Inspirowane przepisem Doroty Świątkowskiej
Już kilka miesięcy upłynęło od momentu kiedy w moje ręce trafiła jej ostatnia książka "Moje wypieki z czekoladą". Kilka przepisów wypróbowane, ale z racji tego, że to jej praca, a ja robiłam toczka w toczkę- nie publikowałam. Jednak ten pomysł, to jest taki sztos, że po mojej niedużej modyfikacji śmiało mogę Wam polecić! Zróbcie przerwę od rabarbaru, poczekajcie na polskie, tańsze truskawki i weźcie w obroty suszone śliwki:)
Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muffinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muffinki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 maja 2020
sobota, 9 maja 2020
Owocowe muffinki na jogurcie
Uwielbiam muffinki! Nawet nie tyle jeść, co przygotowywać. Są tak dziecinnie proste, niewymagające i wystarczy kilkanaście minut, by się z nimi uporać. Często robię je na "ostatnią chwilę" kiedy dowiaduję się pół godziny przed, że ma mnie ktoś odwiedzić. Nie lubię nie mieć nic na słodko do kawy, więc babeczki są dla mnie idealnym rozwiązaniem. Jeszcze lepiej jest, kiedy mamy w zamrażarce odpowiednią ilość kruszonki, którą możemy wykorzystać, ale jeśli aktualnie brakło, to nic się nie martwcie. jej przygotowanie też nie zajmuje dużo czasu ;) Śmiało wykorzystajcie do ich przygotowania resztki zeszłorocznych mrożonych owoców, robiąc tym samym miejsce nowym, które już niedługo!
czwartek, 3 października 2019
Czekoladowo marcepanowe muffinki „Sukulenty”
Muffinki to taka moja deska ratunkowa, kiedy mam ochotę na coś słodkiego, a w pobliżu pustki :) Do ich przygotowania składniki zawsze się w domu znajdą, a i czasu wiele nie potrzeba. Czasem nawet dodam kruszonkę, bo lubię zrobić jej więcej i zamrozić, by mieć na takie właśnie "kryzysowe" chwile. Tym razem zabrakło, ale biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na zdjęcie roślinki, wpadłam na sposób że podpatrzę w Internecie jak takie muffinki przygotować i padło właśnie na sukulenty, bo nie dość że proste to jeszcze masę marcepanową miałam w domu :)
Jak Wam się podoba efekt końcowy?
Jak Wam się podoba efekt końcowy?
wtorek, 18 września 2018
Muffinki "Sówki"
Już jakiś czas temu je przygotowałam i nie będę ukrywać, że głównie zależało mi na efekcie wizualnym, ale wyszło także całkiem przyzwoicie smakowo. Chciałam w ten sposób zachęcić Olusia do pójścia do przedszkola. Wiecie, te opowieści, że sowa jest symbolem mądrości i jak będzie chodził do przedszkola to i on będzie bardzo mądry i w ogóle... Nie wiem czy mnie słuchał, póki co wychodzi na to, że tak średnio ;) Do przedszkola cały czas chodzić nie chce, tłumacząc się kaszlem i katarem. Fakt, że kaszel jeszcze ma okropny i sama nie chcę go puszczać, ale dzień w dzień tłumaczę, że jak tylko będzie ok, to idziemy :)
Wracając do muffinek- nie ma chyba nic prostszego od ich przygotowania. Mieszacie składniki, przelewacie do papilotek i pieczecie! Myślicie, że te są trudniejsze? Nic podobnego! Fakt- może trzeba poświęcić chwilkę na dekorację, bo żeby przepołowić ciasteczko trzeba trochę sprytu, ale to i tak są minuty, a nie żmudne godziny. Naprawdę warto się poświęcić i przygotować swoim pociechom takie słodkie sówki. Sprawdzą się na pewno na urodzinowej imprezce, a jeśli obchodzicie urodziny właśnie w przedszkolu, to na pewno każdy maluch będzie robił oczy ze zdziwienia! Przekonajcie się sami :)
