Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 września 2021

Czekoladowe ciasto z bananami

Lubię ciężkie, czekoladowe ciasta i nie ma znaczenia czy są z owocami czy bez. Tutaj udało się je przemycić. Wszystko za sprawą zbyt mocno dojrzałych bananów, których nie chciałam wywalać i malin, które uwielbia Olek. Zwykły chlebek bananowy niezbyt przypadł im do gustu, więc postawiłam na wypiek z dodatkiem kakao i czekolady. Odrobina cukru pudru nieco je osłodziła, bo deser sam w sobie nie jest zbyt słodki. Równie dobrze sprawdzi się tutaj mleczna polewa czekoladowa.  

sobota, 4 września 2021

Tort potrójnie czekoladowy (bez pieczenia)

W tym roku Olek zaskoczył mnie swoją decyzją i już od dłuższego czasu przed urodzinami mówił że nie chce tradycyjnego pieczonego tortu z biszkoptem tylko taki bez pieczenia. Proponowałam sernik ale nijak mu nie przypadł do gustu. W końcu wyszukaliśmy taki potrójnie czekoladowy deser, który postanowiłam przygotować mu w tortownicy. Spód przygotowałam z herbatników, a kolejne warstwy składają się z deserowej, mlecznej i białej czekolady. W środku ukryte są truskawki, które nieco orzeźwiają ten jednak słodki tort ;) Dekoracja to już czysta improwizacja :) Najważniejsze że Solenizant był zadowolony!

wtorek, 18 maja 2021

Sernik z białą czekoladą i słonymi orzeszkami

Ten sernik chodził za mną od świąt i to właśnie wtedy miałam go upiec. Zwyciężył jednak nowojorski, a ten cierpliwie czekał w kolejce. Przygotowałam go jakiś czas temu na urodziny Adasia i chyba zrobił furorę, bo z całej formy zostało mi tylko na spróbowanie. Nic tak nie cieszy jak pusta blaszka po cieście znikającym w niemal ekspresowym tempie ;)

wtorek, 13 kwietnia 2021

Kostka czekoladowo orzechowa na waflu

Dzień Czekolady był wczoraj, ale oczywiście się zagapiłam i przepisu nie dodałam. Zabrakło mi dnia ;) Dlatego dziś nadrabiam i zapraszam Was na ciacho kombinowane, które wymyśliłam na święta wielkanocne. Znajdziecie tu trochę orzechów, trochę kakao i czekolady, a pomiędzy kawałki ptasiego mleczka. Nic skomplikowanego, trudnego, a całkiem przyjemne w smaku. 

sobota, 6 marca 2021

Tort pralinowy z owocami

Miałam nadzieję, że uda mi się przyjść do Was z przepisem na ten tort nieco wcześniej, byście mogli pomyśleć nad przygotowaniem go na Dzień Kobiet. Zabrakło mi jednak czasu, bo ... działałam w kuchni przy kolejnym wypieku! Jak wiecie, odmówiłam sobie w poście słodyczy i słonych przekąsek. Trzymam się tego cały czas, ale z racji urodzin Męża, które będą w tygodniu i nadchodzącego święta Pań, zrobiłam sobie na jutro dyspensę ;) Tylko wiecie co... tak odwykłam od słodyczy, że nawet na ten tort ochoty nie mam! Mam nadzieję, że mi do jutra przejdzie. Tymczasem Wam zostawiam przepis na tort, który przygotowałam na Walentynki. Mocno czekoladowy z warstwą kremu kawowego i śmietankowego z malinami. Efekt zdecydowanie najlepszy, jaki do tej pory "zmieszałam"! 

piątek, 18 grudnia 2020

Szyszki z ryżu preparowanego

Witajcie po przerwie, która wydłużyła się znowu do niemal dwóch tygodni. Przepis na te szyszki od dawna jest na Instagramie, dlatego nie raz proszę byście i tam mnie bacznie obserwowali, bo większość zdjęć trafia najpierw tam, a dużo, dużo później tutaj. W ciągu dnia komputera nawet nie odpalam, z kolei wieczorem jak już towarzystwo pójdzie spać i ogarnę dom po całym dniu (bo musicie wiedzieć, że nie wyobrażam sobie wstać rano z myślą, że w pokoju leżą porozrzucane zabawki, a w kuchni nieogarnięte naczynia itp), to najzwyczajniej w świecie nie mam natchnienia na jakiekolwiek obrabianie zdjęć, pisanie i publikowanie. Oczy same mi się zamykają ;) 

Wracając jednak do naszych szyszek... czy i Wam kojarzą się one z latami 90? 

