Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieczywo. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 stycznia 2024

Bułeczki z pastą z awokado

Wracam po rocznej przerwie, ale kto wie na jak długo...? Plany mam ambitne, byle tylko zapału nie zabrakło :) Od Sylwestra na moim Ig możecie podpatrzeć przepis na fajną przekąskę. To mleczne bułeczki z dodatkiem pasty z awokado, serka śmietankowego i oleju lnianego, a do tego dodatki w postaci szynki parmeńskiej lub łososia. Proste, smaczne i efektywnie wyglądające, bo sam kształt bułek można fajnie uformować przy pomocy foremek. U mnie były to gwiazdki.

piątek, 20 sierpnia 2021

Rogaliki z mozzarellą i pesto z czosnku niedźwiedziego

Zapraszam Was dziś na nieco prosty poczęstunek. Jakiś czas temu brałam udział w konkursie organizowanym na Instagramie, gdzie do wykorzystania w trakcie przygotowania posiłku był olej Kujawski. Zgłoszeń dodałam kilka, dwóch już nie zdążyłam, ale pewnie udostępnię je tak na IG jak i tutaj. Ale wracając- zaczęłam od łatwego przepisu, który możecie przygotować jako dodatek do śniadania, obiadu a nawet kolacji. Proste rogaliki drożdżowe wypełnione czosnkowym pesto (za które dziękuję koleżance Męża) i mozzarellą. Sami widzicie, nic wiele... a efekt zadowalający :) 

środa, 31 marca 2021

Pizzerinki z białą kiełbasą

Ten pomysł jest tak prosty, że sama trochę się śmieje z siebie, czemu tak późno na to wpadłam. Zwykłe ciasto drożdżowe, odrobina sosu, duża ilość sera i biała kiełbasa, która odgrywa tutaj zasadniczą rolę. Pomyślałam, że takie ślimaki świetnie sprawdzą się jako dodatek do żurku, więc swoje przemyślenia zamieniłam w czyn i tym sposobem mogę śmiało powiedzieć, że warto było! Puchate, delikatne, mocno serowe, z delikatną nutą chrzanu. Idealne na ciepło, ale i zimne są bardzo smaczne i wcale nie potrzeba nam żurku by je zjeść do końca.... Choć bez wątpienia stanowią jego dopełnienie!

poniedziałek, 29 marca 2021

Wielkanocny koszyczek drożdżowy

Do koszyka przymierzałam się kilka lat, ale podobnie jak przy bożonarodzeniowym domku z piernika, obawa, że wyjdzie coś nie tak skutecznie mnie od tego pomysłu odwodziła. Ale skoro już od kilku lat robię domki, to w tym roku padło także na koszyczek. Doszłam do wniosku, że choćby nawet coś nie wyszło, to kury z przyjemnością zjedzą i jeszcze jajkami odpłacą ;)
Jak wyszło, nie mi oceniać. Jak na pierwszy raz myślę, że całkiem znośnie. Jedyne, co poprawiłabym, to lukier, ale obawiałam się, że same wykałaczki nie wystarczą więc chciałam go porządniej "skleić". No i wyszła taka trochę koronkowa serwetka z tego lukru... ale najważniejsze, że kosz stabilny i ... pojemny!
Jeśli obawiacie się, że nie podołacie sami skręcić takiego koszyka, zapraszam na Instagram. Jeszcze dziś będę chcieć zrobić wyróżnioną relację z jego przygotowania.

wtorek, 5 stycznia 2021

Chleb na kefirze

Wraz z Nowym Rokiem, przychodzę do Was z chlebem przygotowanym wg wskazówek Kasi z bloga Tapenda. Część z Was wie, że brałam udział w konkursie organizowanym przez Mąkę Basię i to właśnie tam jedną z konkurencji było pieczenie chleba na kefirze. Nie jest to zadanie trudne, ale jednak pracochłonne i wymaga choćby minimalnego pojęcia. Warto np. zwracać uwagę na to, by ciasto w trakcie kilkugodzinnego wyrastania nie obeschło z góry i nie "przerosło", a przed przeniesieniem na koszyk, solidnie obsypać go mąką. Te z pozoru mało istotne rzeczy nieraz mogą nam popsuć wizję o pięknym bochenku chleba. A tego nie chcemy, prawda?

