Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z białek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z białek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 listopada 2020

Babka tulipan na białkach

Ostatnio mam wrażenie, że robię mało ciast, deserów itp. I nie to, żebym nie miała na nie ochoty, ale gdzieś schodzą na dalszy plan. Jedyne czym mogę się poszczycić w wersji na słodko jest "tulipan", który tak naprawdę ani trochę mi go nie przypomina. Za to w smaku jest wystarczająco dobry, by zrobić go bez okazji. Zwłaszcza w momencie, gdy zamrożonych białek masz już wystarczająco dużo ;)

sobota, 6 czerwca 2020

Beza pavlova z lemon curd i owocami

Beza. Dla jednych nic prostszego, a dla drugich zmora i powód do utrapienia. Do niedawna byłam w tej drugiej grupie, aż w końcu po kilku nieudanych próbach postanowiłam zmienić taktykę i do ubijania białek zażyczyłam sobie od Męża najnormalniejszej w świecie metalowej miski, która pomieści większą ilość białek. Uznałam, że moje plastikowe nijak się do tego nie nadają, bo piana nawet jak porządnie ubita, to zaraz spływała po ściankach. Ewidentnie było coś nie tak. Najgorzej było się przemóc, by ponowić próbę, ale jak już poszło raz, tak teraz tylko korci, by znowu jakąś zmajstrować🙈 



czwartek, 16 kwietnia 2020

Placuszki na białkach

Przygotowałam je już jakiś czas temu. Po karnawałowych wypiekach miałam w zamrażarce spory zapas białek i chciałam je "jakoś" zużyć. Nie uśmiechało mi się robić bezy, bo ona najzwyczajniej w świecie nie chce mi wyjść i trochę się jej boję ;) Mogłam zrobić babkę, ale też jakoś nie miałam na nią ochoty dlatego postawiłam na coś prostego, czyli poniższe placuszki. U mnie były na obiad dla dzieci, ale spokojnie można zrobić na śniadanie lub podwieczorek. Podane z dodatkami- dżemem, kremem czekoladowym czy owocami będą smakować największym łasuchom!


piątek, 17 stycznia 2020

Kokosowa rolada bezowa z kremem truskawkowym

Kaloryczna- na pewno. Ale nikt nie każe nam jej zjeść w całości ;) Nie miałam już pomysłu na białka, które od świąt były zamrożone, więc postanowiłam spróbować takiego sposobu na ich wykorzystanie. 
Beza kokosowa wyszła super, a już w połączeniu z tym kremem, to naprawdę świetny deser.


sobota, 27 lipca 2019

Czekoladowe gniazda bezowe z mascarpone i frużeliną wiśniową

Po kilku próbach dochodzę do wniosku, że najzwyklejsza w świecie, królowa ciast- beza- mnie nie lubi. Nie lubi to chyba zbyt delikatnie powiedziane, bo gdyby mnie nie lubiła, to przynajmniej bez jakiegoś specjalnego wyglądu, ale dałoby się zjeść. Moich się nie dało. Ona wręcz mnie nienawidzi, śmiem twierdzić. Ale znalazłam na to sposób, który póki co, odpukać!- się sprawdza. Zamiast dużej bezy, robię małe gniazda, które wysychają bez problemu, bez kruszenia i bałaganu, a dodatkowo nie musisz kroić ich nożem, bo taką jedną, to każdy zje :)
Tym razem postawiłam na czekoladową nutę, sami zobaczcie jak pięknie wyszło :)



poniedziałek, 13 maja 2019

Puszysty sernik z białkami

Słodkie wypieki towarzyszą mi od dzieciństwa. Mama jest specjalistką w tej dziedzinie i choć teraz już zdecydowanie mniej piecze (bo i jeść nie ma komu i siły nie te), to jeszcze kilka- kilkanaście lat temu ciasto było na stole niemal co niedzielę, jak nie częściej. Nie wspominam o świętach, bo kto mnie uważnie czyta, wie że wtedy tych ciast było kilkanaście i do tego kilka rodzai ciasteczek. Nie mam pojęcia kto to wszystko zjadał, ale wiem, że nie było konieczności mrożenia. Teraz to nie do pomyślenia :D 