Wracając do muffinek- nie ma chyba nic prostszego od ich przygotowania. Mieszacie składniki, przelewacie do papilotek i pieczecie! Myślicie, że te są trudniejsze? Nic podobnego! Fakt- może trzeba poświęcić chwilkę na dekorację, bo żeby przepołowić ciasteczko trzeba trochę sprytu, ale to i tak są minuty, a nie żmudne godziny. Naprawdę warto się poświęcić i przygotować swoim pociechom takie słodkie sówki. Sprawdzą się na pewno na urodzinowej imprezce, a jeśli obchodzicie urodziny właśnie w przedszkolu, to na pewno każdy maluch będzie robił oczy ze zdziwienia! Przekonajcie się sami :)
sobota, 14 lipca 2018
Muffinki z czerwonymi porzeczkami
Owoców w końcu mamy pod dostatkiem. Mało tego- niektóre rosną całkiem blisko i mam pewność, że żadna chemia ich nie dopieszczała ;) Np właśnie tych porzeczek. Rosną tuż przy lesie, z dala od drogi i jest ich w tym roku całkiem sporo. Początkowo miałam więcej nawet nie zbierać, bo nie miałam pomysłu jak je przetworzyć. Zrobiłam tylko ten dżem, na który przepis znajdziecie TUTAJ. Kompoty u nas w ogóle nie schodzą, więc stwierdziłam, że to bez sensu. Nie pomyślałam jednak, by najzwyczajniej w świecie je zamrozić i dopiero po radach dziewczyn na fp poszłam i oberwałam z pomocą Teścia kolejny krzak ;) Właśnie muszę je zsypać do woreczków, bo mrożę partiami cieniutką warstwę, by nie były posklejane. Zimą przyjemnie będzie zjeść kawałek ciasta z takimi letnimi owocami.
Dziś z kolei mam dla Was pomysł na muffinki, a ich przygotowanie też jest proste i naprawdę szybkie. Łączymy tylko składniki mokre, osobno suche, łączymy razem i dodajemy porzeczki. Banał! Dodatkowo porzeczki możecie zamienić na jagody, borówki czy maliny. Nie pozostaje nic innego tylko zrobić :)
Dziś z kolei mam dla Was pomysł na muffinki, a ich przygotowanie też jest proste i naprawdę szybkie. Łączymy tylko składniki mokre, osobno suche, łączymy razem i dodajemy porzeczki. Banał! Dodatkowo porzeczki możecie zamienić na jagody, borówki czy maliny. Nie pozostaje nic innego tylko zrobić :)
sobota, 7 kwietnia 2018
Babeczki "Kopiec kreta"
W końcu mamy upragnioną wiosnę ;) Lubię zimę, ale bez przesady. Kiedy zaczyna się ciągnąć w nieskończoność, zaczyna mnie nudzić, męczyć i denerwować ;)
Gruba odzież, ciężkie buty, czapki i szaliki mogą więc w końcu odpocząć po ciężkim sezonie w szafie, a w ruch idą lżejsze, które ja wolę zdecydowanie bardziej. Po części też ze względu na dzieci, bo w zimie zanim ich ubiorę to mija dobre pół godziny, teraz wystarczy cienka kurteczka, czapeczka i kalosze i mogą zmykać na pole szukać skarbów. Np takich jak "kretówki" w ogrodzie, które rezolutnie rozgrzebują patykami tylko po to, by za chwilę pojawiły się gdzie indziej.
Domyślacie się jaka przy tym jest zabawa...? Prawie tak samo dobra, jak dla Mamy pichcenie w kuchni 💛I tak jak widzicie na załączonym obrazku- dzieci mają swoje kopce na polu, a Mama własne przygotowała w domu ;) Sprawdźcie koniecznie, czy i Wam smakują 😋
Gruba odzież, ciężkie buty, czapki i szaliki mogą więc w końcu odpocząć po ciężkim sezonie w szafie, a w ruch idą lżejsze, które ja wolę zdecydowanie bardziej. Po części też ze względu na dzieci, bo w zimie zanim ich ubiorę to mija dobre pół godziny, teraz wystarczy cienka kurteczka, czapeczka i kalosze i mogą zmykać na pole szukać skarbów. Np takich jak "kretówki" w ogrodzie, które rezolutnie rozgrzebują patykami tylko po to, by za chwilę pojawiły się gdzie indziej.