poniedziałek, 26 października 2020

Proste zapiekanki na drożdżowym cieście

Kiedy braknie w domu pieczywa kombinuję jakieś bułeczki, chlebki naan czy inne drożdżowe wypieki, ale tak by zjedli też chłopaki. Za chlebem średnio przepadają, więc ten piekę, jak mam jakąś alternatywę dla nich. Te zapiekanki przygotowałam głównie z myślą wykorzystania mąki pełnoziarnistej, której nadal jeszcze mam sporo w zapasie.


wtorek, 26 maja 2020

Chleb z garnka

Przyszła i pora na mnie! Wszędzie w koło mowa o chlebach z garnka, a ja jakoś nie za specjalnie garnęłam się do tego wypieku. W końcu uległam i zrobiłam... A wszystko to przez zakwas, który nie chciał współpracować :D Absolutnie nie żałuję, bo jest całkiem smaczny, nawet M. zadowolony, ale mi za bardzo przypomina bułkowe chleby sklepowe. Jeśli ktoś je lubi, to będzie zachwycony, ja jednak bardziej oglądam się za tymi cięższymi, z dodatkami itp...Nie będzie więc gościł u nas zbyt często, ale na pewno z dwa razy w miesiącu się pokuszę :) Choćby dla tej chrupiącej skórki!



poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Chleb pszenny (drożdżowy), z ziarnami

Witajcie w nowym tygodniu, ostatnim już kwietnia (kiedy to zleciało?)
Jakiś czas temu, niemal po sąsiedzku napisała do mnie dziewczyna, że korzysta z moich przepisów, ale chciałaby bym i ja skorzystała dla odmiany z jej ;) Dokładnie chodziło o przepis na chleb, a że ja teraz dużo chleba piekę, propozycja była nie do odrzucenia. Przepis naprawdę prosty, a chleb do całkowitego przygotowania (łącznie z pieczeniem) w jakieś 2-2,5 godziny. 
Muszę przyznać, że mam go już jakiś czas, ale bochenków z tego przepisu zjedliśmy pewnie blisko 10, tak często go piekę. Jeśli chcecie spróbować, zapraszam po przepis! A może i Wy macie jakieś fajne receptury, godne polecenia i wypróbowania? 


piątek, 3 kwietnia 2020

Chleb pszenny na drożdżach

Wypiekanie pieczywa stało się niemal moją codziennością. Gdzieś sama myśl o bułkach, które jednak gdzieś ktoś mógł dotknąć napawa mnie lękiem. Zdaję sobie sprawę, że takim podejściem nie pomogę piekarniom w przetrwaniu trudnego czasu, ale nic na to nie poradzę. Jedyny chleb na jaki jeszcze mogłabym się skusić, to ten od razu pakowany i sprzedawany w woreczkach, taki wiecie... bez dostępu do "pomacania" gołą ręką... Zdecydowanie pewniej czuję się jedząc, jak wiem że to ja upiekłam i bynajmniej nie dlatego, że takie dobre, choć to też ;), ale właśnie ze względu na bezpieczeństwo moje i moich bliskich. Zapraszam Was więc na kolejne pieczywo w moim wydaniu- najzwyklejszy chleb na drożdżach, który swój kształt zawdzięcza wyrastaniu w specjalnym koszyczku. Śmiało jednak możecie do jego wypieku użyć dwóch form "keksówek".


sobota, 8 lutego 2020

Drożdżówki z serem

Marzy Ci się słodkie drugie śniadanie? A może nie masz pomysłu na podwieczorek dla dzieci? Prawda jest taka, że kiedy ich nie przygotujesz to i tak zjesz ze smakiem. Choćby to pora obiadowa była, to skusisz się na jedną. Bo takie ciepłe, świeżutkie są najlepsze i nic to, że mama zawsze ostrzegała, by nie jeść ciepłego pieczywa etc... Pachną obłędnie i są tak mięciutkie że nie sposób się powstrzymać. Przekonajcie się zresztą sami!