sobota, 21 kwietnia 2018

Herbaciany sernik z malinami i bezą włoską

Z czym kojarzy się Wam herbata? Bo ja przyznam bez bicia, że pierwsze skojarzenie to sok malinowy oraz cytryna. Rozgrzewająca w chłodne dni czy tak jak teraz- wieczory. Bo choć w dzień jest piękne, to nie ukrywajmy- wieczory chłodne i bez kocyka ani rusz.
Tak właśnie rozmyślając nad przygotowaniem sernika z zielną herbatą matcha, stwierdziłam, że on musi mieć w sobie maliny. Niczym najprawdziwsza herbata z najprawdziwszym domowym sokiem ;)
A że herbaty nie słodzę, to i sernik mało słodki. Stwierdziłam, że spód jest w miarę słodki, beza włoska to już w ogóle sama słodycz, więc masy serowej przesłodzić nie mogę!
No i tak myślę, że się to udało :) Smaki ze sobą fajnie współgrały i nie było ani za słodko, ani za kwaśno ;)
Herbata matcha może i nie należy do najtańszych, ale z pewnością warto ją mieć w swojej kuchni! Czemu? Bo możemy naturalnie zabarwić czy to właśnie ciasta, desery czy naleśniki. Przy małej ilości jest niewyczuwalna, przy dwóch łyżkach które ja sypnęłam do sernika, była wyczuwalna minimalnie i ani trochę to nie przeszkadzało ;)
Piekąc sernik (jakikolwiek) pamiętajcie, że lepiej robić to dłużej a w niższej temperaturze. Sernik wtedy nie popęka, przynajmniej nie tak strasznie ;)
Ważne jest także krótkie miksowanie składników, by masy nie napowietrzać. Czemu? Przeczytacie w opisie przygotowania!
Składniki użyte do pieczenia powinny mieć temperaturę pokojową, więc pamiętajcie by np jajka i ser wyciągnąć sobie dużo wcześniej z lodówki. Do dzieła!

niedziela, 18 marca 2018

Wielkanocna babka z białek

Ktoś czeka na babkę? Zrobiłam ją z białek, które zamroziłam po tłustoczwartkowych wypiekach i czekały cierpliwie na swoją kolej. Przepis miałam wrzucić w nocy, ale przyznam bez bicia, że poległam przy zdjęciach. Takie mnie spanie wzięło, że nie wiem nawet kiedy i jak wyłączyłam komputer 😅 Chcąc nie chcąc, przepis musiał poczekać, aż ogarnę wszystko dzisiaj i usiądę, by napisać do Was te kilka słów. 
Jeśli chodzi o samą babkę, to powiem Wam, że nie było to moje pierwsze podejście do niej. Próbowałam już kilka przepisów, ale za każdym razem była sucha i bez "przepitki" nie do zjedzenia. Stąd też nie ma jej na blogu. Tym razem w końcu się udało, o czym świadczy fakt, że cała poszła w jeden dzień ;) W zjedzeniu pomógł nawet Marcin, a wiecie już o tym, że on nie przepada za słodkim, bo nie raz Wam o tym wspominałam. 
Zróbcie ją koniecznie i dajcie znać czy smakowała :) Pamiętajcie też o zdjęciach i jeśli będziecie korzystać z moich przepisów (nie tylko podczas wielkanocnego urzędowania w kuchni), to szybciutko pstryknijcie i podeślijcie zdjęcie na mój adres email lub w wiadomości prywatnej na "fejsbukowym" fp Kuchnia w czekoladzie.


środa, 12 lipca 2017

Kruche babeczki z malinami i bezą włoską

Dziś, wraz z babeczkami słów kilka o moim pierwszym razie ;) A nawet o dwóch... 
Pierwszy dotyczy palnika, który udało się wygrać, a na który polowałam od dłuższego czasu, drugi o bezie włoskiej, której właśnie przez wzgląd na brak palnika nigdy nawet nie przygotowywałam. I o ile w życiu z tymi pierwszymi razami różnie, tak tutaj jestem z siebie naprawdę zadowolona 😜 
Nie dość, że babeczki wyglądały rewelacyjnie (chyba nie macie wątpliwości!), to smakowały równie dobrze. Zarówno nadzienie jak i sama włoska beza. 
Kwaskowate malinki, słodka beza i herbatniki. Nie ma takiej opcji, by komuś oko nie uciekło na ten deser! Przygotowany z odrobiną cukru (www.uczymyjakslodzic.pl), pachnący latem i miłością podbije serca Twoich najbliższych :) 
Daleko im do tych przygotowywanych przez moją Mamę, oczywiście wizualnie, ale smak broni się sam! 


