Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnie świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnie świata. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 września 2021

Sałatka meksykańska

Wieczory coraz chłodniejsze, więc i posiłki stają się treściwsze. Jesienią i zimą zdecydowanie bardziej sięgam po ciepłe posiłki ale też treściwe, majonezowe sałatki. 

A co Wy lubicie jeść na rozgrzewkę?!

niedziela, 29 sierpnia 2021

Bao buns- nadziewane bułki drożdżowe, parowane na patelni

Lubię przeglądać aplikację Pinterest i nie zamierzam tego ukrywać. Te pyszne bułki także tam zobaczyłam, choć teraz nie jestem w stanie powtórzyć u kogo. W każdym razie starałam się odwzorować je na tyle, by nadal pozostały smaczne i apetyczne. I tak też się stało ;)
Z jednej strony miękkie niczym pampuchy, z drugiej rumiane i chrupiące. W środku nadziane po brzegi pysznym warzywnym farszem z odrobiną kurczaka. Spróbujcie, nie dajcie się prosić dwa razy ;)
 

piątek, 30 lipca 2021

Grillowane chlebki naan z piersią w sosie stir fry

Lipiec to teoretycznie czas wakacji. U mnie to czas niekończącego się remontu... Póki co mamy przerwę, bym mogła doprowadzić do stanu używalności sypialnię, ale w sierpniu czeka mnie powtórka z rozrywki ;) W międzyczasie trochę gotuję, choć nie ukrywam, że znacznie mniej wymyślam, nie wspominając o pieczeniu, bo na to zupełnie nie mam ochoty. Mam nadzieję, że bliżej urodzin Olka mi się odmieni, bo wypadałoby zrobić coś pysznego. Zadanie mam niby proste, bo nie chce tortu na biszkopcie tylko taki na zimno, ale obawa czy trafię w jego gust jest jednak spora... Ale nie martwię się na zapas. Mam jeszcze dwa tygodnie na przemyślenia :) Póki co zapraszam Was na ucztę w orientalnym stylu, gdzie rządzi grillowany chlebek naan z marynowaną w sosie stir fry piersią kurczaka i pysznymi warzywami. Całości dopełnia lekko ostrawy indyjski sos raita. Koniecznie spróbujcie, szczególnie gdy jesteście miłośnikami azjatyckiej kuchni i przekąsek z grilla!

czwartek, 11 marca 2021

Szpinakowe mini pankejki

Takie mini pankejki na drugie śniadanie, to naprawdę świetna sprawa. Nie ma z nimi dużo pracy, ciasto zrobicie w mig, a smażenie to czysta przyjemność. Wystarczy skorzystać z mojego pomysłu na formowanie placuszków i pójdzie Wam naprawdę "z płatka"!

wtorek, 2 lutego 2021

Francuskie naleśniki na wzór crêpe Suzette

Dziś obchodzimy Dzień Naleśnika, więc postanowiłam przypomnieć Wam o tej smacznej tradycji i przygotować coś wyjątkowego!
Naleśniki te przygotowałam na wzór słynnych crêpe Suzette, którymi 2 lutego zajadają się Francuzi, a także mieszkańcy niektórych regionów Belgii i Szwajcarii. U mnie zabrakło tylko likieru i to nie z obawy że będą jeść dzieci (pamiętajcie, że alkohol w trakcie obróbki termicznej wyparowuje!) ale z jego braku. Samo ciasto na naleśniki tuż po przygotowaniu jest dość rzadkie, lejące i takie niech pozostanie. Nie dodawajcie więcej mąki, tylko odczekajcie minimum pół godziny i zamieszajcie ponownie. Pamiętajcie że mąka zmieni swoją konsystencję, a ciasto nieco zgęstnieje. Będzie idealne!
Sos na bazie skarmelizowanego cukru, soku pomarańczowego (najlepiej świeżo wyciśniętego) i masła sprawi, że nasze naleśniki przejdą pomarańczami i nie będą suche. Polecam do wypróbowania, są naprawdę smaczne!

czwartek, 21 stycznia 2021

Pierożki chinkali

Kusiły mnie od dawna. Zrobiłam lata temu próbę, ale jednak te moje zdolności manualne nie były takie jakie bym sobie mogła życzyć, więc i zlepione pierożki wyglądały... mówiąc skromnie nieprzyjemnie ;) I nawet smak nie był w stanie zrównoważyć myśli o tym, że ciasto jest za grubo rozwałkowane i zbyt "chaotycznie" zwinięte. Nie poddałam się jednak. Odczekałam sporo i wzięłam się za nie ponownie. Tym razem rezultat był o niebo lepszy, a i z wyglądem nie było tragedii!

