Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lidl. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 maja 2017

Miseczki zbożowe z musem malinowo-miętowym

Gdy kiedyś na Pinterest  zobaczyłam takie miseczki, wiedziałam od razu, że je przygotuję. Pytanie tylko z czym... Pomysłów na "wypełnienie" miałam wiele, ale zwyciężyły maliny, które miałam w zamrażarce. W połączeniu z miętą były rewelacyjne! Dopełnieniem była gorzka czekolada od Lidl Polska, która dozowała nam powstałą słodycz.
Jeśli natomiast nie macie ochoty na żadne kulinarne eksperymenty dotyczące nadzienia, to śmiało możecie przygotować same miseczki, napełnić cząstkami świeżych owoców i udekorować kleksem bitej śmietany. Gdy tylko na rynku pojawi się więcej sezonowych smakołyków, na pewno właśnie takie zrobię.

 
Składniki na 12 sztuk:

2 duże banany
½ szklanki płatków jaglanych
1 niepełna szklanka płatków owsianych
½ szklanki płatków jęczmiennych
4 łyżki miodu
2 łyżki suszonej żurawiny
2 łyżki orzechów włoskich
2 łyżki pestek dyni
2 łyżki kokosu
2 łyżki rodzynek
½ tabliczki czekolady deserowej z dużą zawartością kakao np Bellarom od Lidl Polska
Masło do wysmarowania formy

Nadzienie: 

1 szklanka mrożonych malin
2 łyżki cukru trzcinowego
250g jogurtu naturalnego
Kilka dużych listków mięty
2 łyżeczki żelatyny

Sposób przygotowania:

Banany miksujemy z miodem, dodajemy płatki owsiane, jaglane oraz jęczmienne. Żurawinę, rodzynki, orzechy oraz czekoladę drobno siekamy. Pozostawiamy ok ⅓ posiekanej czekolady, a pozostałe składniki wraz z kokosem i pestkami dyni dodajemy do masy. Dokładnie wyrabiamy. Masłem natłuszczamy formę na muffinki i dłońmi wylepiamy każdy otwór formując kształt koszyczka. Pieczemy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180st C. Delikatnie wyciągamy z formy i studzimy.

Nadzienie:

Maliny wraz z cukrem i listkami mięty przekładamy do garnka najlepiej z nieprzywierającym dnem. Mieszamy aż do zagotowania. Miksujemy. Żelatynę zalewamy 2 łyżkami zimnej wody, a następnie rozpuszczamy dodając do niej mus malinowy. Jogurt hartujemy odrobiną owoców, wlewamy do reszty. Dodajemy roztopioną żelatynę, studzimy. Lekko zgęstniałą masą napełniamy miseczki i dekorujemy pozostałą czekoladą oraz listkami mięty. Odstawiamy w chłodne miejsce jeszcze na kilka godzin.


poniedziałek, 14 listopada 2016

Mleczna chałka drożdżowa z żurawiną

Uwielbiam domowe chleby i drożdżowe wypieki. Chałka mleczna z maślanym akcentem i żurawiną suszoną jest jednym z nich. Najlepsze zaraz po przestudzeniu z odrobiną masła i kubkiem ciepłego mleka, ale i na drugi dzień smakuje tak samo dobrze.
Przygotowałam ją, by sprawdzić nowego robota z hakiem od Lidla, bo wierzcie lub nie, ale nie mam jakoś nigdy siły i cierpliwości do zbyt "dokładnego" wyrabiania...
Jak widać na zdjęciach chałka pięknie się upiekła, nie ma w środku śladów żółtka, więc mogę stwierdzić śmiało, że "dał radę" :)
Kolejny w kolejce jest chlebuś, a dziś nawet udało się kupić formę, która pasuje nie tylko na ciasta, ale też właśnie na chleby :) Zresztą taki domowy, świeży i chrupiący znika u mnie bardzo szybko :) Większy więc się nie zmarnuje...
No ale póki co chleba nie ma, jest chałka (tzn. jej też już nie ma:P ) i przepis na nią :) Może skusicie się upiec jeszcze dziś, by mieć na śniadanie...?!