Domyślacie się jaka przy tym jest zabawa...? Prawie tak samo dobra, jak dla Mamy pichcenie w kuchni 💛I tak jak widzicie na załączonym obrazku- dzieci mają swoje kopce na polu, a Mama własne przygotowała w domu ;) Sprawdźcie koniecznie, czy i Wam smakują 😋
środa, 6 grudnia 2017
Mikołajkowe muffinki
Wiem, wiem, że o tej porze to powinnam już kłaść się spać, bo Mikołaj zobaczy zapalone światło, wystraszy się, że go ktoś zobaczy i dom ominie... A przecież tego bym nie chciała, bo dzieci na prezenty czekają ;)
Tak sobie jednak myślę, jak to jest z tym poczęstunkiem dla Świętego? Jedni częstują gdy przychodzi po liścik (tak jak u nas), drudzy jak przychodzi z prezentem, inni wcale... A jak jest u Was? Może nie przychodzi już w ogóle?
W takim razie koniecznie musicie zrobić sami sobie Mikołaja. I to takiego, któremu wstyd będzie, że Was nie odwiedził i schował głowę z tego wstydu w czekoladową muffinkę. Tak, że tylko czapka została ;) Nic trudnego, a przynajmniej osłodzi gorycz rozczarowania!
Tak sobie jednak myślę, jak to jest z tym poczęstunkiem dla Świętego? Jedni częstują gdy przychodzi po liścik (tak jak u nas), drudzy jak przychodzi z prezentem, inni wcale... A jak jest u Was? Może nie przychodzi już w ogóle?
W takim razie koniecznie musicie zrobić sami sobie Mikołaja. I to takiego, któremu wstyd będzie, że Was nie odwiedził i schował głowę z tego wstydu w czekoladową muffinkę. Tak, że tylko czapka została ;) Nic trudnego, a przynajmniej osłodzi gorycz rozczarowania!
środa, 16 sierpnia 2017
Babeczki czekoladowo- orzechowe z wiśniami
Śladu po nich nie ma. Upieczone chyba z 2 miesiące temu zaplątały się pomiędzy innymi przepisami. Muszę je sobie jakoś specjalnie oznaczać, co by mieć większą przejrzystość i jasność, czym się już z Wami podzieliłam, a co nabiera mocy.
Zdążyłam już zapomnieć jak smakowały, ale poszły wszystkie, więc chyba były całkiem całkiem.
Ja to w ogóle lubię takie "ciasteczka". Nie dość, że od razu każdy może dostać po jednej, to jeszcze robi się je szybko. Teraz żal nie skorzystać ze świeżych owoców, ale pyszne muffinki przygotujesz także zimą czy wiosną. Wtedy fajnie wykorzystać nasze lato zamknięte w słoiku, dżemy, konfitury czy po prostu udekorować owocami z syropu wierzch naszego smakołyka. Możliwości jest wiele!
Zdążyłam już zapomnieć jak smakowały, ale poszły wszystkie, więc chyba były całkiem całkiem.
Ja to w ogóle lubię takie "ciasteczka". Nie dość, że od razu każdy może dostać po jednej, to jeszcze robi się je szybko. Teraz żal nie skorzystać ze świeżych owoców, ale pyszne muffinki przygotujesz także zimą czy wiosną. Wtedy fajnie wykorzystać nasze lato zamknięte w słoiku, dżemy, konfitury czy po prostu udekorować owocami z syropu wierzch naszego smakołyka. Możliwości jest wiele!
sobota, 5 sierpnia 2017
Muffinki z malinami
Te muffinki to był prawdziwy strzał w dziesiątkę!
Jadąc w rodzinne strony, nawet nie przypuszczałam, że będę coś piec, ale jak zobaczyłam te piękne malinki, których już nawet nikt zbierać nie chciał, to nie mogłam odpuścić. Ludzi u Rodziców też sporo do jedzenia, więc nie mogłam przepuścić takiej okazji.
Rodzice pomogli zbierać, ja raz dwa ukręciłam. Piekły się dość długo, bo malin sporo w środku, za to rozeszły się w mig. Nawet Sąsiadowi się dostało 😝 Ale wiecie... Sąsiad stolarz, więc kto wie czy się nie przyda, jak mi się nowego tła zachce do zdjęć 😅
No i właśnie ten sąsiad chwalił, że dobre, Brat też nie mógł się najeść, bratanek ponoć takich cudów nie je, a zjadł. No musiały być dobre, co ja Wam tu będę dłużej chwalić.
Upieczcie i przekonajcie się sami, tak będzie najlepiej!