czwartek, 19 listopada 2020

Pożywna zupa z kurczakiem i cieciorką

Zup nie gotuję zbyt często, a jeśli nawet to te bardziej tradycyjne- rosół, pomidorowa czy krupnik są tymi, które chłopaki zjedzą i nie kręcą nosem. Ostatnio jednak zamarzyłam o takiej treściwszej, z cieciorką, którą kupiłam w paczce chyba z pół roku wcześniej ;) No i wszystko byłoby pięknie, tylko że jak jest jakaś zupa, to zaraz każdy rozgląda się za "drugim" daniem. Tym razem postanowiłam niejako połączyć te dwie rzeczy i do zupy dodałam kurczaka, a całość podałam ze świeżym pieczywem. Dzieci zjadły, a to chyba najlepsza rekomendacja ;)

czwartek, 10 września 2020

Leczo

Dni co raz krótsze, wieczory i noce co raz chłodniejsze, to i człowiek szuka w kuchni czegoś sycącego i rozgrzewającego jednocześnie. Niewątpliwie leczo należy właśnie do takich potraw i choć latem ze świeżą, młodą cukinią smakuje rewelacyjnie, to jesienią czy zimą wcale go sobie nie odmawiam! Gęste, z chrupiącym świeżym pieczywem- zjadłabym nawet teraz (a zbliża się północ🙈) Koniecznie muszę zrobić zapas do słoików, bo cukinii sporo jeszcze na grządce. 


wtorek, 16 czerwca 2020

Makaron ze szparagami, szpinakiem i bazyliowym pesto

We Włoszech nigdy nie byłam, ale biorąc pod uwagę moją słabość do wszelakich makaronów- może to i lepiej ;) Jadłabym je codziennie, a w ślad za mną Olek, choć on jest jeszcze mniej wymagający niż ja... Jemu wystarczy sam makaron, byleby go dużo było, a ja do szczęścia potrzebuję jeszcze odrobiny sosu... Nic wymyślnego, wystarczy trochę szpinaku, czosnku i oliwy lub słoiczek bazyliowego pesto, by najeść się do syta!

środa, 5 lutego 2020

Kebab na frytkach

Jeden Kapsalon już na blogu jest i cieszy się sporym zainteresowaniem pomimo profanacji jaką wywołałam dodając do niego pieczarki ;) Tym razem pieczarek nie będzie, ale nie będzie też smażonych w głębokim oleju frytek i jednorazowych foremek. 
Spoglądając na komentarze pod poprzednim kapsalonem, nie wiem czy jakkolwiek go jeszcze komentować. No bo wiecie, zaraz zacznie się lawina, że to wcale nie holenderski, że sos nie taki, że frytki nie takie i w ogóle wszystko nie tak jak być powinno. By nikt tu zaraz nie psioczył i wypominał, użyłam podstępnej nazwy "Kebab na frytkach" i mam nadzieję, że jak ktoś będzie miał ochotę, to po prostu przygotuje i nacieszy się smakiem ;) 

środa, 1 maja 2019

Pancakes z miodem spadziowym

Idealne śniadanie, to takie, kiedy możemy niespiesznie wstać, poprzeciągać się i wspólnie z najbliższymi usiąść do jednego stołu. Mogłabym tak codziennie, ale prawda jest taka, że zdarza nam się to niezwykle rzadko. Poza tym, moje chłopaki to jednak typowe samce, bo słodkich śniadań nie uznają 💁 Za to ja uwielbiam! Jeśli tylko ktoś by mi podał takie naleśniczki do łóżka, obowiązkowo z kubkiem kawy, to byłabym w raju ;) Nie grozi mi to, no chyba że kiedyś w przyszłości Oluś mi takie zaserwuje, bo to jedyna istota w domu, którą ciekawi co ja w tych garach tak mieszam. Mąż wiele potrafi, ale nikt nie kazałby mu stać nad patelnią i obracać, prędzej wylałby ciasto na całą patelnię i upiekł jednego dużego ;)
A "pankejki" z dzisiejszego przepisu są wyjątkowo smaczne. Pulchne, wyrośnięte i mięciutkie. Przyznaję bez bicia, że pierwszy raz wyszły mi tak smaczne i do tego delikatnie rumiane, choć pieczone na patelni bez tłuszczu. Osłodzone pysznym miodem spadziowym od Pasieka na Zastawiu i podane z owocami sprawią, że Wasz poranek będzie jednym z przyjemniejszych ;)


czwartek, 31 stycznia 2019

Wiosenne rollsy z kurczakiem

Nie mam nic przeciwko zimie, ale zaczyna mnie trochę nudzić. Wiecznie zimno, ślisko, na wieczorny spacer wyjść nieprzyjemnie, dlatego chociaż na talerzu sobie trochę wiosny wyczarowałam.
Niby nic takiego, kilka warzyw, trochę mięsa upieczonego na patelni z odrobiną tłuszczu i sos, który całości nadaje charakteru. Żadna filozofia! Ale spróbujcie zwinąć rollsa z papieru ryżowego i nie uszkodzić ani jednego! To dopiero sztuka! Oczywiście mi się nie udało i dwa z dziesięciu "wsunęłam" tuż po przygotowaniu.
Chrupkie warzywa, soczysty kurczak otoczony naturalną przyprawą Vegeta Natur, bez dodatku glutaminianu sodu, stanowią spójną całość i doskonale sprawdzą się jako fastfoodowa przekąska podczas rodzinnych i przyjacielskich spotkań.