czwartek, 8 czerwca 2017

Tort bezowo- jagodowy

Lubię, jak są jakieś okazje obdarowywać swoich najbliższych nie tylko prezentem, ale i czymś słodkim. Ten tort przygotowałam właśnie na taką okazję- Dzień Matki.
Szczerze powiedziawszy- nie pomyślałam jak zaczęłam piec bezowe blaty, że przecież nie przełożę kremem w sobotę, by na niedzielę był gotowy, bo blaty tak nasiąkną, że zrobi się jedna wielka papka. Dlatego krem jest najzwyczajniejszy, na kremówce, z mascarpone i jagodami ze słoiczka. Na przygotowanie tortu "do końca" miałam w niedzielę mało czasu, więc i dekoracja skromna i nie powala ;) Przełamałam się też i postanowiłam spróbować przygotować krem w Tefal Companion. Pamiętacie jak pisałam Wam nie tak dawno o tej nieszczęsnej śmietanie... ? No to tym razem obeszło się bez przygód. Mało tego- wszystkie składniki na masę (no dobra, prócz jagód) wrzuciłam do misy, włączyłam i... już! Nie bawiłam się w dokładanie cukru pudru i później mascarpone. To zdecydowanie przyspieszyło moją pracę, a co najważniejsze, udało się!
Bezy przełożyłam przed południem, tort na wielkim słońcu, w samochodzie jechał jakieś 45minut, bałam się, że wszystko z niego "zjedzie" i to dosłownie, ale obyło się bez takich niespodzianek. Co najważniejsze- po rozkrojeniu, gdzieś koło 15 tort był nadal w dobrym stanie. Bezy kruche, krem zwarty, całość obłędnie słodka i tak smaczna, że mogłabym jeść codziennie. 
A jak ktoś mnie zna, to wie, że słodyczy nigdy nie odmawiam 😍
Dobra koniec opowiadania, zapraszam na przepis i zaręczam, że tort nada się na każdą okazję, więc nie zwlekajcie do przyszłego roku tylko przygotujcie go już teraz.
To był mój debiut w tortach bezowych, ale już wiem, że pojawią się kolejne :)



sobota, 1 kwietnia 2017

Bezowe gniazda z kremem oreo

Naskładało mi się w zamrażarce surowych białek ogromnie dużo. Zrobiłam babkę, a one jeszcze zostały! Nie chciałam ich trzymać więcej, bo nowych ciągle przybywa :)
Jako że zbliża się radośnie Wielkanoc, przygotowałam takie oto gniazdka! Wypełnione po brzegi kremem oreo, zdobione marcepanowymi jajeczkami.Cieszą oko, ale też podniebienie.

środa, 22 marca 2017

Wiosenna babka z jęczmieniem i nasionami chia

Marzanna zatopiona, wiosna przywitana! U mnie tą piękną, kolorową babeczką, którą można zrobić w zaledwie 10 minut. Tak! Dokładnie tyle, nie więcej będziesz potrzebować/ł 😊
Jeśli macie tylko białka w zanadrzu zamrażarki, nie zawahajcie się ich użyć. Do świąt nazbieracie na kolejną hihi :)
Czym się wyróżnia? Zdecydowanie dodatkiem młodego jęczmienia i nasion chia. Możemy ja upiec w zwykłej keksówce, ale efektownie będzie się także prezentować na Wielkanocnym stole w formie okrągłej. Wilgotna, nie za słodka, taka "Równa z niej babka!"