Składniki na 1 keksówkę:

250ml mleka
25g świeżych drożdży
½ szklanki cukru
20ml oliwy z oliwek
2 jajka
szczypta soli
ok 550g mąki pszennej
ok 300g suszonej żurawiny
100g masła
mak


Sposób przygotowania:

1. Mąkę przesiewamy bezpośrednio do misy robota. Dodajemy cukier, jedno jajko, szczyptę soli oraz oliwę z oliwek. Drożdże rozpuszczamy w ciepłym, ale nie gorącym mleku i dolewamy do reszty. Wszystko razem mieszamy, a następnie wyrabiamy za pomocą haka, dolewając powoli roztopione masło i dodając żurawinę. Po połączeniu składników ciasto przekładamy do miski wysmarowanej olejem i odstawiamy pod bawełnianą ściereczką do wyrośnięcia.
2. Po podwojeniu objętości ciasto przekładamy na blat i dzielimy na 2 nierówne części. Większą część dzielimy na trzy części i formujemy warkocz. Układamy w wysmarowanej olejem keksówce. Z drugiej mniejszej części również formujemy malutki warkocz, który układamy na środku. Smarujemy całość jajkiem i posypujemy makiem.



3. Ponownie pozostawiamy do wyrośnięcia a następnie wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200stC na 10 minut, po czym skręcamy temp do 170st C i pieczemy jeszcze ok 25 minut. Upieczoną drożdżówkę studzimy na metalowej kracie.


niedziela, 13 listopada 2016

Mocno czekoladowe ciasto z surowym burakiem i test robota planetarnego Silvercrest

Jadłam już ciasta z marchewką, cukinią, szpinakiem... wszystkie smakowały rewelacyjnie. Więc gdy tylko natknęłam się na przepis z wykorzystaniem buraka, nie omieszkałam się go użyć.
Robiłam je po raz pierwszy. Jeszcze po upieczeniu byłam przekonana, że nie wyszło, że w środku będzie "breja". Po przestudzeniu konsystencja całkowicie się zmieniła, a gdy kilka godzin później rozkroiłam, zaskoczyło mnie totalnie. Dodaję je do kolekcji moich "warzywnych" faworytów :) Jest niczym mocno wilgotne brownie!
W sumie to zachęcił mnie do tego nowy robot, o którym słów kilka już za moment.
Najpierw ciasto!


Składniki:

150g mąki pszennej
350g surowych, startych i odciśniętych z nadmiaru soku buraków
50g kakao
100g gorzkiej czekolady
ok 120g ksylitolu (200g cukru)
4 jajka
60ml oleju rzepakowego
1 łyżeczka sody oczyszczonej
½ łyżeczki soli
1 łyżeczka olejku waniliowego
kilka kostek posiekanej gorzkiej czekolady

Dodatkowo:
1 tabliczka gorzkiej czekolady
4 łyżki słodkiej śmietanki
ok 5 sztuk cukierków Michałków

Sposób przygotowania:

Czekoladę gorzką topimy w kąpieli wodnej i studzimy. W misie miksera umieszczamy składniki: przesianą z sodą oczyszczoną mąkę, ksylitol (cukier), jajka, kakao, olej rzepakowy oraz aromat waniliowy i sól. Powoli mieszamy dolewając strumieniem roztopioną czekoladę. Na końcu dodajemy starte na grubych oczkach buraki, kawałki gorzkiej czekolady i raz jeszcze mieszamy. 


Przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180st C. Pieczemy ok 50-60 minut. Po wyciągnięciu z piekarnika studzimy na metalowej kracie. Polewamy roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą i posypujemy drobno posiekanymi cukierkami "Michałkami".