Jadąc w rodzinne strony, nawet nie przypuszczałam, że będę coś piec, ale jak zobaczyłam te piękne malinki, których już nawet nikt zbierać nie chciał, to nie mogłam odpuścić. Ludzi u Rodziców też sporo do jedzenia, więc nie mogłam przepuścić takiej okazji.
Rodzice pomogli zbierać, ja raz dwa ukręciłam. Piekły się dość długo, bo malin sporo w środku, za to rozeszły się w mig. Nawet Sąsiadowi się dostało 😝 Ale wiecie... Sąsiad stolarz, więc kto wie czy się nie przyda, jak mi się nowego tła zachce do zdjęć 😅
No i właśnie ten sąsiad chwalił, że dobre, Brat też nie mógł się najeść, bratanek ponoć takich cudów nie je, a zjadł. No musiały być dobre, co ja Wam tu będę dłużej chwalić.
Upieczcie i przekonajcie się sami, tak będzie najlepiej!

środa, 28 czerwca 2017
Muffinki zapiekane w sosie waniliowym
Oj wiem, wiem... zapowiedziałam na insta, że pojawią się dziś, ale w ciągu dnia brakło czasu,zresztą coś mi komputer świruje i ledwo udało się dodać post z pysznymi truskawkowo- groszkowymi lodami. Mam jednak nadzieję, że teraz mi nic nie przeszkodzi (i nikt!) i do tej północy uda się wszystko spisać z głowy.
Muffinki przygotowałam specjalnie na konkurs #lubelloveinspiracje #lubella, a wykorzystałam tym razem makaron czekoladowe świderki #lubellamini.
Powiem Wam, że fajna sprawa zjeść sobie takie na śniadanie, zwłaszcza jak chleb już czerstwy, a po świeży nie ma komu iść. Przygotowanie zajmie jakieś pół godzinki, ale zdaję sobie sprawę, że nie zawsze rano macie tyle czasu, więc proponuję muffinki upiec wieczorem, a rano przygotować szybko sosik i wstawić całość do piekarnika. Skrócicie ten czas do minimum!
Muffinki przygotowałam specjalnie na konkurs #lubelloveinspiracje #lubella, a wykorzystałam tym razem makaron czekoladowe świderki #lubellamini.
Powiem Wam, że fajna sprawa zjeść sobie takie na śniadanie, zwłaszcza jak chleb już czerstwy, a po świeży nie ma komu iść. Przygotowanie zajmie jakieś pół godzinki, ale zdaję sobie sprawę, że nie zawsze rano macie tyle czasu, więc proponuję muffinki upiec wieczorem, a rano przygotować szybko sosik i wstawić całość do piekarnika. Skrócicie ten czas do minimum!
sobota, 17 czerwca 2017
Mini muffinki śniadaniowe
Ilu z Was zdarza się rano zaspać i nie zjeść śniadania, pędząc jak rakieta do pracy lub szkoły? Nikomu tego nie życzę oczywiście, ale wiecie... gdyby znowu budzik zapomniał zadzwonić, to miejcie w pogotowiu przygotowane poprzedniego wieczoru muffinki.
Te lekko słodkie babeczki biszkoptowe z malinami i płatkami kukurydzianymi doskonalą zastąpią Wam śniadanie. Mało tego! Nawet jak zjecie pierwsze śniadanie bardziej wytrawne, to taki wypiek będzie idealny jako drugie śniadanie, a zarazem deser do kawy.
Oprószone cukrem pudrem, podane z dżemem i kubkiem mleka, jeśli ktoś kawy nie pija będą fajnym rozwiązaniem. Spróbujcie koniecznie!
Te lekko słodkie babeczki biszkoptowe z malinami i płatkami kukurydzianymi doskonalą zastąpią Wam śniadanie. Mało tego! Nawet jak zjecie pierwsze śniadanie bardziej wytrawne, to taki wypiek będzie idealny jako drugie śniadanie, a zarazem deser do kawy.
Oprószone cukrem pudrem, podane z dżemem i kubkiem mleka, jeśli ktoś kawy nie pija będą fajnym rozwiązaniem. Spróbujcie koniecznie!