sobota, 24 października 2020

Tartaletki orzechowe z likierem

Jesień to czas orzechów, a tych w tym roku mi nie brakuje. Dziś właśnie skończyłam łupić włoskie i wylądowały w suszarce, a Teść zadbał o laskowe, których w takiej ilości na oczy jeszcze nie widziałam ;)


środa, 19 sierpnia 2020

Ciasto cukiniowe

Zanim przystąpiłam do jego pieczenia, powiedziałam sobie, że to ostatnia próba... Bo tych wcześniej było aż nadto i za każdym razem wychodził zakalec. Teraz wiem, że przy cieście cukiniowym trzeba zachować kilka zasad, by się udało.
Po pierwsze cukinię mocno odciskamy z nadmiaru soku, który potrafi zbyt mocno masę rozrzedzić. Ciasto po połączeniu z suchymi składnikami powinno mieć konsystencję śmietany- ale nie tej całkiem gęstej, tylko zwykłej 18.
Wkładamy do piekarnika gdy ten mocno się rozgrzeje.
Nie otwieramy w międzyczasie, by sprawdzić czy na pewno rośnie lub obrócić blaszkę. Robimy to- jeśli musimy, dopiero po ok 40 minutach.
Ciasto sprawdzamy patyczkiem w kilku miejscach, za każdym razem wycierając patyczek. Może się zdarzyć tak, że wbijając traficie na borówkę lub kawałek czekolady i to ona da efekt mokrego patyczka, a tak naprawdę ciasto będzie ok i pozostawiając w piekarniku tylko je przesuszycie.
Jeśli stwierdzimy, że ciasto na pewno jest upieczone- wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i pozostawiamy ciasto na 30 minut.
Po tym czasie ciasto wyciągamy z piekarnika ale nadal- do momentu aż przestygnie pozostawiamy w blaszce. Za każdym razem gdy chciałam wyciągnąć jeszcze ciepłe- robił się zakalec, choć wcześniej było wszystko ok 🙈 Wolę teraz tego przestrzegać :)
Ciasto przestudzone polewamy roztopioną w kąpieli wodnej czekoladą z dodatkiem śmietanki 30% i czekamy aż ta się lekko zastygnie.
Podsumowując- ciasto jest pyszne, ale pośpiech może nas zgubić ;) Najlepiej zabrać się za pieczenie wieczorem, tak by nazajutrz można było bez problemu pokroić i zjeść ze smakiem!



sobota, 16 maja 2020

Muffinki ze śliwkami

Inspirowane przepisem Doroty Świątkowskiej
Już kilka miesięcy upłynęło od momentu kiedy w moje ręce trafiła jej ostatnia książka "Moje wypieki z czekoladą". Kilka przepisów wypróbowane, ale z racji tego, że to jej praca, a ja robiłam toczka w toczkę- nie publikowałam. Jednak ten pomysł, to jest taki sztos, że po mojej niedużej modyfikacji śmiało mogę Wam polecić! Zróbcie przerwę od rabarbaru, poczekajcie na polskie, tańsze truskawki i weźcie w obroty suszone śliwki:)

niedziela, 19 kwietnia 2020

Bułeczki czekoladowo cynamonowe

Na dziś nie mam kompletnie nic do kawy. Wraz z porankiem odeszła mi chęć na jakiekolwiek gotowanie i pieczenie, więc będę musieć obejść się smakiem. Na szczęście rosół został z wczoraj, więc jak ktoś będzie głodny, to sobie odgrzeje i makaron ugotuje.
Po tym jak zrobiłam śniadanie i chciałam zjeść "rodzinnie" (Tak, tak- naiwna byłam... przecież święta były tydzień temu...) i towarzystwo uciekło przed tv, notebooka i telefon, strzeliłam focha i  odpuściłam wszelkie kulinarne zachcianki na dziś. A miał być jeszcze chlebek czosnkowy i tortille. Ich strata 😈 Mi co najwyżej mniej kalorii w cycki pójdzie ;)
Was jednak nie zostawię "o niczym" tym bardziej, że sporo przepisów czeka na publikację. Ten- na pyszne bułeczki jest inspirowany przepisem z książki Moje Wypieki z czekoladą- Doroty Świątkowskiej. Spróbujcie koniecznie. Są tak aromatyczne i mięciutkie, że przy filiżance kawy znikną w moment ;)
Jeśli chcielibyście zobaczyć dokładne etapy przygotowania bułeczek, zapraszam na Instagram, gdzie czeka na Was wyróżniona relacja z etapami pracy --> 
Bułeczki krok po kroku na Instagramie :)


wtorek, 17 grudnia 2019

Ciastka "Jeżyki"

