełnie nowego i zaspokoić ciekawość nowych smaków ;)


sobota, 24 października 2020

Tartaletki orzechowe z likierem

Jesień to czas orzechów, a tych w tym roku mi nie brakuje. Dziś właśnie skończyłam łupić włoskie i wylądowały w suszarce, a Teść zadbał o laskowe, których w takiej ilości na oczy jeszcze nie widziałam ;)


niedziela, 9 lutego 2020

Tort migdałowo- jagodowy

Już niemal pół roku temu Oluś kończył swoje 5 lat. Nijak nie mogłam się zabrać za przepis, tłumacząc sobie, że te zdjęcia to takie na szybko, bez ładu i składu, kompletnie nie pod publikację. Jednak patrząc na nie po tak długim czasie, doszłam do wniosku, że zdjęcia to nie wszystko, bo tak naprawdę liczy się smak. Ten obronił się znakomicie w tym przypadku więc przysiadłam spisać dokładnie ile czego użyłam i jak tort powstał. Dziś w końcu mogę się nim z Wami podzielić :)


piątek, 17 stycznia 2020

Kokosowa rolada bezowa z kremem truskawkowym

Kaloryczna- na pewno. Ale nikt nie każe nam jej zjeść w całości ;) Nie miałam już pomysłu na białka, które od świąt były zamrożone, więc postanowiłam spróbować takiego sposobu na ich wykorzystanie. 
Beza kokosowa wyszła super, a już w połączeniu z tym kremem, to naprawdę świetny deser.


niedziela, 12 stycznia 2020

Orzechowiec w cieście półfrancuskim

Kolejny z przepisów autorstwa mojej Mamy, z jej osobistego "przepiśnika", który skrywa w sobie same perełki.Na święta pokusiła się o przygotowanie tego orzechowca w cieście półfrancuskim i to był strzał w dziesiątkę, bo nie dość, że nie jest skomplikowany, to jeszcze całkiem fajnie smakuje i jest z tych ciast, które mogą dłużej poleżeć- jeśli oczywiście ktoś mu na to pozwoli ;)


sobota, 11 stycznia 2020

Miodownik z orzechami i masą kawową

W święta, w sumie bez znaczenia które, czy bożonarodzeniowe czy też wielkanocne, nie może zabraknąć u mnie miodowników, orzechów i sernika. Przepis na sernik pojawi się pewnie w przyszłym tygodniu, a teraz zapraszam na kombinację z różnych ciast, czyli miodownik z orzechami na wierzchu, kremem kawowym i kajmakiem. Taka kawowa wersja snikersa, można by rzec ;) Na pewno Wam posmakuje!


niedziela, 22 grudnia 2019

Masa makowa z mielonego maku

Dziś przychodzę do Was z przepisem na masę makową, która jest świetną alternatywą dostępnych w sklepach "gotowców" z kilkunastoprocentową zawartością maku wewnątrz ;) Swoją drogą ciekawa jestem czy zwracacie na to uwagę jakich produktów używacie? Ja się staram, ale nie raz idę na łatwiznę, zwłaszcza jak muszę mieć coś na już... Jednak masę makową, taką "po mojemu", bez jajek i z dużą ilością bakalii, obiecałam sobie że zrobię już w listopadzie. Nie było więc innej opcji!
Sam proces przygotowania, to zaledwie kilkanaście minut łącznie, gdyby wszystko zliczył. Nie ma trudu, skomplikowanych ruchów czy niejasnych instrukcji. Jestem przekonana, że każdy z Was sobie z nią poradzi i jak będzie potrzeba- wróci ponownie do przepisu, bo co tu dużo mówić! Smak jest genialny!