wtorek, 2 lipca 2019

Bagietka z nadziewaną tortillą

Czekałam z tym przepisem aż się trochę ochłodzi, byście nie musieli odpalać piekarnika od samego rana, przygotowując pyszne śniadanie, no ale nie da się. Pogoda na razie bez zmian, burza przeszła bokiem (to akurat na szczęście), a deszcz, choć jest, to wcale ochłodzenia nie przyniósł. A ja przepis muszę dodać, bo to kolejne zgłoszenie na konkurs królewskiego śniadania organizowanego na portalu Durszlak ;) 
Kto z Was lubi zapach pieczywa o poranku? Zwłaszcza jeśli w domu tak naprawdę jest brak świeżego, pachnącego tyle co z piekarni przytarganego nad ranem, by domownicy mieli co zjeść... No ja lubię! Dlatego pomysł odgrzania bagietki, która nawet nie była z dnia poprzedniego wydał mi się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Tym razem nie poszłam na łatwiznę i nie przygotowałam tylko zwykłych zapiekanek, ale coś, co mój własny Małżonek (wybredny dodajmy) jadł bez opamiętania i z ogromną radością. Ukryte w środku pieczywa tortille doskonale się sprawdziły, a ser pomimo krótkiego czasu pieczenia stopił się, idealnie sklejając wszystko w jedną całość. 
Tak. To była przyjemność móc ją zjeść, a jeszcze większa, usłyszeć od Męża "Jakie to dobre!"

czwartek, 27 czerwca 2019

Chałka z różaną kruszonką

Ciasta drożdżowe przygotowane w domu są bez porównania smaczniejsze niż te zakupione w cukierniach. Może i nie wyglądają tak pięknie, ale mają zdecydowanie lepszy skład i nie znajdziemy w nich żadnych ulepszaczy i spulchniaczy. Chałki lubię od małego. Są takim wspomnieniem, choć właśnie nie pamiętam, by to Mama je piekła. Zazwyczaj chyba gdzieś kupowała. A może to moja pamięć szwankuje? Chleby piekła w ilościach wręcz hurtowych, ale tej drożdżowej buły nijak nie pamiętam. Aż zapytam przy najbliższej nadarzającej się okazji :)

sobota, 22 czerwca 2019

Śniadaniowy rogal z zieleniną

Wstyd się przyznać, ale jeśli chodzi o śniadania, to przeważnie jadam na szybko, bez większego polotu. Wstając rano myślę tylko o tym, by to dzieciom przygotować coś fajnego, a ja w międzyczasie zawsze gdzieś coś skubnę, przegryzę, tudzież posilę się płatkami z mlekiem. I nie ma tu znaczenia czy to jest zwykły dzień tygodnia czy już może weekend... Ten rządzi się u nas takimi samymi prawami, bo w sobotę Mąż jeszcze z rana ucieka do pracy, ja do porządków i o wspólnych chwilach przy jednym stole można naprawdę pomarzyć. Podobnie jest w niedzielę, kiedy to po wypiciu kilku łyków kawy zbieram towarzystwo i maszerujemy na poranną mszę.



wtorek, 7 maja 2019

Nocne bułki pełnoziarniste i pierwszy test parowego piekarnika

Zapach świeżego pieczywa jest jednym z moich ulubionych, który mógłby mnie budzić co ranek. No dobra- na równi z filiżanką świeżo zaparzonej kawy :) Jedno i drugie sprawia, że chce się wstać z łóżka i zacząć kolejny dzień życia. 
Tylko co zrobić, kiedy tego pieczywak nikt nie chce z rana iść kupić, zresztą nie zawsze są one tak aromatyczne, a tym bardziej nikt nie chce Ci ich upiec...?
Zabrać się za nie już wieczorem dnia poprzedniego. Słuchajcie, przygotowanie ciasta, to naprawdę chwila moment, zwłaszcza jeśli macie wszystkie składniki i nie musicie nagle biec do sklepu po parę deko drożdży, kupując po drodze masę innych, średnio przydatnych rzeczy! Mało tego! Wyrobione ciasto możecie od razu podzielić na części, a z nich uformować bułki, które pozostawione w lodówce na obsypanej mąką desce i przykryte ściereczką idealnie wyrosną przez noc. 

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Drożdżowe wianuszki z jajkiem

Wielkanocne śniadanie nie może się obejść bez pysznego pieczywa. Zrobione samodzielnie smakuje najbardziej, więc warto poświęcić na to chwilkę i zauroczyć domowników swoimi wypiekami :)
Pamiętajcie, że każde drożdżowe ciasto można przygotować dzień wcześniej i wstawić do wyrastania do lodówki. Tym sposobem rankiem wystarczy ciasto ocieplić przez ok 20 minut, a następnie zaplec tak jak w przypadku tych wianuszków lub po prostu uformować okrągłe bułeczki. 