środa, 14 grudnia 2016
Czekoladowe muffinki "Choinki"
Zapowiadane już kiedyś na Fb, doczekały się w końcu publikacji ;)
Czekoladowe, mięciutkie i o niebanalnym kształcie dzięki bezowej, zielonej choince. Ubrane w kolorowe perełki i obsypane cukrem pudrem, imitującym śnieg.
Będą nie tylko smakować Twoim Domownikom i Gościom, ale też pięknie zdobić świąteczny stół.
Muffinki czekoladowe

300g mąki tortowej 1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej 2 łyżki kakao
2 łyżki kawy zbożowej np karmelowej
2 jajka
1 szklanka cukru
2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
3/4 szklanki mleka
150g masła
Choinki bezowe
3 białka 150g cukru pudru lub innego, ale koniecznie drobnego
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka mąki ziemniaczanej
zielony barwnik- użyłam w proszku, dosłownie szczypty
Dodatkowo
1 tabliczka białej czekolady
30ml słodkiej śmietanki 30%
kolorowe perełki
cukier puder
Sposób przygotowania:
1. Jajka ucieramy z cukrami, dodajemy mąkę przesianą z
proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną, kakao i kawą zbożową. Dolewamy
też powoli mleko i na końcu roztopiony i przestudzony tłuszcz. Utarte
ciasto przekładamy do 12 papilotek i pieczemy w nagrzanym do 180st C
piekarniku przez ok 25 minut (do suchego patyczka).
2. Białka ubijamy ze szczyptą soli. Do sztywnej piany
dodajemy po łyżce cukru pudru i ubijamy do jego całkowitego
rozpuszczenia. Następnie dodajemy sok z cytryny, zielony barwnik i mąkę
ziemniaczaną i ponownie mieszamy przez chwilę- tylko do połączenia
składników. Przekładamy do worka cukierniczego z tylką "otwarta, duża
gwiazda" i okrężnymi ruchami nakładamy na wyłożona papierem do pieczenia
blaszkę formując choinki. Wstawiamy do nagrzanego do 80st C piekarnika
na ok 90 minut. Po tym czasie piekarnik wyłączamy, lekko uchylamy i
suszymy nasze choinki.
3. Wierzch babeczek troszkę ścinamy i smarujemy roztopioną w
kąpieli wodnej czekoladą ze śmietanką. Przyklejamy choinki, a na nich
wykałaczką dodajemy po kropeczce czekolady i przyklejamy perełki.
Posypujemy cukrem pudrem.
niedziela, 7 sierpnia 2016
Muffinki szpinakowe z kremem bananowym i jagodami
Szybkie w przygotowaniu muffinki z dodatkiem szpinaku, o niesamowitym,
pięknym, zielonym kolorze ucieszą nie tylko oko, ale i podniebienie. W
wersji bez kremu- do przygotowania w 10 minut :)
Składniki:
Na 12 sztuk:
180g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do piecze
80g cukru
1/3 łyżeczki soli
100g liści szpinaku
70ml oleju rzepakowego
30ml mleka
1 jajko
1 banan
Krem:
150ml śmietanki 30%
1 serek mascarpone (250g)
sok z 1/2 limonki
1 banan
Ponadto: 50g jagód leśnych
6 łyżeczek nutelli
Sposób przygotowania:
Umyte i odciśnięte liście szpinaku miksujemy z cukrem, jajkiem, olejem, mlekiem i bananem. Do masy dodajemy przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Łączymy do połączenia składników.
W formie na muffinki układamy papilotki i napełniamy je do połowy. Dajemy po pół łyżeczki nutelli i ponownie przykrywamy ciastem szpinakowym.
Muffinki pieczemy w nagrzanym do 180st C piekarniku ok 25 minut (do suchego patyczka).
W trakcie pieczenia przygotowujemy krem: Śmietankę ubijamy, dodajemy cukier puder, sok z limonki, serek mascarpone, a na końcu rozgniecionego widelcem banana. Chłodzimy w lodówce. Krem nakładamy na przestudzone babeczki i dekorujemy jagodami.
Składniki:
Na 12 sztuk:
180g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do piecze
80g cukru
1/3 łyżeczki soli
100g liści szpinaku
70ml oleju rzepakowego
30ml mleka
1 jajko
1 banan
Krem:
150ml śmietanki 30%
1 serek mascarpone (250g)
sok z 1/2 limonki
1 banan
Ponadto: 50g jagód leśnych
6 łyżeczek nutelli
Sposób przygotowania:
Umyte i odciśnięte liście szpinaku miksujemy z cukrem, jajkiem, olejem, mlekiem i bananem. Do masy dodajemy przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Łączymy do połączenia składników.