Zauroczyłam się nimi jakiś czas temu, gdy zobaczyłam przepis u jednej z użytkowniczek Przyślij Przepis. Sama jakoś nigdy nie wpadłam na to, by ze zwykłych kruchych ciastek uformować jeżyki. Dzieci miały radochę, a Mama ciastka do kawy ;) Załapał się na nie nawet sam Święty Mikołaj i chyba mu smakowały, bo tylko okruszki zostawił ;)

poniedziałek, 4 listopada 2019

Tort pomarańczowo- czekoladowy

Nie jest to tani tort. Do jego przygotowania potrzebnych jest aż 20 jajek, więc nadzwyczaj dużo. Ja pewnie bym się nie "porwała" do jego przygotowania, ale moja Mama- owszem. Dostała przepis od koleżanki, odczekała aż kurki zaczną lepiej współpracować i na święta, bodajże wielkanocne, przygotowała dużą blaszkę tego cudownego ciasta 💗 Delikatnie cytrusowe, z pysznym czekoladowym kremem i wyczuwalnymi orzechami w biszkopcie. 
Zdecydowanie polecam!



piątek, 11 października 2019

Czekoladowe ptysie z kruszonką

Czekoladowe ptysie z kruszonką, które dla mnie są po prostu "Grześkami na rauszu" przygotowałam z myślą o konkursie marki Goplana. Nie wyobrażałam sobie nie wziąć w nim udziału, bo odkąd sięgam pamięcią, to właśnie mleczna czekolada Goplany, w takim jasno fioletowym papierku towarzyszyła mi przez moje dzieciństwo. No i Studencka, przywożona ze Słowacji "przy okazji" przez bliższą lub dalszą rodzinę. Z biegiem czasu z czekolady mlecznej przerzuciłam się bardziej na deserową, ale z sentymentu w tym deserze musiały znaleźć się obie. Z przygotowaniem ptysi nie ma zbyt dużo zachodu, choć nie jest to też taka przysłowiowa "bułka z masłem". By wyrosły trzeba najpierw ukręcić ciasto o odpowiedniej konsystencji. Wcześniej wypada przygotować krążki kruszonki, a krem przed przygotowaniem potrzebuje minimum kilku godzin w lodówce. Sami widzicie, że nie tyle pracochłonne, co czasochłonne są te małe przyjemności, obok których nie sposób przejść obojętnie.


piątek, 30 sierpnia 2019

Chlebek bananowy

Pierwszy nie wyszedł wcale, drugi był znacznie lepszy, ale ten ostatni nie ma sobie równych. Mocno wilgotny, wyrośnięty i smaczny tak, że w popołudnie zjedliśmy cały :)
Przepis na niego zaczerpnęłam ze strony Rozkoszny. Jeśli więc kiedyś będą Was straszyć przyciemniałe i mocno dojrzałe banany, to nie zawahajcie się ich użyć do upieczenia tego chlebka!


sobota, 27 lipca 2019

Czekoladowe gniazda bezowe z mascarpone i frużeliną wiśniową

Po kilku próbach dochodzę do wniosku, że najzwyklejsza w świecie, królowa ciast- beza- mnie nie lubi. Nie lubi to chyba zbyt delikatnie powiedziane, bo gdyby mnie nie lubiła, to przynajmniej bez jakiegoś specjalnego wyglądu, ale dałoby się zjeść. Moich się nie dało. Ona wręcz mnie nienawidzi, śmiem twierdzić. Ale znalazłam na to sposób, który póki co, odpukać!- się sprawdza. Zamiast dużej bezy, robię małe gniazda, które wysychają bez problemu, bez kruszenia i bałaganu, a dodatkowo nie musisz kroić ich nożem, bo taką jedną, to każdy zje :)
Tym razem postawiłam na czekoladową nutę, sami zobaczcie jak pięknie wyszło :)



sobota, 20 lipca 2019

Sernikobrownie z owocami i malinową pianką

Nastal weekend, więc mam dla Was kolejne słodkie propozycje, które z pewnością podbiją Wasze serca. Na pierwszy ogień coś dla miłośników brownie i pieczonych serników. Połączenie tych dwóch ciast uwielbiam, ale nie wiedziałam, że dodanie do tego duetu owocowego delikatnego sernika na zimno będzie tak smacznym rozwiązaniem! 
Sezon na owoce leśne jest w pełni, więc grzechem byłoby nie skorzystać. Tym bardziej, że maliny rosną w sadzie Rodziców, a borówki w naszym własnym. Choć krzaków sporo, to dzieci skutecznie dbają o to, by Mama nie miała co zbierać i mrozić. 