Tak jak obiecałam, przedstawię Wam dziś mojego kuchennego pomocnika.
Mowa tutaj o robocie planetarnym Silvercrest, który od jutra będzie dostępny w sprzedaży za 399zł w sklepach sieci Lidl.
Co to takiego dokładnie? Urządzenie, które pomoże przygotować Ci nie tylko ciasta ucierane, ale także- a może przede wszystkim drożdżowe, do których ja osobiście nie mam siły ;) Ponadto bez problemu poradzi sobie z kremami, a w mikserze kielichowym przygotujecie koktajl lub zmiksujecie zupę na gładki krem.


Co mnie zauroczyło tak na pierwszy rzut oka?

  • przede wszystkim pojemna misa robota- bo aż 6.3l. Bez problemu ubijecie w niej pianę na pokaźną bezę lub wyrobicie ciasto na dwa chlebki
  • pokrywa do misy wraz z lejkiem, który ułatwia nam dodawanie składników już w trakcie wyrabiania ciast czy kremów
  • hak do ugniatania i mieszadło z powłoką Teflon® zapobiegającą przywieraniu (naprawdę łatwe czyszczenie!)
  • szklany blender (zazwyczaj spotykałam się z plastikowymi)
  • moc 1300W, czyli dość sporo, nie będzie więc problemu z wyrabianiem
  • wygląd ogólny- masywny, w modnym kolorze i z dodatkiem tej dużej, metalowej misy wydaje się, że robot jest o wiele droższy
  • system planetarny uciera ciasta szybciej i dokładniej
  • w instrukcji obsługi znajdziemy także kilka przepisów z dokładnym opisem
  • 10 stopniowa, płynna regulacja prędkości
Jak sprawdził się w trakcie użytkowania?

Pod dodaniu i wymieszaniu składników tylko raz ściągałam ciasto ze ścianek misy- bardziej chyba z przyzwyczajenia niż konieczności. Ładnie wszystko wymieszał, napowietrzył.
Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała zagnieść ciasta drożdżowego. Z nim również nieźle sobie poradził, aczkolwiek nie wyrabiałam go długo i ciężko mi powiedzieć czy -tak jak podaje instrukcja- po przegrzaniu wyłączy się, a ponowne uruchomienie możliwe jest dopiero po kilkunastu minutach. Wolałam póki co tego nie sprawdzać.
Jedynym mankamentem, który troszkę mi "wadził" jest krótki kabel, ale znalazłam miejsce gdzie mogę robota przenosić, by go podłączyć, więc nie narzekam.


Podsumowując...

Jeśli ktoś nie ma, a chciałby nabyć takie urządzenie w rozsądnych pieniądzach, to śmiało może zakupić robot Silvercrest.  Do użytku na "domową" skalę sprawdzi się na pewno, poza tym ma 3 lata gwarancji, co zdarza się chyba niezwykle rzadko. Zazwyczaj każdy sprzęt ma 2 lata, więcej to chyba tylko za dodatkową opłatą.
Żałuję, że nie mam porównania z innymi robotami planetarnymi, być może wtedy moja opinia mogłaby być bardziej treściwsza, konkretniejsza i porównawcza. Nie mniej jednak cena jest adekwatna do sprzętu i wierzę, że i ja będę mogła z niego długo i często korzystać. 

http://www.lidl.pl/pl/index.htm

piątek, 29 lipca 2016

Pierogi jagodowe z serem

Delikatne ciasto i pyszny farsz z białego sera i jagód leśnych. Tak przygotowane pierożki posmakują każdemu: i dużemu i małemu. Dodatkowo kuszą swoim pięknym, fioletowym kolorem.