W formie na muffinki układamy papilotki i napełniamy je do połowy. Dajemy po pół łyżeczki nutelli i ponownie przykrywamy ciastem szpinakowym.
Muffinki pieczemy w nagrzanym do 180st C piekarniku ok 25 minut (do suchego patyczka).
W trakcie pieczenia przygotowujemy krem: Śmietankę ubijamy, dodajemy cukier puder, sok z limonki, serek mascarpone, a na końcu rozgniecionego widelcem banana. Chłodzimy w lodówce. Krem nakładamy na przestudzone babeczki i dekorujemy jagodami.
piątek, 11 marca 2016
niedziela, 21 czerwca 2015
Muffinki cytrynowe z lodami truskawkowymi
Tak jak obiecałam, mam dla Was jeszcze jedne muffinki :) Na szczęście lody w porę się zmroziły :) Tym razem połączenie cytrynowego biszkopciku i truskawkowych lodów.
Takie 2w1
Ten przepis także bierze udział w konkursie u Ostrej, śmiało więc możecie klikać na Fooder'a, który będzie Waszą internetową książką kucharską.
Składniki:
Na ok 12 sztuk:
Ciasto:
2 małe jajka
150g cukru kryształu
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody
skórka otarta z 1 cytryny
sok z 1 cytryny
1/2 szklanki oleju Kujawskiego z pierwszego tłoczenia
300g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Lody truskawkowe:
330ml śmietanki 30%
1 serek mascarpone (250g)
4 łyżki cukru pudru
1 serek śmietankowy (typu Almette)
250g zmiksowanych truskawek
Dodatkowo:
kilka truskawek do dekoracji
Sposób przygotowania:
1. Jajka ucieramy z cukrem kryształem oraz cukrem waniliowym. Powoli
dolewamy mleko, olej, a następnie wodę z sokiem z wyparzonej i otartej
wcześniej skórki z cytryny. Pomiędzy dodawaniem kolejnych składników
ciasto mieszamy łyżką bądź za pomocą miksera (na najniższych obrotach).
Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia i przesianą dodajemy do ciasta.
Wsypujemy także skórkę z cytryny i delikatnie mieszamy, ale tylko do
połączenia składników. Gotowym napełniamy papilotki i wstawiamy do
nagrzanego do 180st C piekarnika na ok 25 minut. Sprawdzamy za pomocą
patyczka, czy ciasto w środku jest upieczone, jeśli jest suchy-
wyciągamy i odstawiamy do całkowitego przestudzenia.
2. Śmietankę ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier puder, ser mascarpone oraz serek śmietankowy. Miksujemy na gładką masę, a następnie powoli dodajemy zmiksowane truskawki. Mieszamy i przelewamy do większego pudełka po lodach. Wstawiamy do lodówki na ok 8 godzin, pamiętając by co godzinę dobrze je przemieszać. Przygotowane lody nakładamy na nasze cytrynowe muffinki i dekorujemy połówkami truskawek.
Takie 2w1
Ten przepis także bierze udział w konkursie u Ostrej, śmiało więc możecie klikać na Fooder'a, który będzie Waszą internetową książką kucharską.
Składniki:
Na ok 12 sztuk:
Ciasto:
2 małe jajka
150g cukru kryształu
2 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody
skórka otarta z 1 cytryny
sok z 1 cytryny
1/2 szklanki oleju Kujawskiego z pierwszego tłoczenia
300g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Lody truskawkowe:
330ml śmietanki 30%
1 serek mascarpone (250g)
4 łyżki cukru pudru
1 serek śmietankowy (typu Almette)
250g zmiksowanych truskawek
Dodatkowo:
kilka truskawek do dekoracji
Sposób przygotowania:
2. Śmietankę ubijamy na sztywno. Dodajemy cukier puder, ser mascarpone oraz serek śmietankowy. Miksujemy na gładką masę, a następnie powoli dodajemy zmiksowane truskawki. Mieszamy i przelewamy do większego pudełka po lodach. Wstawiamy do lodówki na ok 8 godzin, pamiętając by co godzinę dobrze je przemieszać. Przygotowane lody nakładamy na nasze cytrynowe muffinki i dekorujemy połówkami truskawek.
Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej ” Słodkie wypieki z Kujawskim” pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent oleju Kujawski z pierwszego tłoczenia.
Muffinki marchewkowe z kremem śmietankowym
Sylwia tak namawia do jej konkursu, że nie sposób się oprzeć, w sumie nie tyle jej, co porcelanie, którą można wygrać.
To głównie ona skradła moje serce i dla niej te muffinki.
Lśniąco biała, o nietypowych kształtach... Jak je zdobędę, zaproszę Was na kawę, hihi :)
Tymczasem polecam marchewkowe muffinki ze śmietankowym kremem. Na jednej nie skończycie :)
A jeśli choć troszkę mnie lubicie, to zapraszam do kliknięcia pod zdjęciami końcowymi przycisku Fooder'a :) (Zapisz przepis na FOODERZE) Wam nie zaszkodzi, a mnie przybliży do tego pięknego zestawu... Dziękuję!
Składniki:
Na ok 15 muffinek:
100g cukru kryształu
75ml oleju Kujawskiego z pierwszego tłoczenia
2 jajka
130g marchewki startej na małych oczkach
1/2 tabliczki mlecznej czekolady
1 łyżka dżemu truskawkowego
100g mąki pszennej
25g mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao
po 1 płaskiej małej łyżeczce proszku do pieczenia, sody oczyszczonej oraz cynamonu
szczypta soli
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
50g rodzynek
Krem:
330ml słodkiej śmietany 30%
4 łyżki cukru pudru
1 serek śmietankowy (typu Almette)
30 g suszonej żurawiny
Sposób przygotowania:
1. Jajka wraz z cukrem i cukrem waniliowym ubijamy na puch. Stopniowo dolewamy olej, cały czas mieszając na niskich obrotach. Dodajemy dżem, marchewkę, rodzynki oraz czekoladę drobno posiekaną. Mieszamy. Do tak przygotowanej masy dodajemy wymieszane ze sobą i przesiane mąki, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i cynamon.Dodajemy szczyptę soli i drewnianą łyżką, powoli wszystko razem łączymy.
Masę przelewamy do przygotowanych wcześniej i rozłożonych papilotek do 2/3 wysokości. Wstawiamy do nagrzanego do 180st C piekarnika i pieczemy do "suchego patyczka"- ok 25 minut. Wyciągamy i pozostawiamy do ostudzenia.
2. Śmietankę mocno schłodzoną ubijamy na sztywno. Miksujemy z cukrem pudrem oraz dodawanym stopniowo serkiem śmietankowym. Przekładamy do szprycy i dekorujemy nasze przestudzone muffinki. Całość posypujemy suszoną żurawiną.
To głównie ona skradła moje serce i dla niej te muffinki.
Lśniąco biała, o nietypowych kształtach... Jak je zdobędę, zaproszę Was na kawę, hihi :)
Tymczasem polecam marchewkowe muffinki ze śmietankowym kremem. Na jednej nie skończycie :)
A jeśli choć troszkę mnie lubicie, to zapraszam do kliknięcia pod zdjęciami końcowymi przycisku Fooder'a :) (Zapisz przepis na FOODERZE) Wam nie zaszkodzi, a mnie przybliży do tego pięknego zestawu... Dziękuję!
Składniki:
Na ok 15 muffinek:
100g cukru kryształu
75ml oleju Kujawskiego z pierwszego tłoczenia
2 jajka
130g marchewki startej na małych oczkach
1/2 tabliczki mlecznej czekolady
1 łyżka dżemu truskawkowego
100g mąki pszennej
25g mąki ziemniaczanej
1 łyżka kakao
po 1 płaskiej małej łyżeczce proszku do pieczenia, sody oczyszczonej oraz cynamonu
szczypta soli
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
50g rodzynek
Krem:
330ml słodkiej śmietany 30%
4 łyżki cukru pudru
1 serek śmietankowy (typu Almette)
30 g suszonej żurawiny
Sposób przygotowania:
1. Jajka wraz z cukrem i cukrem waniliowym ubijamy na puch. Stopniowo dolewamy olej, cały czas mieszając na niskich obrotach. Dodajemy dżem, marchewkę, rodzynki oraz czekoladę drobno posiekaną. Mieszamy. Do tak przygotowanej masy dodajemy wymieszane ze sobą i przesiane mąki, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i cynamon.Dodajemy szczyptę soli i drewnianą łyżką, powoli wszystko razem łączymy.