środa, 1 sierpnia 2018

Obwarzanki

Słuchajcie, czy Wam też czas tak pędzi jak szalony? Dopiero zaczynały się wakacje, tłumaczyłam Olkowi, że za 2,5 miesiąca pójdzie do przedszkola, a tu proszę, ledwo miesiąc został... Wpisów na blogu mniej, czasu mniej, jakby mi ktoś co najmniej po 4 godziny z doby odbierał... Nie wiem czym to idzie, ani w jakim kierunku zmierza, ale nijak mi się nie podoba fakt, że nie potrafię się z niczym "obrobić" tak na 100%. I całe szczęście, że mam dla kogo gotować i piec, bo pewnie wnet i na to nie wydzieliłabym wolnego :D Przepisów zaległych mam sporo i chcę Wam tutaj je jak najszybciej opublikować, żeby w końcu o jakimś nie zapomnieć. Nie wiem jednak jak mi to wyjdzie w praktyce, bo ta ostatnio zawodzi... Co ja to nie miałam... Choćby dziś, o przepraszam- wczoraj- miałam iść na wieczorny spacer. Dziecię nawet udało mi się uspać wyjątkowo szybko, bo o 20:45 już spało (co prawda jedno, ale zawsze to jakiś sukces!), myślami byłam już w drodze, a tu jeb! Zaczyna grzmieć i padać. Zostałam w domu, nie jestem aż taką ryzykantką, życie mi nadal miłe. Co jeszcze miałam? Miałam sernik upiec, pyszny oczywiście, ale... nie zdążyłam nawet dobrze wyszorować się pod prysznicem, bo dziecię obudziło się na nowo z donośnym płaczem. Na szczęście zasnęło, po dwugodzinnym wędrowaniu po domu, bajkach, przytulankach i dodatkowej porcji mleka na koniec. Czyli była prawie północ. Sernik musi poczekać, może w końcu go upiekę rankiem, a ja zabrałam się za obiecany wpis dla Was. No bo jak mi się spacer nie należy, to Wam przynajmniej należy się nowy przepis! Zwłaszcza na śniadanie!
Nie będę ukrywać, że obwarzanki są pyszne, zwłaszcza jeszcze cieplutkie, kiedy skórka jest chrupiąca, ale też nie będę porównywać do tych tradycyjnych krakowskich. Wręcz nie mam śmiałości! Nie wiem czym to idzie, ale to chyba ta magia Krakowa, tak na nie działa, że są jedyne i niepowtarzalne! I choćby się dwoił i troił, to nie przebije. I niech tak zostanie! Odkąd pamiętam, to przy każdej wizycie w Krakowie obwarzanka zjeść musiałam, nie chcę tego zmieniać ;) ale na co dzień spokojnie wystarczą mi te robione własnoręcznie, w mojej kuchni. Malutkie, koślawe, ale smaczne- obwarzanki, na które przepis mam z TEJ właśnie grupy na FB. 


czwartek, 28 czerwca 2018

Chleb duński

Jakiś czas temu publikowałam na blogu przepis na chleb wieloziarnisty, gdzie nie było ani grama drożdży i zakwasu. Ciężki, chrupiący i uzależniający!
Ostatnio, na wzór właśnie tamtego przygotowałam kolejny, choć tym razem spoiwem było nie tylko siemię lniane ale też nasiona babki płesznik. Ponadto słonecznik, dynia, trochę orzechów i migdałów.
Jest zupełnie inny od tradycyjnego bochenka chleba, ale to właśnie działa na jego korzyść. Bogactwo błonnika i witamin z grupy B. Wegański, a jeśli użyjesz odpowiednich płatków- może być także bezglutenowy. Zrobisz go w kilka minut, choć ze zjedzeniem poczekać najlepiej cały dzień.
Co jeszcze można o nim powiedzieć? Że jest bardzo syty i smakuje wyjątkowo w każdym zestawieniu- słodkim i słonym. Nie kruszy się, ale pod warunkiem właśnie, że damy mu chwilę odpocząć ;) Zapoznajcie się z przepisem, a jak już upieczenie, to podzielcie się wrażeniami. Czekam!