wtorek, 12 listopada 2019

Orzechowiec z nutą piernika i rogalikami

Mamy niespełna połowę listopada, a na blogu już wyszukujecie świątecznych ciast i przeglądacie wigilijne propozycje. Mam wrażenie, że z roku na rok wszystko jakoś się szybciej dzieje, ale może to tylko moje odczucie. W każdym razie, mam dla Was ciasto, które tak naprawdę "świąteczne" wyszło w trakcie przygotowywania, kiedy do biszkoptu postanowiłam dodać odrobinę przyprawy do piernika, a później posmarować jedną część powidłami, które zrobiłam jeszcze zeszłego roku z nadmiaru śliwek. Do końca nie byłam pewna tego, czy ciasto będzie spójne i na tyle dobre, by dzielić się z Wami przepisem, ale po konsumpcji wiem, że śmiało mogę Wam je polecić i to nie tylko przy okazji świąt, ale także na co dzień. Doskonale prezentuje się na zastawie marki Ambition, w tym wypadku talerzach z kolekcji Palette.
Jeśli zaś lubicie eksperymentować w kuchni, możecie pokusić się o swoją wersję ciasta, np bez przyprawy korzennej jeśli nie lubicie lub z waniliowym kremem budyniowym.
Do przygotowania kremu śmietanowego możecie także pominąć śmietanfix, ale wtedy użyjcie śmietanki 36%, by mieć pewność, że masa będzie odpowiednio twarda.


poniedziałek, 4 listopada 2019

Tort pomarańczowo- czekoladowy

Nie jest to tani tort. Do jego przygotowania potrzebnych jest aż 20 jajek, więc nadzwyczaj dużo. Ja pewnie bym się nie "porwała" do jego przygotowania, ale moja Mama- owszem. Dostała przepis od koleżanki, odczekała aż kurki zaczną lepiej współpracować i na święta, bodajże wielkanocne, przygotowała dużą blaszkę tego cudownego ciasta 💗 Delikatnie cytrusowe, z pysznym czekoladowym kremem i wyczuwalnymi orzechami w biszkopcie. 
Zdecydowanie polecam!



piątek, 30 sierpnia 2019

Chlebek bananowy

Pierwszy nie wyszedł wcale, drugi był znacznie lepszy, ale ten ostatni nie ma sobie równych. Mocno wilgotny, wyrośnięty i smaczny tak, że w popołudnie zjedliśmy cały :)
Przepis na niego zaczerpnęłam ze strony Rozkoszny. Jeśli więc kiedyś będą Was straszyć przyciemniałe i mocno dojrzałe banany, to nie zawahajcie się ich użyć do upieczenia tego chlebka!


piątek, 17 maja 2019

Ciastka "Orzeszki" wypiekane na patelni

Nie wiem jakim cudem przepis na te ciastka jeszcze się tu nie pojawił! Mało tego... Chcąc je zrobić na święta sama się zdziwiłam, że na blogu nie znalazłam przepisu :) Ciastka te bowiem są jednymi z moich ulubionych i choć ja sama robiłam je po raz pierwszy, to w moim domu są obecne odkąd tylko sięgam pamięcią. By je zrobić Mama specjalnie pożyczała foremki od Ciotki. Na wylepianiu i pieczeniu schodził nam nie tylko wieczór, ale i trochę nocy, bo foremki zaraz trzeba było oddać, a nie było ich też tak dużo, by piec na dwie blaszki naraz. Jednak nie stanowiło to dla nas żadnego problemu! Ja odkąd "poszłam na swoje" myślałam o zakupie specjalnej patelni, ale wiecznie było coś ważniejszego, inne wydatki, które wydawały mi się ważniejsze. Aż w końcu początkiem roku trafiłam na jakąś okazyjną ofertę i stwierdziłam, że teraz albo nigdy. Kupiłam! W szafce odleżała swoje i właśnie dopiero na święta wielkanocne postanowiłam spróbować swoich sił i ... jej możliwości! Obawiałam się, że będą się znacznie różnić od tych pieczonych przez Mamę, tradycyjnie w piekarniku, tym bardziej, że były bez jakichkolwiek spulchniaczy, a tu jednak troszkę sody dałam, by wyrastały... Ale wystarczyło spróbować kilka skorupek przy pieczeniu, by stwierdzić, że wcale jakiejś specjalnej różnicy nie ma. A jak już przełożyłam kremem, zrobionym wg receptury Mamy, to różnicy nie było żadnej :) Wielka miska gotowych orzeszków rozeszła się błyskawicznie, co tylko utwierdziło mnie w tym, że zakup patelni był strzałem w dziesiątkę!