wtorek, 23 października 2018

Arancini- ryżowe kulki

Lubię ryż, choć wyjątkowo mało go jem. Dla siebie nigdy nie chce mi się gotować, a pozostali kręcą nosami i wytykają, że nie Chińczyki... Nie mam sił z nimi walczyć, więc po prostu odpuszczam. Jednak kiedy na ślubie Szwagra podali do jednego z dań takie panierowane kulki, to przepadłam! Jakie to było dobre! Wiedziałam, że będę próbować zrobić je w domu, choć i z tym zeszło mi od lipca... Najważniejsze jednak, że w końcu się udało :) 
Arancini najlepiej przygotować dzień wcześniej, przynajmniej ja tak zrobiłam. Z dobrze wystudzonego ryżu najlepiej nadać kształt, a przez noc, w zimnie oczywiście- kulki "zwiążą" się na tyle, że panierowanie ich to niemal czysta przyjemność. Niemal, bo jednak przy cieście troszkę paluszki można pobrudzić, ale wystarczy mieć przy sobie miseczkę z letnią wodą i praca nad końcowym etapem idzie naprawdę sprawnie. 
Nie użyłam ryżu przeznaczonego typowo do risotta, ale nie stanowiło to żadnego problemu. Nie znaczy to jednak, że kolejnym razem tak nie zrobię, wystarczy tylko, że przypomnę sobie o arborio w jakimś większym markecie, bo tutaj niestety się zagapiłam, a w swoich delikatesach szału z wyborem nie miałam. 
Czym wypełnić arancini? Ja użyłam pieczarek, bo po prostu je lubię, kukurydzy i sera. Śmiało możecie użyć mięsa czy zielonego groszku, fajnym pomysłem jest też ser opatulony chudym, wędzonym boczkiem lub szynką parmeńską. 
Do czego podać? Przede wszystkim do wszelkich mięs, gulaszy czy potrawek. U mnie był to kurczak w sosie warzywno pomidorowym, a gdy zostało, zjadłam z duszoną rybką. 
Na pewno zrobię powtórkę, ale poczekam na jakąś fajną okazję, gdy w domu będzie więcej osób, żeby mogli spróbować jakie to dobre!


poniedziałek, 8 października 2018

Azjatycki rosół wołowy

Człowiek żyje już dobrych kilkadziesiąt lat na tym świecie, a tyle potraw i smaków jeszcze przed nim nieodkrytych... Też tak macie? Mnie tak właśnie ostatnio wzięło na takie przemyślenia, jak miałam odpowiedzieć do gazety na kilka pytań i było tam jedno o to, co najbardziej lubię w kuchni, gotować czy może piec. Sama nie wiem tak naprawdę, ale wiem właśnie, że potraw, które chciałabym spróbować, a później odtworzyć w swojej kuchni jest całe multum.  
Ramen jest właśnie jedną z tych rzeczy, które z przyjemnością zjadłabym w jakiejś fajnej knajpce specjalizującej się w kuchni japońskiej, bo choć w domu zrobiłam według wyczytanych w internecie receptur, to jednak pewności, co do tego jak powinien smakować nie mam żadnej. 
Nie odważyłam się też użyć tej nazwy u siebie, toteż zapraszam po prostu na azjatycki rosół wołowy. A jeśli jedliście już gdzieś oryginalny, a później zrobicie ten, na który przepis daję Wam niżej i stwierdzicie, że jest całkiem smaczny, to nie omieszkajcie mnie o tym poinformować!