sobota, 18 czerwca 2016

Rolada bezowa z owocami

Już dawno nie jadłam aż takiej bomby kalorycznej, ale uwierzcie mi, że warto było zgrzeszyć :)
Z wierzchu chrupiąca, w środku piankowa, a do tego mnóstwo owoców, których kwaskowatość idealnie łączyła się ze słodyczą bezy. 
Jeśli macie w zanadrzu niepotrzebne białka, to śmiało możecie je wykorzystać w ten sposób. 
Uwierzcie mi że warto ;)

W tym miejscu pragnę złożyć życzenia dla Akademii Kulinarnej Whirlpool z racji 3 urodzin :) 
Niechaj wypieki, choćby te najprostsze zawsze się uda,
a goście Wasi niechaj ze smakiem je zjadają.
Sprzęty niech działają bez żadnych złośliwości,
a każdy kto je nabywa- robił to z miłości.
Rozwijajcie się nadal i osiągajcie sukcesy duże i małe,
a my blogerzy będziemy się od Was uczyć wytrwale.
Życzę też cierpliwości do nas i spotkań kilka razy w roku
Byśmy się mogli mieć częściej "na oku". 
Powodzenia dla Akademii i dużo wytrwałości
w dążeniu do celu i uszczęśliwianiu gości :)

www.akademiakulinarnawhirlpool.pl
www.marcoghia.pl   
  



Składniki:

8 białek
500g serka mascarpone
250g truskawek
50g borówek
1 mały słoiczek wiśni 

400g cukru kryształu
50g mąki ziemniaczanej
3 łyżeczki soku z cytryny

Dekoracja:
cukier puder do posypania po wierzchu
kilka truskawek
listki świeżej mięty


Sposób przygotowania:

1. Białka ubijamy ze szczyptą soli na najwyższych obrotach. Gdy piana jest już sztywna zmniejszamy obroty na wolniejsze i dodajemy partiami cukier. Ostatnią partię mieszamy z mąką ziemniaczaną i łączymy z pianą. Na samym końcu dodajemy sok z cytryny i ponownie ubijamy ok 2 minuty. Beza ma być śnieżnobiała i lśniąca. Przekładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę z wyposażenia piekarnika. Dokładnie rozsmarowujemy na całości i wkładamy do nagrzanego do 150 st C piekarnika na 30 minut. Wyciągamy, przygotowujemy kolejny arkusz papieru, który kładziemy na wierzch upieczonej bezy i obracamy do góry spodem. Zwijamy na kształt rolady i wkładamy do wyłączonego piekarnika, by jeszcze troszkę podeschła.
2. 150g truskawek dokładnie blendujemy i łączymy z serkami mascarpone za pomocą miksera. Do masy dodajemy pokrojone na małe kawałki pozostałe truskawki, borówki oraz odciśnięte z nadmiaru soku wiśnie. Bezę wyciągamy z piekarnika, ściągamy górny papier, rozsmarowujemy krem i zwijamy, odrywając powoli papier od spodu. Gotową roladę posypujemy cukrem pudrem i dekorujemy truskawkami. Przed podaniem chłodzimy w lodówce.



niedziela, 6 marca 2016

Kokosanki

Nie wiem czy wiecie, ale niewykorzystane białka kurzych jajek spokojnie możemy mrozić. Sama o tym fakcie dowiedziałam się jakiś rok temu czytając forum Przyślij Przepis. 
Zawsze kombinowałam, by od razu z nich coś zrobić, ale od tamtej pory chowam do pudełeczka, szczelnie zamykam wieczkiem i zamrażam. 
Staram się je porcjować, by wiedzieć mniej więcej ile ich jest, a jeśli trzeba, to nie muszę rozmrażać całości. 
Do przygotowania tych ciasteczek użyłam właśnie rozmrożonych białek, a przepis na nie podkradłam od Dagmary (http://naciasteczkowychpapierach.blogspot.com/2016/02/kokosanki.html).