Składniki:

Na ok 50 sztuk
Ciasto:
2 i 1/2 szklanki mąki
1 szklanka gorącej wody
1/2 łyżeczki soli

Farsz:
200g białego sera
100g jagód leśnych
2 płaskie łyżki cukru

Ponadto:
20g masła (omasta)
syrop klonowy (do polania po wierzchu)


Sposób przygotowania:

1. Składniki na ciasto wyrabiamy i odstawiamy pod szklaną miskę na ok 30 minut, by odpoczęło. Następnie wałkujemy na cienki, ok 2mm placek i wycinamy szklanką kółka. Składniki na farsz łączymy ze sobą za pomocą małego widelca. Nakładamy po odrobinie na każdy krążek, zlepiamy brzegi.
2.  Przygotowane pierogi gotujemy w osolonej wodzie ok 1 minutę od momentu wypłynięcia na wierzch. Maścimy roztopionym masełkiem i polewamy syropem klonowym. 



sobota, 9 lipca 2016

Sałatka szpinakowa

W szufladce lodówki zalegało mi trochę szpinaku, na którego kompletnie nie miałam już pomysłu. Postanowiłam wykorzystać go i przygotować sałatkę, która z dodatkami stanowiła samodzielny posiłek. 


Składniki:

100g świeżego szpinaku
1 filet z kurczaka
1/2 puszki kukurydzy
1 pomidor
1/2 awokado
30g płatków migdałów
2 łyżki sosu balsamicznego (Lidl Polska)
sól, pieprz do smaku
1/2 łyżeczki soli czosnkowej


Sposób przygotowania:

Szpinak płuczemy pod bieżącą wodą i osuszamy liście. Kurczaka również myjemy i nacieramy solą, pieprzem oraz solą czosnkową. Pieczemy na rozgrzanym grillu elektrycznym. Kroimy na mniejsze części. Do szpinaku dodajemy przestudzone mięso, kukurydzę, pomidora pokrojonego w małe kawałki, drobno pokrojone awokado. Mieszamy z sosem balsamicznym i doprawiamy solą i pieprzem. Na suchej patelni prażymy płatki migdałów i posypujemy wierzch sałatki.


sobota, 28 listopada 2015

Bananowe bez pieczenia

Ciasto przygotowane dosłownie w kilka chwil. Wystarczyło ciut wcześniej rozpuścić galaretki, by całość zajęło nam niecałą godzinę. 
Jeśli macie w domu na zbyciu banany, herbatniki, galaretki i serek mascarpone, to śmiało możecie pokusić się o taki deser do popołudniowej kawki. 
Choć jest słodki, to bardzo smakuje, a galaretki lekko orzeźwiają. 


Składniki:

Na formę 24x24cm:
16 herbatników maślanych
500g serka mascarpone
1/2 szklanki cukru pudru
3 banany
1 galaretka agrestowa
1 galaretka pomarańczowa
10 herbatników kakaowych
1 opakowanie ciastek kruchych z nadzieniem waniliowo-cytrynowym
(Pasticcini ripieni con crema pasticcera- tydzień włoski Lidl)
50g płatków białej czekolady


Sposób przygotowania:

1. Spód formy wykładamy folią spożywczą. Układamy herbatniki obok siebie. Galaretkę pomarańczową oraz agrestową rozpuszczamy w 350ml wody (każdą osobno). Mascarpone miksujemy z cukrem pudrem oraz rozdrobnionymi bananami. Krem dzielimy na dwie części, do pierwszej dodajemy pokruszone herbatniki kakaowe i po wymieszaniu wykładamy (dokładnie do boków formy) na warstwę herbatników.


 2. Zieloną galaretkę wylewamy na masę bananową, układamy ciasteczka z nadzieniem cytrynowym i wstawiamy do lodówki. Na stężałą galaretkę agrestową wylewamy pomarańczową i ponownie wstawiamy do lodówki na ok 25 minut. Gdy galaretka się zetnie wykładamy na nią drugą część masy bananowej i posypujemy płatkami czekolady. Chłodzimy całość najlepiej kilka godzin przed podaniem.


 Zamiast ciasteczek z nadzieniem cytrynowo-waniliowym można użyć delicji w ulubionym smaku.


Drewniana łyżeczka wystrugana i podarowana przez firmę Graciarnia. Podobne możecie zobaczyć i zamówić właśnie TUTAJ :)

sobota, 21 listopada 2015

Roladki drobiowe w papierze ryżowym

Soczyste roladki drobiowe z suszonymi pomidorami i parmezanem mogą być zarówno dodatkiem do dania głównego jak i "robić" za przekąskę. Możemy je także podać- tak jak ja z dodatkiem warzyw na tradycyjne włoskie bruschetty.