poniedziałek, 11 marca 2019

Śniadaniowa zupa mleczna

Nigdy nie byłam zwolenniczką zup mlecznych, owsianek i słodkich śniadań. Raczej zawsze, po części z przyzwyczajenia, wybierałam słoną wersję- wszelkie kanapki z mnóstwem warzyw, które leciały jak tylko zrobiłam pierwszego kęsa, omlet... Tak jest mi wygodniej i zdecydowanie szybciej. Na samą myśl, że rano, po przebudzenie mam poświęcić jeszcze z 30 minut na przygotowanie śniadania skutecznie mnie od tego pomysłu odciąga. Od jakiegoś czasu zmieniłam trochę nawyk żywieniowy i jem po prostu płatki z mlekiem. Zdarza się też- tak jak w przypadku tego autorskiego pomysłu Zosi Cudny, który troszkę pod siebie zmodyfikowałam, że śniadanie przygotowuję wcześniejszego wieczoru. Jak nie w całości, to przynajmniej tyle, by z samego rana poświęcić na dokończenie jak najmniej czasu. I dla mnie to najlepsze rozwiązanie. A jakie śniadania Wy preferujecie?!


niedziela, 9 grudnia 2018

Szarlotka piernikowa z jabłkami

Przy weekendzie przychodzę do Was z ciastem. Wyjątkowym, bo podobnego w sieci nie widziałam :P To takie połączenie kruchego ciasta, piernika i szarlotki, ale na tyle ciekawe,że śmiało może być świątecznym. Możecie zrobić go 3 dni wcześniej, wstawić w zimne miejsce i zapewniam, że nic się z nim nie stanie. Baa! Będzie nawet lepsze, bo te kruche blaty troszkę nawilgną i ciasto będzie się zdecydowanie lepiej kroiło. Choć ogólnie nie ma z tym jakiegoś problemu, bo się nie rozwarstwia.
Moje świąteczne menu jest jeszcze hoho stąd... w ogóle nie myślałam o tym co przygotuję. Może w tygodniu jakoś się zmobilizuję i ogarnę temat, ale aż się boję bo z roku na rok jak tylko zaczynam działać w kuchni, to M. gdera, po co tego tyle i bez wymiany zdań się nie obejdzie 😜
Także mówię sobie, że spokojnie jakieś dwa ciasta zrobię, ciasteczka i rozdam najbliższym. Sałatek nie robię, mięs za bardzo też... i przyznam że trochę mi tego brakuje! Dawniej człowiek wiedział, że jak święta, to na bogato i czekał na nie z niecierpliwością. Mało tego, jak już się narobiło nocami w tej kuchni, to później nie było problemu, kto to zje, bo naprawdę się zjadło. A teraz? Robię odrobinę, a i to jest problem... i koniec końcem w ruch idzie zamrażarka. 
Gdzie te czasy?!
Nie wiem czy Wam wspominałam, ale moja Mama swego czasu potrafiła na święta upiec 10-12 placków i jeszcze do tego z 6 rodzajów ciastek... I w blaszkach naprawdę sporych... A po świętach jedyne co zostało to może odrobina sernika i makowca... no i ciastka, ale te mogły spokojnie poleżeć do kilku tygodni. Fajnie było 😍


wtorek, 6 listopada 2018

Ciasto jabłkowo- orzechowe "Wiewiórka"

Orzech w tym roku zdecydowanie zaszalał! Nasuszonych orzechów włoskich powinno mi spokojnie starczyć do przyszłego roku, choć widząc ile już ich zużyłam, obawiam się, że mówię trochę na wyrost...Nic jednak nie poradzę na to, że ciasta z orzechami, to jedne z moich ulubionych! 
To właśnie z tego powodu upiekłam "Wiewiórkę". Znałam wcześniej w wersji z rodzynkami, ale zupełnie o niej zapomniałam i dopiero gdy mi mignęło na stories Justyny, to wiedziałam, że zrobię je jeszcze w tym samym tygodniu. Teraz, śmiało mogę przyznać, że piekłam je już dwa razy, w krótkim odstępie czasu. Ciasta różniły się od siebie jedynie ilością użytego cynamonu- za drugim razem dałam go zdecydowanie więcej. 