niedziela, 7 lipca 2019

Brownie z kremem mascarpone i karmelizowanymi morelami

Już dziś Światowy Dzień Czekolady! Nie sposób przejść obojętnie i nie uczcić należycie, tak jak się powinno! Każdy "czekoholik" zje dziś nie jedną kostkę czekolady, ale pamiętajcie, że możecie z niej także upiec takie oto pyszne ciacho! 
Brownie, bo o nim mowa, wyglądem przypomina zakalca. No nic nie poradzimy, taki jego urok. Nie próbujmy jednak zmieniać tego i dodawać proszku do pieczenia, bo wyjdzie nam wtedy najzwyklejsze ucierane, suche ciasto, a tego przecież nie chcemy. 
Brownie jest ciężkie, zbite, wilgotne i smakuje wybornie. Najlepsze jest połączenie kilku smaków- gorzkie brownie, słodki krem i kwaśne owoce, ale tych dziś u mnie nie znajdziecie. Jest czas na morele, więc korzystam z tego dobrodziejstwa i zajadam się nimi na okrągło :) Takie karmelizowane- palce lizać :) 

wtorek, 12 lutego 2019

Pierniczki jak alpejskie, w czekoladzie

Seryjnie już wrzucam dziś kolejny świąteczny, zaległy przepis na pyszne pierniczki niczym alpejskie! Ich zdecydowanym atutem jest to, że zanim dobrze się przestudzą, już możecie się nimi zajadać. Są tak miękkie, że rozpływają się w ustach. Nadziane domowymi powidłami lub netellą i oblane czekoladą znikły by błyskawicznie, gdybym nie trzymała nad nimi pieczy. 
Przepis jest ze zbiorów Anety- Kolorowy Przepisownik i publikuję go oczywiście za jej zgodą. 


poniedziałek, 31 grudnia 2018

Czekoladowa Kubanka

W ostatni dzień roku wypada Was ugościć czymś naprawdę fajnym i ... czekoladowym!
Na święta przygotowałam tylko jedno ciasto takie typowo "do kawy". Pomimo dużej blaszki rozeszło się stosunkowo szybko, bo w dzień po świętach zostało kilka kawałków i to tylko dlatego, że schowałam je do zdjęć :D Delikatny biszkopt, pyszny krem z dodatkiem nutelli, kwaskowe powidła śliwkowe domowej roboty i pianka, na bazie śmietanki, do której polecam zdecydowanie dodać troszkę serka mascarpone, który usztywni ją i sprawi, że ciasto będzie się dużo lepiej kroiło. 
Kaloryczna bomba, ale pamiętajcie, że wszelkie postanowienia zazwyczaj zaczynają się z początkiem roku, dokładnie z 2 stycznia, więc na upartego jeszcze zdążycie przygotować na dzisiejszą noc i jutrzejszy dzień. 
Dziękuję Kochani za ten rok, za to, że pomimo mojej mniejszej obecności, Wy nadal jesteście i zaglądacie na bloga. Mam nadzieję, że chętnie korzystacie z moich przepisów, testujecie i zapisujecie do ulubionych. 
Życzę Wam z całego serca szczęśliwego Nowego Roku! Dużo zdrowia, miłości i spełnienia najskrytszych marzeń! Niech wszelkie postanowienia noworoczne uda się zrealizować! Buziaki dla Was, szampańskiej zabawy!


poniedziałek, 24 września 2018

Tort orzechowo piernikowy z nutą pomarańczy

Nie osłodziłam Wam nijak weekendu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by osłodzić Wam rozpoczynający się właśnie, nowy tydzień ;) 
Właśnie wysłałam kolejne, ostatnie już zgłoszenie na konkurs #appetytnakopernika. Tym razem na deser, bo chcąc nie chcąc, piernik kojarzy mi się przede wszystkim ze słodyczą, a później to już chyba tylko ze świętami Bożego Narodzenia. I wiecie, tak nie do końca świadomie stworzyłam tort, który właśnie w święta idealnie się wpasowuje. Dlaczego? Bo ma orzechy, to raz. Bo z piernikiem, to dwa. Bo z pomarańczą, to trzy! U mnie dodatkowo ze złotą dekoracją, więc to już czwarta rzecz, która przemawia za tym, by zapisać przepis i jeśli nie wcześniej, to na święta koniecznie przygotować! I koniecznie w większej formie, z podwójnej porcji, bo moją "18-stkę" rozkroiłam w całości jednego dnia, a drugiego fiksowałam, że mi nic do porannej kawy nie zostało 🙈 Na szczęście, już niedługo kolejna okazja do przygotowania tortu i już w głowie mam plan, jak będzie wyglądał i smakował! Całkiem możliwe, że znowu wykorzystam pierniczki, bo ich zapas,który zrobiłam, by wziąć udział w konkursie, prędko się chyba nie skończy ;)