Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

środa, 23 stycznia 2019

Mini tacos z mięsem i warzywami

Ostatnio był bezmięsny obiad, ale chyba doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że w domu mam wielbiciela wszelakich mięs i fast foodów i muszę o jego podniebienie sporadycznie, aczkolwiek odpowiednio zadbać ;) Wniebowzięty byłby, gdyby codziennie mógł jeść kebaby, pizze, tortille tudzież inne przysmaki, ale nie oszukujmy się- długo by tak nie pociągnął. 
A tego przecież nie chcę ;)
Wpadłam więc kiedyś na genialny pomysł, jak przygotować mu małe co nie co, ze składników, które tak naprawdę miałam pod ręką i "w użyciu". Zaczęta puszka fasolki i kukurydzy, mięso pieczone na obiad, którego zostało zbyt mało na kolejny, a dla niego właśnie było w sam raz ;)
Tym sposobem powstało właśnie coś, czego mój szanowny Małżonek nie odmówi nigdy!


wtorek, 22 stycznia 2019

Gołąbki z zieloną soczewicą

Daleko mi do wegetarianki, a do weganki, to już w ogóle. Co nie znaczy jednak, że sporadycznie nie można sobie odmówić przyjemności w postaci nabiału, tudzież mięsa. 
Konkurs marki Vegeta, organizowany na portalu Durszlak sprawił, że właśnie tej odmiany zapragnęłam i stwierdziłam, że to świetna okazja, do zmiany swojego codziennego menu. 
Już od początku stycznia, staram się jeść więcej kasz, warzyw i unikać słodyczy, co jednak przy obecności dzieci w domu jest nie lada wyzwaniem. w każdej szafce praktycznie jest coś pochowane ;) Obiad w tak zdrowej postaci jest więc dla mnie poniekąd spełnieniem noworocznego postanowienia. Chciałabym w tym postanowieniu naprawdę wytrwać i przynajmniej raz na 2 tygodnie zrobić posiłek stricte wegański. Korzyść byłaby obopólna, bo dodatkowo- gdyby było smaczne, Wy zyskalibyście nowy przepis. 


sobota, 19 stycznia 2019

Risotto z indykiem i warzywami

Od kilku już dni staram się wieczorami uzupełniać braki w przepisach i okropnie pomału mi to idzie. Z jednej strony się nie dziwię, bo zaczynam jak moja banda pójdzie spać, co zazwyczaj jest koło 22 i o 23 sama klapię oczami na tyle, że nie widzę sensu siedzieć na siłę. Zamykam komputer i kładę się spać ze świadomością, że "jutro" dojdzie mi kolejny przepis do spisania, a ja z poprzednimi daleko w tyle. Na chwilę obecną, chyba jakieś 6 przepisów czeka na ogarnięcie, a jutro w planach mam kolejny ciekawy, który jak tylko wyjdzie i będzie smaczny- chciałabym tutaj opublikować. Najgorsze w tym wszystkim to, że część z nich, to przepisy konkursowe i tak się ciągle zastanawiałam, czy ja aby na pewno wyrobię z ich publikacjami jeszcze w trakcie trwania tego konkursu.
Teraz już wiem, że choć jeden zostanie zgłoszony, bo to ten poniżej. Pyszne, naturalnie kremowe risotto z delikatnym, indyczym mięsem i kolorowymi warzywami, które miały przede wszystkim zachęcić moje dzieci do konsumpcji. Nie było to łatwe, ale koniec końcem zjadły po miseczce. Doszłam też do wniosku, że kolejnym razem robiąc właśnie pod dzieciaki, nie dam zielonej papryki, bo jest zbyt gorzka w smaku po obróbce termicznej i -przynajmniej moim Synom- nie posmakowała. 

sobota, 12 stycznia 2019

Sernik "Zielone jabłuszko"

Dni upływają szalenie szybko i jakby nie patrzeć lada moment połowa stycznia. Tyle co witaliśmy Nowy Rok, a tu już prawie wiosna depcze nam po piętach. Przynajmniej u mnie, na blogu, bo ogólnie rzecz biorąc, zima trwa na całego, jest mroźno i nawet siedząc teraz przy komputerze dogrzewam się dodatkowo gorącym (no już nie tak bardzo 😋) termoforem. Jestem okropnym zmarzluchem i choć zimę lubię, zwłaszcza za ten błyszczący niczym miliardem diamentów śnieg, to z utęsknieniem wyczekuję soczystej, zielonej trawy i słońca, które ogrzeje mnie na tyle, bym nie musiała zakładać na siebie tych wszystkich warstW wychodząc na pole.
Skupmy się i chociaż oczami wyobraźni poczujmy powiew wiosny. Mam dla Was pyszny serniczek w wykonaniu mojej Mamy. Ciasto jest znane, ale pewnie jeszcze spora część z Was nigdy go nie próbowała, nie wspominając o pieczeniu. A to nic trudnego! Przekonajcie się sami :)


niedziela, 6 stycznia 2019

Odwrócona pychotka

Dzisiejszy przepis, to zdecydowanie zasługa Męża! Nie... nie zrobił ciasta, ani też nie napisał za mnie przepisu, ale... włączył sobie taki film, że siedzę ze słuchawkami na uszach, dodatkowo w kapturze i słucham, co leci za porządkiem, co by tylko nie słyszeć dźwięków z tv, a skoro mam takie "wolne", to działam i nadrabiam zaległości. 
To ciasto pochodzi ze zbiorów Teściowej. Dla mnie to tradycyjna Pani Walewska, tudzież właśnie pychotka jak ją niektórzy określają, przy czym tutaj nie dajemy drugiego placka bezą na wierzch tylko właśnie do środka. Nawet się dziwiłam i zastanawiałam czy tego nie zmienić, ale skoro Teściowa ma taki przepis i cały czas tak robiła, to nie będę zmieniać. Niech leci w świat w niezmienionej wersji i cieszy podniebienia wszystkich, którzy spotkają ją na swojej drodze i zechcą wypróbować.  