Składniki:

1 kostka masła (200g)
1 szklanka cukru
1/4 szklanki mleka (6 łyżek)
2 duże opakowania kokosu (500g)
8 białek
6 łyżek mąki ziemniaczanej

Sposób przygotowania:
1. Masło roztapiamy na małym ogniu wraz z cukrem. Do płynnej masy dodajemy mleko, a następnie wiórki kokosowe. Mieszamy całość i pozostawiamy do przestudzenia. 
2. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Łączymy z mąką ziemniaczaną za pomocą drewnianej łyżki, a następnie przekładamy do masy kokosowej. Delikatnie mieszamy aż do połączenia składników. 
3. Dużą blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Za pomocą foremki nakładamy masę kokosową, możemy to zrobić również łyżką. Ciasteczka pieczemy w nagrzanym do 180st C piekarniku do zrumienienia (ok 15 minut).



sobota, 13 lutego 2016

Tort truskawkowo- kokosowy na białkach

Jeśli nie macie pomysłu na słodkie Walentynki, to miło mi będzie jak skorzystacie z mojego przepisu :) A polecam go głównie tym, którzy mają w zakamarkach swojej kuchni zamrożone białka. Do samego biszkoptu poszło ich coś koło 16-17. Ciężko było je policzyć, więc w przepisie podałam w gramach. 
Czy jest pracochłonny? Wbrew pozorom nie, bo biszkopt można upiec wcześniej, galaretkę na serduszka wylać, by tężała, a kokos namoczyć w likierze. Ciut dłużej schodzi przy samym składaniu, ale i to bez przesady, bo jedyne na co musimy czekać najpierw, to mus truskawkowy, a na samym końcu oczekujemy aż polewa z mleka w proszku zastygnie. 
Nie ma się co bać, że nie zdążycie na Walentynki ;)



Składniki:

Na blaszkę o wymiarach ok 24x30cm
Biszkopt:
600g białek (ok 16 sztuk)
300g cukru
350g mąki pszennej tortowej
3 kisiele truskawkowe (38g każdy)
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
125ml oleju rzepakowego


Nasączenie:
100g rozmrożonych truskawek
100ml przegotowanej letniej wody
2 łyżeczki cukru


Mus truskawkowy:
200g rozmrożonych truskawek
5 łyżeczek cukru
1 galaretka truskawkowa
ok 180ml soku z rozmrażanych truskawek, a jeśli mamy mniej dolewamy przegotowaną wodę


Masa kokosowa:
150g wiórek kokosowych
60ml likieru kokosowego


Polewa:
100g margaryny
20ml wody przegotowanej
80g cukru pudru
50g mleka w proszku


Dodatkowo:
1 galaretka truskawkowa
250ml słodkiej śmietanki 30%
4 łyżki cukru pudru
1 małe opakowanie śmietan-fix
1 opakowanie serka mascarpone (250g)


Sposób przygotowania:

1. Biszkopt: Białka ubijamy ze szczyptą soli. Do sztywnej piany dodajemy cukier cały czas miksując, a następnie olej. Mąkę przesiewamy wraz z proszkiem do pieczenia i kisielem. Dodajemy do masy i delikatnie łączymy ze sobą drewnianą łyżką. Przelewamy na wyłożoną papierem blaszkę i pieczemy w nagrzanym do 200st piekarniku 15 minut, po czym skręcamy temp. do 170st C i pieczemy jeszcze 20 minut (do suchego patyczka). Po przestudzeniu przekrawamy biszkopt na pół, a następnie każdą połówkę na dwa blaty.

2. Nasączenie: Truskawki wraz z cukrem oraz wodą miksujemy. Gotowym ponczem smarujemy cieniutko każdy płat biszkoptu. 

3. Mus truskawkowy: Truskawki z sokiem oraz cukrem stawiamy na małym ogniu aż do momentu zagotowania. Ściągamy z palnika, miksujemy na gładko i wsypujemy galaretkę truskawkową. Mieszamy do rozpuszczenia i studzimy. Zimną lecz nie całkiem zastygłą masę wylewamy na pierwszy płat biszkopta pozostawiając ok 6 łyżek musu. Przykładamy drugim blatem i chłodzimy.

4. Masa kokosowa: Zimną śmietankę ubijamy na sztywno z dodatkiem śmietanfixu. Dodajemy cukier puder oraz serek mascarpone. Dzielimy na dwie części. Kokos zalewamy likierem, dobrze mieszamy i dodajemy do połowy masy śmietanowej. Łączymy delikatnie i wykładamy na drugi blat biszkopta. Przykładamy kolejnym- trzecim. 