poniedziałek, 24 września 2018

Tort orzechowo piernikowy z nutą pomarańczy

Nie osłodziłam Wam nijak weekendu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by osłodzić Wam rozpoczynający się właśnie, nowy tydzień ;) 
Właśnie wysłałam kolejne, ostatnie już zgłoszenie na konkurs #appetytnakopernika. Tym razem na deser, bo chcąc nie chcąc, piernik kojarzy mi się przede wszystkim ze słodyczą, a później to już chyba tylko ze świętami Bożego Narodzenia. I wiecie, tak nie do końca świadomie stworzyłam tort, który właśnie w święta idealnie się wpasowuje. Dlaczego? Bo ma orzechy, to raz. Bo z piernikiem, to dwa. Bo z pomarańczą, to trzy! U mnie dodatkowo ze złotą dekoracją, więc to już czwarta rzecz, która przemawia za tym, by zapisać przepis i jeśli nie wcześniej, to na święta koniecznie przygotować! I koniecznie w większej formie, z podwójnej porcji, bo moją "18-stkę" rozkroiłam w całości jednego dnia, a drugiego fiksowałam, że mi nic do porannej kawy nie zostało 🙈 Na szczęście, już niedługo kolejna okazja do przygotowania tortu i już w głowie mam plan, jak będzie wyglądał i smakował! Całkiem możliwe, że znowu wykorzystam pierniczki, bo ich zapas,który zrobiłam, by wziąć udział w konkursie, prędko się chyba nie skończy ;)


sobota, 5 maja 2018

Gofry z musli, lodami i sosem owocowym

Kiedyś podawałam Wam przepis na najzwyklejsze w świecie gofry. Dziś mam dla Was ich drugą odsłonę, sama nie wiem czy nie lepszą, a już na pewno bardziej kaloryczną. 
Nie wiem co naszło moich chłopaków, ale ostatnio co chwilę domagają się gofrów. Najśmieszniejsze jest to, że ja robię, stoję przy gofrownicy jak cielę, a oni zjedzą po odrobince i cała reszta zostaje. Wpadłam więc na pomysł, że skoro już mam zrobić, to zrobię inne i obdaruję wszystkich, kto się tylko nawinie i na ile wystarczy ;) Lody staram się mieć zawsze w zamrażarce, owoce na sos też ;) Musli jadam na śniadanie, więc i z nim problemu nie ma. W dobrej, mocnej gofrownicy pieczenie to czysta przyjemność, która nie zabiera Ci zbyt wiele cennego czasu. Wszystko da się zrobić w przeciągu pół godziny, więc sami przyznajcie, że to nie tragedia :)


piątek, 16 marca 2018

Domowa granola

Kurcze, żeby te bakalie były ciut tańsze, to jadłabym je garściami! Najlepiej na śniadanie, obiad i kolację ;) Naprzemiennie orzechy z migdałami, rodzynkami itp. 
W owsiankach, chlebie, sałatkach. Przyznaję bez bicia, że jeszcze nie tak dawno wszelkie musli lądowało w zakupowym wózku, bo nie wyobrażam sobie zjeść mleko z samymi płatkami. 
Aż pewnego razu, już chyba z rok temu, pomyślałam by zrobić domowe zdrowe batoniki. Jednak nie dostosowałam odpowiednich proporcji i zamiast batoników wyszło coś w rodzaju kruszonki. I tak! Wtedy mnie olśniło, że przecież taką granolę mogę właśnie robić sama, a nie kupować gotowców. Mało tego, mogę ją mieszać na wszelkie sposoby, a następnie garściami jeść lub podawać nie tylko na śniadanie, ale też do deserów, lodów itp. 
Od tamtej pory robię częściej, bo prócz mnie pokochali ją również moi mężczyźni ;) Od najstarszego, na najmłodszym kończąc.

sobota, 30 grudnia 2017

Domowe pralinki rafaello

Gdyby ktoś zapytał kogo kocham, nie miałabym wątpliwości. Gdyby ktoś zapytał co kocham, pewnie musiałabym się troszkę zastanowić, ale gdyby ktoś zapytał co kocham jeść... Rafaello byłoby chyba na pierwszym miejscu. Pamiętam, że jak po raz pierwszy spróbowałam tego kupnego, to zjadłam je całe dookoła, a migdał zostawiłam i przeżuwałam niczym gumę orbit w latach świetności. O tym by zjeść dwie "kuleczki" pod rząd nawet nie pomyślałam. Zawsze zostawiałam na kolejne dni, bo wiedziałam, że prędko na kolejne nie będę mogła sobie pozwolić. Takie były czasy...
Na szczęście ktoś wpadł na pomysł zrobienia kuleczek kokosowych w domowych warunkach i choć może nie są idealnie białe i chrupkie jak te ze sklepu, to w smaku całkiem smaczne! 
I jest ich znacznie więcej niż w kartonowym pudełeczku z czerwoną kokardką... :)