Składniki:

Na 6 roladek:

2 duże filety drobiowe
8 suszonych pomidorów
6 kawałków parmezanu (0,5cm słupki o dł. ok 4 cm)
6 płatów papieru ryżowego
6 łyżeczek sosu z octem balsamicznym np. z nutką pomarańczy
olej do smażenia
sól, pieprz i włoska mieszanka przypraw (np. oregano, zioła prowansalskie, bazylia)

Sposób przygotowania:

Filety drobiowe dzielimy na 3 części, każdą lekko rozbijamy np dłonią jeśli są bardzo miękkie, posypujemy odrobiną soli, pieprzu i włoskiej mieszanki przypraw. Nakładamy po odrobinie posiekanym suszonych pomidorów i kawałku sera parmezan. 
Całość zwijamy na kształt roladki. Papier ryżowy namaczamy w wodzie wg zaleceń na opakowaniu. Smarujemy odrobiną kremu z octem balsamicznym i nakładamy roladkę drobiową.
Zwijamy ponownie- najpierw boki, a następnie po długości. Gotowe smażymy na rozgrzanym oleju z każdej strony, a następnie przekładamy na ręcznik papierowy by odsączyć z nadmiaru tłuszczu. Podajemy w całości, pokrojone i z czym komu pasuje :) 

 
Roladki można smażyć na głębokim oleju, ale wg mnie równie smaczne są opieczone na "odrobinie" tłuszczu na patelni.


sobota, 24 października 2015

Pikantne spaghetti dla zapracowanych

Żyjemy w takich czasach, że co niektórzy nie mają czasu na nic, prócz pracy. A w związku z tym i na przygotowanie posiłku jest go za mało. By nie iść na całkowitą łatwiznę i nie musieć kupować produktów "kubkowych" lub głęboko mrożonych i jeść ich non stop, proponuję zaopatrzyć się w kilka włoskich smakołyków w sieci Lidl i z nich przyrządzić szybkie, smaczne i przede wszystkim ciut ostrzejsze spaghetti. Przy dobrej organizacji wolnego czasu, zajmie nam to pół godziny- z ugotowaniem makaronu oczywiście :)


Składniki:

Dla dwóch osób:

250g makaronu spaghetti
1 płaska łyżka soli
1 łyżka oliwy

100g sosu pomidorowego z boczkiem wędzonym
2 łyżeczki pasty z papryczki chili z oliwą z oliwek
100g przecieru pomidorowego
sól do smaku
2 ząbki czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek

ok 8 sztuk suszonych pomidorów
1 łyżeczka ziół do dań włoskich

ok 30g sera np parmezan lub Asiago Allevo


Sposób przygotowania:

Przed przygotowaniem sosu, gotujemy wodę na makaron z 1 płaską łyżką soli i łyżką oliwy z oliwek.
Na 3 łyżkach oliwy z oliwek smażymy posiekany drobno czosnek. Dodajemy przecier pomidorowy, sos pomidorowy z wędzonym boczkiem oraz pastą z papryczki chili. Doprawiamy solą i jeśli chcemy- pieprzem do smaku.  Gotowy sos mieszamy z ugotowanym makaronem i już na talerzu posypujemy porcję startym na małych oczkach serem. 



 Wszystkie produkty możecie zakupić w sieci sklepów Lidl, podczas włoskiego tygodnia, który już niebawem się kończy. 




czwartek, 22 października 2015

Ekspresowe ciasto bez pieczenia

W Lidlu trwa właśnie tydzień włoski. Wykorzystując to, że dostałam paczkę pysznych sycylijskich produktów przygotowałam na bazie jednego z nich deser na zimno. Częstujcie się i pędźcie na zakupy, a później podzielcie się wrażeniami, czy smakowało :)