piątek, 28 września 2018

Prowansalski sos aioli

Jedna z podstaw kuchni śródziemnomorskiej, kremowy i bardzo osty sos, o pięknej nazwie aioli. Jego podstawę stanowi domowy majonez zrobiony z oliwy z oliwek oraz żółtek, a charakterystycznym dodatkiem, który tej pikanterii dodaje jest oczywiście czosnek. Sprawdza się przede wszystkim do pieczonych ryb i drobiu, ale śmiało może posłużyć też jako dodatek do grillowanych potraw, zwłaszcza jeśli spotykają się miłośnicy ostrzejszych smaków 😆

piątek, 31 sierpnia 2018

Pizza z białym sosem, mozzarellą, figami i szynką parmeńską

Ostatni już przepis, który "puszczam" jako konkursowy Galbani ;)
Nie wyobrażam sobie kuchni włoskiej bez pizzy i szczerze marzy mi się spróbowanie takowej właśnie tam, na miejscu. Zastanawia mnie smak tamtejszego ciasta, dodatków no i oczywiście całości. Domyślam się, że jest bez porównania lepsza, choć to zapewne kwestia tego, gdzie się trafi i gdzie spróbuje. Niemniej jest to jedno z moich marzeń i tylko czekam na moment bym mogła je zrealizować i tym samym spełnić.
Przygotowanie jest banalne, choć wymaga składników, które u mnie znowu ciężko było dostać. Figi choć "na gazetce", to nic innego jak przysłowiowa figa z makiem. Nie ma! O rukoli i szynce też mogłam zapomnieć. Na szczęście z pomocą przyszedł brat i udało się zrobić wszystko na czas :)


Sałatka z melonem i mozzarellą

Muszę się Wam do czegoś przyznać! Nie przepadam za melonem i jeszcze nie udało mi się go zjeść nigdy tak ot, samego, bez żadnych dodatków. Przynajmniej tego miodowego, a że głównie z nim mam styczność, to o innych nie powinnam się nawet wypowiadać. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane spróbować i jeśli nie pokochać, to przynajmniej polubić. Jednak jeśli chodzi o dodanie melona do jakiejś sałatki, to nie mam z tym problemu. Podobnie jak z przygotowaniem koktajlu, który na tym owocu bazuje.
W tym wydaniu, za sprawą aromatycznego sosu na bazie octu balsamicznego również zjadłam go z przyjemnością, tym bardziej, że pod ręką miałam też pyszną mozzarellę i pomidorki koktajlowe.
Kurcze, tak sobie teraz myślę, że gdyby człowiek codziennie jadł takie śniadania, to i zdrowszy by był... i mniej nerwowy, bo podobno melon leczy skołatane nerwy... Ale weź i jedz, jak w "osiedlowym" sklepie nadaremno szukać takich egzotycznych pozycji na półce...


Koszyczki z panierowanego spaghetti z cukinią i mozzarellą

Nie ma kuchni włoskiej bez makaronu! I mnie też nie ma, bo minimum raz w tygodniu makaron na obiad musi być, pod różną postacią oczywiście i z różnymi dodatkami. I nie tylko spaghetti, choć dziś, to akurat on rządził. Przygotowałam na obiad spaghetti w sosie cukiniowym, ale specjalnie wzięłam ugotowałam więcej, by zrobić nowy eksperyment. Gdyby się nie udał, zapewne bym Wam o nim nie wspominała i nie pokazywała zdjęć. Wyszło jednak bardzo fajnie i wbrew pozorom- nie tak strasznie ciężko jakby się mogło wydawać biorąc pod uwagę smażenie w głębokim oleju.
Tak przygotowany makaron, to moja kolejna propozycja na przekąskę, choć tu skłaniałabym się bardziej do tego, by podawać ją na ciepło, tuż po przygotowaniu.


Mus caprese z paluszkami Grissini

Nie od dziś wiadomo, że najpopularniejsza włoska sałatka, to ta z mozzarellą i pomidorem. Z dodatkiem zielonych liści bazylii ma symbolizować barwy flagi tego kraju. Zazwyczaj podawana na talerzu, gdzie plastry sera i pomidora układane są naprzemiennie, a dziś u mnie pod postacią delikatnego musu, który doskonale smakuje z paluszkami grissini- kolejnym przysmakiem tego regionu Europy. Do schrupania (zjedzenia) na raz! 


Mini szaszłyki z mozzarellą i sosem bazyliowym

Dziś mam dla Was kilka przepisów, które sprawdzą się przede wszystkim na wszelkich imprezach w gronie rodziny lub znajomych, kiedy to dwoimy się i troimy by szybko i sprawnie przygotować kilka rodzai przekąsek. Dziś pokazuję Wam jak w prosty sposób przygotować kilka prostych rzeczy, które na pewno się sprawdzą, a dla wielbicieli kuchni włoskiej będą prawdziwą ucztą!
Przepisy te są właśnie inspiracją kuchni włoskiej, a ich przygotowanie- nie ukrywam- związane jest z konkursem organizowanym na portalu Durszlak.
Na pierwszy rzut zapraszam na mini szaszłyki, które śmiało możemy skomponować także w warzywnej wersji, bez melona i arbuza, a np z szynką parmeńską, pomidorkami koktajlowymi i rukolą. Będzie równie smacznie!