Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

poniedziałek, 24 września 2018

Tort orzechowo piernikowy z nutą pomarańczy

Nie osłodziłam Wam nijak weekendu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by osłodzić Wam rozpoczynający się właśnie, nowy tydzień ;) 
Właśnie wysłałam kolejne, ostatnie już zgłoszenie na konkurs #appetytnakopernika. Tym razem na deser, bo chcąc nie chcąc, piernik kojarzy mi się przede wszystkim ze słodyczą, a później to już chyba tylko ze świętami Bożego Narodzenia. I wiecie, tak nie do końca świadomie stworzyłam tort, który właśnie w święta idealnie się wpasowuje. Dlaczego? Bo ma orzechy, to raz. Bo z piernikiem, to dwa. Bo z pomarańczą, to trzy! U mnie dodatkowo ze złotą dekoracją, więc to już czwarta rzecz, która przemawia za tym, by zapisać przepis i jeśli nie wcześniej, to na święta koniecznie przygotować! I koniecznie w większej formie, z podwójnej porcji, bo moją "18-stkę" rozkroiłam w całości jednego dnia, a drugiego fiksowałam, że mi nic do porannej kawy nie zostało 🙈 Na szczęście, już niedługo kolejna okazja do przygotowania tortu i już w głowie mam plan, jak będzie wyglądał i smakował! Całkiem możliwe, że znowu wykorzystam pierniczki, bo ich zapas,który zrobiłam, by wziąć udział w konkursie, prędko się chyba nie skończy ;)


niedziela, 23 września 2018

Polędwiczka w piernikowej marynacie

Znacie mnie już trochę i pewnie zauważyliście, że lubię brać udział w różnych konkursach. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zazwyczaj właśnie kiedy termin nadsyłania prac się kończy- mi do głowy przychodzą pomysły, które chcę wykorzystać, a tu czasu na ich przygotowanie jak na złość już nie mam 💁 Na szczęście tym razem zdążyłam upichcić co nie co i z przyjemnością się tym z Wami podzielę!
Konkurs, o którym mowa, organizowany jest na stronie appetyt.pl, a żeby wziąć udział, wystarczy zakupić dowolne opakowanie Toruńskich pierniczków i wykorzystać je w swojej potrawie. 
Dzisiaj u mnie przystawka. Prosta, a zarazem smaczna. Delikatna nuta piernika i cytrusów czyni mięso bardziej wykwintnym, a podane z rukolą ma nieco ostrzejszy smak. 



wtorek, 18 września 2018

Muffinki "Sówki"

Już jakiś czas temu je przygotowałam i nie będę ukrywać, że głównie zależało mi na efekcie wizualnym, ale wyszło także całkiem przyzwoicie smakowo. Chciałam w ten sposób zachęcić Olusia do pójścia do przedszkola. Wiecie, te opowieści, że sowa jest symbolem mądrości i jak będzie chodził do przedszkola to i on będzie bardzo mądry i w ogóle... Nie wiem czy mnie słuchał, póki co wychodzi na to, że tak średnio ;) Do przedszkola cały czas chodzić nie chce, tłumacząc się kaszlem i katarem. Fakt, że kaszel jeszcze ma okropny i sama nie chcę go puszczać, ale dzień w dzień tłumaczę, że jak tylko będzie ok, to idziemy :) 
Wracając do muffinek- nie ma chyba nic prostszego od ich przygotowania. Mieszacie składniki, przelewacie do papilotek i pieczecie! Myślicie, że te są trudniejsze? Nic podobnego! Fakt- może trzeba poświęcić chwilkę na dekorację, bo żeby przepołowić ciasteczko trzeba trochę sprytu, ale to i tak są minuty, a nie żmudne godziny. Naprawdę warto się poświęcić i przygotować swoim pociechom takie słodkie sówki. Sprawdzą się na pewno na urodzinowej imprezce, a jeśli obchodzicie urodziny właśnie w przedszkolu, to na pewno każdy maluch będzie robił oczy ze zdziwienia! Przekonajcie się sami :)



poniedziałek, 17 września 2018

Powidła śliwkowe

Ile razy myślałam, by je zrobić, przerażała mnie ta myśl o przypalonych garnkach... Ale też i śliw nie było swoich, więc ta pokusa zaraz znikała. W tym roku, jak już Wam pisałam, śliw mieliśmy pod dostatkiem. Grzechem byłoby nie zerwać i nie przetworzyć, zwłaszcza że były naprawdę smaczne!
Część powędrowała do słoików z cukrem, tutaj możecie zobaczyć przepis, a pozostałe 3 kg postanowiłam przeznaczyć właśnie na powidła i sprawdzić jak to jest z tymi przypaleniami. 
Czasu trochę mi to może i zajęło, ale nie tak sporo, bo podzieliłam owoce na dwie części. Jedną wrzuciłam do garnka Tefal Companion, drugą do garnka ze stali nierdzewnej (emaliowanego strasznie się bałam!). TC zrobił za mnie sam, zupełnie. W tym drugim przypadku troszkę było więcej zachodu, ale koniec końców też wyszło. Choć przyznaję bez bicia, że na ostatnią godzinę przełożyłam do TC, by mi jeszcze lepiej odparowały, bez stania nad nimi...
Ilości straszne z tych 3kg nie wyszły, ale 7 słoiczków spokojnie mi wystarczy, a nawet nie zdziwię się jak mi zostanie na przyszły rok.U nas mało się je dżemów tudzież powideł. Z naleśnikami, to głównie ja jem, chłopaki ewentualnie na łyżeczce odrobinę ciupną. Ale do ciast z przyjemnością wykorzystam, zwłaszcza, że piernik długo dojrzewający i w tym roku zrobię na święta, bo był taki smaczny!