Masę przelewamy do przygotowanych wcześniej i rozłożonych papilotek do 2/3 wysokości. Wstawiamy do nagrzanego do 180st C piekarnika i pieczemy do "suchego patyczka"- ok 25 minut. Wyciągamy i pozostawiamy do ostudzenia.
2. Śmietankę mocno schłodzoną ubijamy na sztywno. Miksujemy z cukrem pudrem oraz dodawanym stopniowo serkiem śmietankowym. Przekładamy do szprycy i dekorujemy nasze przestudzone muffinki. Całość posypujemy suszoną żurawiną.
Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej ” Słodkie wypieki z Kujawskim ” pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent oleju Kujawski z pierwszego tłoczenia.
wtorek, 26 maja 2015
Orzechowe muffinki z czekoladą
Pamiętacie o dzisiejszym święcie? Każda Mama na pewno z przyjemnością przyjęłaby taki prezent :)
Muffinki orzechowe z kostką czekolady są doskonałe na każdą okazję :)
A wszystkim Mamusiom życzę radości z uśmiechu dzieci, miłości od nich bezgranicznej i sto lat w zdrowiu, by móc jeszcze świętować Dzień Babci jak najdłużej :)
Składniki:
U mnie wyszło 18 sztuk:
3 białka
120g cukru
230g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100ml oleju
100ml mleka 3.2%
1 garść orzechów włoskich
18 kostek czekolady z nadzieniem np o smaku toffi (wedle upodobania)
Ponadto:
4 łyżki grubo posiekanych orzechów włoskich
1,5 tabliczki białej czekolady
3 łyżki mleka
Sposób przygotowania:
Białka ubijamy ze szczyptą soli na puch. Dodajemy cukier, miksujemy do połączenia składników. Powoli dolewamy olej i mleko, miksując na najniższych obrotach. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia oraz startymi na wiór orzechami włoskimi. Przekładamy do masy z białek i delikatnie łączymy za pomocą łyżki. Masę przelewamy do przygotowanych wcześniej papilotek papierowych, do 2/3 wysokości. W środek wbijamy kostkę czekolady i wkładamy do nagrzanego do 170st C piekarnika na ok 25 minut (Pieczemy do suchego patyczka- jak biszkopt.) Wierzch upieczonych muffinek polewamy rozpuszczoną w kąpieli wodnej białą czekoladą z mlekiem oraz posypujemy orzechami. Pozostawiamy do zastygnięcia.
Muffinki orzechowe z kostką czekolady są doskonałe na każdą okazję :)
A wszystkim Mamusiom życzę radości z uśmiechu dzieci, miłości od nich bezgranicznej i sto lat w zdrowiu, by móc jeszcze świętować Dzień Babci jak najdłużej :)
Składniki:
U mnie wyszło 18 sztuk:
3 białka
120g cukru
230g mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100ml oleju
100ml mleka 3.2%
1 garść orzechów włoskich
18 kostek czekolady z nadzieniem np o smaku toffi (wedle upodobania)
Ponadto:
4 łyżki grubo posiekanych orzechów włoskich
1,5 tabliczki białej czekolady
3 łyżki mleka
Sposób przygotowania:
Białka ubijamy ze szczyptą soli na puch. Dodajemy cukier, miksujemy do połączenia składników. Powoli dolewamy olej i mleko, miksując na najniższych obrotach. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia oraz startymi na wiór orzechami włoskimi. Przekładamy do masy z białek i delikatnie łączymy za pomocą łyżki. Masę przelewamy do przygotowanych wcześniej papilotek papierowych, do 2/3 wysokości. W środek wbijamy kostkę czekolady i wkładamy do nagrzanego do 170st C piekarnika na ok 25 minut (Pieczemy do suchego patyczka- jak biszkopt.) Wierzch upieczonych muffinek polewamy rozpuszczoną w kąpieli wodnej białą czekoladą z mlekiem oraz posypujemy orzechami. Pozostawiamy do zastygnięcia.
Efekt końcowy:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