czwartek, 19 kwietnia 2018

Bułki czosnkowe

Nie da się ukryć, że z glutenem zdecydowanie bardziej mi po drodze, niż bez niego.
Towarzyszy mi przeważnie na śniadaniu, ale i przy obiedzie, kiedy zamarzy mi się porcja pysznego spaghetti. Nie wyobrażam sobie życia bez niego i pewnie odstawiłabym tylko wtedy, gdyby mi ktoś zabronił go spożywać, czyt. lekarz :P Choć wcześniej pewnie skonsultowałabym to z innym medykiem ;)
Z tego też powodu, za każdym razem kiedy tylko mam zjeść choćby kęs grillowanego mięsa, obok muszę mieć kawałek pieczywa. Męża dziwi to do tej pory 🙈 Nic na to nie poradzę, wyniosłam to chyba z domu i tak mi zostało. Zresztą jakoś tak mi bardziej smakuje wszystko, co ma  w sobie choćby gram mąki.
I choć chleby piekę rzadko, a tych na prawdziwym zakwasie w ogóle, z obawy, że nie potrafię (tak, właśnie tak myślę!), to bułki są częstszymi wypiekami w naszym domu. Zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, kiedy właśnie kupię pieczywo z myślą o naszej czwórce, a tu nagle w niedzielę pada pomysł na grilla. Na ruszt zawsze się coś znajdzie, ale już z dodatkami właśnie bywa gorzej. No bo wiecie, niedziela, najbliższy sklep nieczynny (absolutnie nie mam nic przeciwko temu!), to i człowiek ma motywację, by nie kombinować, tylko na szybko zrobić swoje.
Tak właśnie powstały te urocze warkocze, które wyglądają jak zwykłe, choć w smaku mają wyczuwalną delikatną nutę czosnku i pietruszki.

środa, 4 kwietnia 2018

Chleb z mąki pszennej, pełnoziarnistej

Muszę się Wam do czegoś przyznać ;) Rzadko wypiekam chleby, bo najzwyczajniej w świecie nie mam komu. Jemy go nie za wiele, więc piec jeden co dwa dni mi się nie chce, piec dwa i zaraz mrozić też nie, więc odpuszczam i kupuję jeden mały, tak by M. starczyło do pracy ;) 
Ale czasem najdzie mnie na taki domowy, przeważnie bliżej weekendu lub właśnie świąt. Załączam wtedy Tefala, wsypuje składniki, przychodzę po godzinie, przekładam do foremki, załączam piekarnik i jak tylko podrośnie to piekę ;) Prawda, że to proste?
A kiedy pomyślę, że jeszcze kilkanaście lat temu moja Mama wyrabiała ręcznie ciasto na chleb w dużej dzieży (nie pytajcie skąd miała tyle siły, sama nie wiem!), a następnie dzieliła na jakieś 4-6 brytfanek- tak brytfanek! Dużych, prostokątnych, w których teraz jak ciasto upieczesz to wydaje się go tak dużo, że "Kto to zje"?", to najzwyczajniej w świecie jest mi wstyd, że mi się jednego bochenka upiec nie chce... W keksówce... 
Nie wiem czym to idzie, ale pewnie świadomością, że teraz pójdziesz do sklepu i wszystko kupisz. Mało powiedziane! Teraz nawet do sklepu iść nie musisz, bo zakupy przywożą Ci na miejsce, podobnie właśnie mam z chlebem. Rano dostaję tylko smsa, czy podjechać i jest... Sami widzicie jak się człowiek rozleniwił... 
Mam jednak nadzieję, że chleb, który właśnie dziś możecie zobaczyć przypadnie Wam do smaku. Zresztą mąkę kupiłam specjalnie z myślą o tym, by ten chleb upiec! Tzn chciałam znaleźć zajęcie moim dzieciom, które uwielbiają ze mną odmierzać składniki, mieszać itp, a przy okazji zjeść smaczne śniadanie ;) Oczywiście bez zbędnych dodatków, bo nie wiem jak Wam, ale mi do takiego domowego pieczywa zdecydowanie wystarcza tylko masło :P

piątek, 8 grudnia 2017

Dyniowe bułeczki z jabłkiem

Te  bułeczki, to kolejny dowód na to, że śniadanie wcale nie musi być nudne. Może i czasem pracochłonne, choć warte tego poświęcenia ;) Wszak daje nam siłę, by z uśmiechem i energią zacząć kolejny dzień.
Ja swoje przygotowałam dzień wcześniej. Stwierdziłam, że skoro są nadziewane jabłkiem to do rana spokojnie zabiorą sobie z niego trochę wilgoci i nie wyschną. Poza tym mają w sobie trochę pure z dyni, które także sprawia, że bułeczki są miększe. Co nie zmienia faktu, że takie cieplutkie są najlepsze. Jejku aż mnie ręka świerzbiła , by sięgnąć po nie od razu, po 23 (przed 23 wyciągnęłam z piekarnika :D ) i zjeść. Stwierdziłam jednak, że już ciut za późno i jakoś do rana wytrwałam ;)
Bułeczki biorą udział w konkursie organizowanym na portalu Durszlak przez markę #myAmbition.