sobota, 15 września 2018

Ciasto dyniowe z gruszkami i śliwkami

Śliwki i gruszki mają teraz prawdziwe wzięcie. W końcu są na tyle dojrzałe, że można się nimi zajadać do woli! Nie zapominajmy jednak o dyni, która także ma teraz swój czas :)
Ja spróbowałam połączyć to wszystko i przygotować ciasto. I choć jestem zwolenniczką dodawania oleju do ciast ucieranych, a nie masła, bo wydają mi się bardziej puszyste, wilgotne i po prostu smaczniejsze, tym razem tego nie zrobiłam. 
Przygotowanie jest banalne (w porównaniu do ciasta nad którym właśnie siedzę!), a składniki podstawowe, a już na pewno łatwo dostępne. W sam raz na jesiennie popołudnia, które nieśmiało pukają do naszych domów...


czwartek, 13 września 2018

Śliwki w syropie

W tym roku wyjątkowo dużo było u nas śliwek. Zbieraliśmy wiaderkami razem na trzy rodziny, a i tak na czubku jeszcze sporo zostało. 
Kompotów się u mnie nie opłaca robić, więc postanowiłam śliwki po prostu zasypać cukrem, spasteryzować i skorzystać z nich, kiedy zimową porą najdzie mnie ochota na pierogi ze śliwkami lub na kruche ciasto. Tak przygotowane są naprawdę pyszne! 

środa, 12 września 2018

Kotlety mielone zapiekane w piekarniku

Znudziły się Wam tradycyjne mielone? Jeśli tak, to z przyjemnością oddaję w Wasze ręce przepis na kotlety, faszerowane pieczarkami i serem, a następnie zapiekane w piekarniku. Sprawdzą się na obiad w dzień powszedni, jak i na niedzielę. Roboty przy nich nie ma wiele, więc i narzekać nie powinniście, że trudne, drogie czy też skomplikowane :)


niedziela, 9 września 2018

Brownie z gruszkami

Czasem mam tak, że choć słodkie chodzi za mną krok w krok, to nijak nie chce mi się nic piec. To właśnie ten moment w moim życiu- do piekarnika nie podchodzę, a jeśli pokusa żyć nie daje- sięgam po tabliczkę czekolady. Dzielę na pół, co by od razu całej nie zjeść i oglądam te wszystkie piękne zdjęcia w sieci, wierząc, że natchną mnie w jakiś sposób i dodadzą więcej energii niż wspomniana wyżej czekolada.
Tym bardziej cieszę się, że jakiś czas temu przygotowałam kilka ciast i teraz mam się czym z Wami dzielić. Zwłaszcza, że każde zawiera sezonowe owoce i jest mega proste w przygotowaniu! Każdy sobie z nimi poradzi, ale na początek,  by Was trochę zachęcić proponuję tradycyjne czekoladowe brownie, które ze słodką gruszką smakuje idealnie!


piątek, 31 sierpnia 2018

Pizza z białym sosem, mozzarellą, figami i szynką parmeńską

Ostatni już przepis, który "puszczam" jako konkursowy Galbani ;)
Nie wyobrażam sobie kuchni włoskiej bez pizzy i szczerze marzy mi się spróbowanie takowej właśnie tam, na miejscu. Zastanawia mnie smak tamtejszego ciasta, dodatków no i oczywiście całości. Domyślam się, że jest bez porównania lepsza, choć to zapewne kwestia tego, gdzie się trafi i gdzie spróbuje. Niemniej jest to jedno z moich marzeń i tylko czekam na moment bym mogła je zrealizować i tym samym spełnić.
Przygotowanie jest banalne, choć wymaga składników, które u mnie znowu ciężko było dostać. Figi choć "na gazetce", to nic innego jak przysłowiowa figa z makiem. Nie ma! O rukoli i szynce też mogłam zapomnieć. Na szczęście z pomocą przyszedł brat i udało się zrobić wszystko na czas :)


Sałatka z melonem i mozzarellą

Muszę się Wam do czegoś przyznać! Nie przepadam za melonem i jeszcze nie udało mi się go zjeść nigdy tak ot, samego, bez żadnych dodatków. Przynajmniej tego miodowego, a że głównie z nim mam styczność, to o innych nie powinnam się nawet wypowiadać. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane spróbować i jeśli nie pokochać, to przynajmniej polubić. Jednak jeśli chodzi o dodanie melona do jakiejś sałatki, to nie mam z tym problemu. Podobnie jak z przygotowaniem koktajlu, który na tym owocu bazuje.
W tym wydaniu, za sprawą aromatycznego sosu na bazie octu balsamicznego również zjadłam go z przyjemnością, tym bardziej, że pod ręką miałam też pyszną mozzarellę i pomidorki koktajlowe.
Kurcze, tak sobie teraz myślę, że gdyby człowiek codziennie jadł takie śniadania, to i zdrowszy by był... i mniej nerwowy, bo podobno melon leczy skołatane nerwy... Ale weź i jedz, jak w "osiedlowym" sklepie nadaremno szukać takich egzotycznych pozycji na półce...