Dacie się namówić...?


czwartek, 16 listopada 2017

Seromakowiec z jabłkami

Powoli widzę, że zaczynacie myśleć o świętach.... Przyznam Wam szczerze, że ja też😇
Już nie mogę się doczekać choinki i tych wszystkich przysmaków, które pojawią się na stole- nie tylko wigilijnym. Ta nawet nie wiem gdzie w tym roku będzie i zazwyczaj z roku na rok mamy te same potrawy, które owszem smakują wyjątkowo, ale są raczej tradycyjne i standardowe.
Nie mniej nie może zabraknąć ciast. Wzorem mojej Mamy, która zawsze, ale to naprawdę ZAWSZE piecze makownik i sernik na święta, ja postanowiłam przygotować dla Was przepis na seromakowiec. Kolejny, bo jeden już na blogu znajdziecie. Ten tak naprawdę zrodził się w głowie w kilka minut, kiedy to przygotowując rogale Marcińskie pozostało mi sporo masy makowej... Nie nie, to wcale nie było zamierzone. Po prostu tak wyszło samo, że z pośpiechu zrobiłam na nie ciasta z połowy składników 😜
Masy przecież nie wywalę, zwłaszcza, że użyłam białego maku, który nie dość, że droższy, to jeszcze jak dla mnie zdecydowanie przyjemniejszy i łagodniejszy w smaku. 
Po szybkim przeglądzie lodówki wiedziałam już, że będzie ciasto na kruchym spodzie i z serem, ale jak spojrzałam na paterę z owocami i ujrzałam jabłka, które czekały na szarlotkę, tak nie mogłam z nich nie skorzystać. Prosiły się same! Na całe szczęście, bo przyznam Wam po cichu, że to był doskonały pomysł. Ciasto nie dość, że było odpowiednio nawilżone, to jeszcze smakowało rewelacyjnie... Takie wiecie... połączenie jesieni z depczącą po piętach zimą i świętami pachnącymi korzennymi przyprawami :) 
Co jeszcze napisać, by Was zachęcić? Od soboty (w sumie od niedzieli, bo dopiero wtedy rozkroiłam) do wczoraj miałam jeszcze 2 małe kawałki. Były nadal miękkie i jedząc nie było potrzeby "przeżuwać" czy popijać kawą, by tylko w przełyku nie stanęło 😜 Nic z tych rzeczy!
Kochani, jeśli więc zastanawiacie się nad tym, co w tym roku upieczecie, to zdecydowanie polecam Wam to ciasto!
Pamiętajcie jednak, że takie wyjątkowe okazje (ciasta również💓) wymagają wyjątkowej oprawy. Podając je na bolesławieckiej ceramice zachwycicie swoich Gości i sprawicie, że te święta będą naprawdę polskie, tradycyjne i jedyne w swoim rodzaju. 
Wzorów i kolorów ceramiki dostępnej w sklepie jest tyle, że na pewno każdy znajdzie i wybierze coś dla siebie.  Pamiętajcie, że przed nami też Mikołajki, później Gwiazdka... Jeśli macie więc komu, a na pewno macie, to może właśnie tam poszukacie wymarzonego i naprawdę wyjątkowego prezentu, który nie tylko będzie stał i zbierał kurz, ale też posłuży i da radość jego użytkownikowi?
Zapraszam na stronę https://www.wrceramika.com/index.html oraz na firmowy FP.
Kochani, mam nadzieję, że przepis zapiszecie w swoich notesach lub zakładkach, by Wam nigdzie nie "uciekł" gdy będzie potrzebny :) Udostępniajcie i polecajcie znajomym, a Rodzinę zaskoczcie sami :) Ceramiką i ciastem jednocześnie 😍