piątek, 4 stycznia 2019

Labneh- serowe kulki z jogurtu

Już jakiś czas temu, przeglądając Pinterest natknęłam się na przepiękna zdjęcia autorki bloga Chilli, czosnek i oliwa. Najpierw więc najadłam się oczami, a później przeszłam do działania. Zastanawiało mnie czy przygotowanie takiego sera jest faktycznie takie proste, jaka jest jego konsystencja, no i przede wszystkim smak- choć ten możesz zrobić według własnego pomysłu czy też gustu. 


poniedziałek, 31 grudnia 2018

Czekoladowa Kubanka

W ostatni dzień roku wypada Was ugościć czymś naprawdę fajnym i ... czekoladowym!
Na święta przygotowałam tylko jedno ciasto takie typowo "do kawy". Pomimo dużej blaszki rozeszło się stosunkowo szybko, bo w dzień po świętach zostało kilka kawałków i to tylko dlatego, że schowałam je do zdjęć :D Delikatny biszkopt, pyszny krem z dodatkiem nutelli, kwaskowe powidła śliwkowe domowej roboty i pianka, na bazie śmietanki, do której polecam zdecydowanie dodać troszkę serka mascarpone, który usztywni ją i sprawi, że ciasto będzie się dużo lepiej kroiło. 
Kaloryczna bomba, ale pamiętajcie, że wszelkie postanowienia zazwyczaj zaczynają się z początkiem roku, dokładnie z 2 stycznia, więc na upartego jeszcze zdążycie przygotować na dzisiejszą noc i jutrzejszy dzień. 
Dziękuję Kochani za ten rok, za to, że pomimo mojej mniejszej obecności, Wy nadal jesteście i zaglądacie na bloga. Mam nadzieję, że chętnie korzystacie z moich przepisów, testujecie i zapisujecie do ulubionych. 
Życzę Wam z całego serca szczęśliwego Nowego Roku! Dużo zdrowia, miłości i spełnienia najskrytszych marzeń! Niech wszelkie postanowienia noworoczne uda się zrealizować! Buziaki dla Was, szampańskiej zabawy!


niedziela, 30 grudnia 2018

Rolada z mielonego mięsa

Nie wyrobiłam z czasem, by przygotować Wam nowe zestawienie Sylwestrowych przekąsek. Mało tego, sama do końca nie wiem, co na jutrzejszy dzień zrobię, zwłaszcza, że plany były ambitne, ale troszkę się posypały. 
Na pewno będzie ciacho- bo już po części zrobione, będzie rolada serowa i coś na ciepło. Po drodze na pewno też wyczaruję jakąś sałatkę, choć w minimalnej ilości. Dla Was natomiast mam propozycję rolady, ale mięsnej, choć z farszem zdecydowanie bardziej warzywnym. Doskonała właśnie na zimno, pokrojona w plastry. Nie dość, że smaczna, to i efektowna!


niedziela, 23 grudnia 2018

Wafle o smaku batonów "Bounty"

W moim domu powoli czuć zbliżające się święta. Zakwas na barszcz czeka w lodówce, podobnie susz na kompot. Pierogi i uszka pomrożone, a piernik staropolski przełożony, choć jeszcze nie oblany polewą. Choinka ubrana. Dziś jeszcze zrobię jedno ciasto, ewentualnie jutro, żeby było świeższe i jakieś sałatki. Aaa no i mam ciastka- pierniczki jak alpejskie z przepisu Anety (Kolorowy Przepisownik) i słoneczka z różaną marmoladą. Ulubione M. i mam nadzieję, że nawet jak nie będą mu smakować, to mi tego nie powie :D, bo wiecie już, że mój Małżonek uwielbia wszelkie ciasta, ciasteczka... ale te ze sklepu, cukierni... domowych nawet ruszyć nie chce :/ W zasadzie nie powinno mnie to martwić, bo więcej dla mnie, no ale ;)
Nie wiem czy uda mi się napisać Wam zaległe przepisy, bo raczej średnio to widzę, ale póki co ostatkami sił napisałam na wafelki, więc nie zwlekam tylko od razu się dzielę ;)

niedziela, 16 grudnia 2018

Sernik z malinową pianką

Znowu przychodzę do Was nocą, bo w ciągu dnia nie udało się nawet włączyć komputera. Zresztą teraz niby jestem, a obok w pokoju urzęduje Adaś...  Obudził się o 23 i spać nie może. M. go przejął, więc może się na szybko uda dodać wpis. 
Miało być jakieś fajne ciacho i będzie! Padło dziś na sernik z malinami, mrożonymi rzecz jasna, bo o świeże raczej już ciężko :P Poza tym, muszę się zmobilizować i napisać jeszcze dwa przepisy, żeby podrzucić Wam je przed świętami, ale teraz sobie chyba odpuszczę...