5. Masa truskawkowa: Pozostałą masę śmietanową łączymy z pozostawionym wcześniej musem truskawkowym. Wykładamy na biszkopt pozostawiając ok 2-3 łyżki kremu. Przykładamy ostatnim- czwartym blatem, którego smarujemy pozostałą masą. 

6. Galaretkę truskawkową rozpuszczamy w szklance wrzątku i przelewamy np na wyłożoną papierem do pieczenia kwadratową blaszkę o boku 24cm. Studzimy. Całkowicie stężałą wyciągamy z naczynia i foremką wykrawamy serduszka. Układamy je na wierzchu naszego tortu. 

7. Polewa z mleka w proszku: Margarynę roztapiamy, dolewamy powoli wodę i mieszamy. Dodajemy przesiany cukier puder z mlekiem w proszku i miksujemy na niskich obrotach. Lekko studzimy tak by polewa nie była gorąca, a jeszcze lejąca i polewamy szczeliny pomiędzy galaretkowymi serduszkami. Tort odstawiamy najlepiej na całą noc do lodówki. 


Po raz kolejny łopatka od Pana Grzegorza z Graciarni posłużyła do podziału i wykonała swoje zadanie w 100% :)

http://www.gratyiszpeje.pl/


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Tort bakaliowy na białkach

W zamrażalniku miałam kilkanaście białek. Postanowiłam je w końcu wykorzystać, a inspiracją był przepis Dorotki, która jak się okazuje jest specjalistką nie tylko w sernikach :)
Torcik dla każdego, bo bez grama alkoholu, a na dodatek z delikatnym kremem na bazie mascarpone. Dla Was Kochani, na Dzień Dziecka :) Bo przecież każdy z nas kiedyś był lub nadal jest dzieckiem :)



Składniki na tortownicę o śr. 28cm:

Ciasto białkowe I
4 białka
1/2 szklanki cukru kryształu
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szklanki mąki krupczatki
1/4 szklanki oleju
50g orzechów włoskich

Ciasto białkowe II
4 białka
1/2 szklanki cukru kryształu
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szklanki mąki krupczatki
1/4 szklanki oleju
50g migdałów w płatkach

Ciasto białkowe III
4 białka
1/2 szklanki cukru kryształu
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1/3 szklanki mąki krupczatki
1/4 szklanki oleju
50g wiórek kokosowych

Krem:
1 duży kubek śmietany 30% (400g)
1 serek mascarpone (250g)
1/2 szklanki cukru pudru
1 śmietan-fix
1 tabliczka czekolady mlecznej z fistaszkami Goplana
1 duży wafelek o smaku kokosowym

Ponadto:
1 słoiczek dżemu ananasowego 
1 puszka ananasów w plastrach lub kawałkach

Sposób przygotowania:

1. Ciasta białkowe
Białka, cukier oraz proszek do pieczenia ubić na sztywną pianę. Delikatnie dosypywać mąkę ziemniaczaną i mieszać ręcznie, najlepiej drewnianą łyżką. Do masy wlać olej i mieszać aż do połączenia się składników. Na końcu dodać odpowiednio do każdego placka:
I- posiekane drobno orzechy
II- płatki migdałów
III- kokos

Każdy placek piec w nagrzanym do 180st C piekarniku ok 20 min. (do suchego patyczka). Przełożyć na tacki, pozostawić do ostudzenia.



2. Krem:
Śmietankę ubijamy wraz ze śmietan-fixem na sztywną masę. Dodajemy cukier puder, mascarpone oraz posiekaną drobno czekoladę z orzechami i kokosowy wafelek. Mieszamy, ewentualnie odstawiamy w chłodne miejsce jeśli nasze blaty są jeszcze zbyt ciepłe, by je przełożyć.



3. Przełożenie:
Placek orzechowy - 1/2 słoiczka dżemu ananasowego - ok 1/4 kremu śmietankowego z mascarpone - placek migdałowy - 1/2 słoiczka dżemu ananasowego - ok. 1/3 kremu śmietankowego - placek kokosowy - ok 1/2 kremu śmietankowego - posiekane drobno kawałki ananasa. Pozostałą częścią kremu smarujemy boki naszego tortu.



Efekt końcowy:

Z czekoladową nutą