Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

piątek, 24 marca 2017

Kawałki miruny w plastrach cytryny

Przy piątku staram się zrezygnować z mięsa, o czym niejednokrotnie zresztą Wam wspominałam :)
Co powiecie więc na taką mirunę, pełną aromatycznego rozmarynu, koperku i oczywiście cytryny? Ta ostatnia wydaje mi się wręcz niezastąpiona przy przygotowywaniu ryb.
A wiecie... marzy mi się jeszcze solidna porcja łososia, ale jego cena mnie skutecznie odstrasza... Gdyby przyszło kupić go dla 4 osób, to pewnie z 50zł byłoby nie moje, a o solidnych porcjach nie mogłoby być mowy :D


Składniki:

2 większe płaty miruny
1 cytryna
4 owoce jałowca
1 łyżeczka rozmarynu
pęczek koperku
1 łyżka oleju rzepakowego
Sól morska, pieprz do smaku
 
Sposób przygotowania:

Płaty rybne dzielimy na kilka mniejszych części. Układamy w naczyniu żaroodpornym obok siebie. Oprószamy solą praz pieprzem. Połowę cytryny kroimy w cieniutkie plasterki, resztę wygniatamy. Do soku dodajemy łyżkę oleju, rozmaryn i połowę posiekanego pęczku koperku. Polewamy po wierzchu, układamy plastry cytryn, dodajemy owoce jałowca i resztę koperku. Naczynie owijamy folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego do 170st C piekarnika na ok 25 minut. Po tym czasie odwijamy, odlewamy wodę jeśli zgromadziło jej się zbyt dużo i  podpiekamy jeszcze przez 5 minut. Podajemy na ciepło, np z kaszą gryczaną i różyczkami brokuła.


 

środa, 22 marca 2017

Wiosenna babka z jęczmieniem i nasionami chia

Marzanna zatopiona, wiosna przywitana! U mnie tą piękną, kolorową babeczką, którą można zrobić w zaledwie 10 minut. Tak! Dokładnie tyle, nie więcej będziesz potrzebować/ł 😊
Jeśli macie tylko białka w zanadrzu zamrażarki, nie zawahajcie się ich użyć. Do świąt nazbieracie na kolejną hihi :)
Czym się wyróżnia? Zdecydowanie dodatkiem młodego jęczmienia i nasion chia. Możemy ja upiec w zwykłej keksówce, ale efektownie będzie się także prezentować na Wielkanocnym stole w formie okrągłej. Wilgotna, nie za słodka, taka "Równa z niej babka!"

Składniki:
 
7 białek
Szczypta soli
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1½ szklanki mąki
¾ szklanki oleju
4 łyżki wody
2 łyżki kakao
1 kisiel malinowy
2 łyżeczki młodego jęczmienia
¼ szklanki nasion chia

Dodatkowo:
1 biała czekolada
2 łyżki mleka
1 płaska łyżeczka młodego jęczmienia

Sposób przygotowania:

Białka ubijamy ze szczyptą soli, a gdy zrobi się sztywna piana dodajemy stopniowo cukier i przesianą mąkę wraz proszkiem do pieczenia. Do ciasta wlewamy wolnym strumieniem olej oraz wodę. Delikatnie mieszamy i dzielimy na 4 części.
Do pierwszej dodajemy kakao
Do drugiej młody jęczmień
Do trzeciej nasiona chia
Do czwartej kisiel malinowy
Formę do babki smarujemy tłuszczem, posypujemy równomiernie bułką tartą i wykładamy ciasto- kolorami wedle uznania.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180st C na ok 50 minut. W trakcie pieczenia wierzch możemy przykryć folią aluminiową, by zapobiec ewentualnemu, zbytniemu przyrumienieniu. Upieczoną od razu wyciągamy z formy i studzimy, a następnie dekorujemy białą czekoladą i zielonym proszkiem jęczmienia.



niedziela, 19 marca 2017

Rosół drobiowo wieprzowy z pierożkami

Już nieraz mówiłam Wam, że mięsa drobiowego z rosołu mi przybywa i przybywa, a ja nie nadążam go przerabiać. Postanowiłam więc, że kolejna porcja ze świeżo gotowanego rosołu drobiowo- wieprzowego pójdzie właśnie na pierożki, a te podam zamiast makaronu. Okazało się to świetnym rozwiązaniem, mało tego- bardzo dobrym. Zjadł zarówno Mąż jak i Syn, a ten jest prawdziwym niejadkiem i ciężko się wpasować w jego upodobania, bo zazwyczaj od razu na moją propozycję "A może zjadłbyś...?" pada kategoryczne i stanowcze nie...


Składniki na :

Rosół drobiowo- wieprzowy:
3 udka drobiowe
½ kg żeberek wp.
½ kg kości schabowych
2 marchewki
2 pietruszki
średni kawałek selera (korzenia)
½ pora
1 średnia cebula
3 ziarenka ziela angielskiego
3 listki laurowe
1 gałązka lubczyku
sól, pieprz do smaku
ok 3 litry wody
natka pietruszki
 

Pierogi- ciasto:
3 szklanki mąki (ok ½kg) + do podsypywania
1 szklanka gorącej wody
½ płaskiej łyżeczki soli
1 jajko
 

Farsz:
ok ½ kg gotowanego w rosole mięsa
1 marchewka z rosołu
1 cebula
1 jajko
30g masła


Sposób przygotowania:

1. Rosół: Cebulę opiekamy nad palnikiem. Mięsa myjemy, przekładamy do garnka wraz z włoszczyzną (łącznie z opieczoną cebulą), lubczykiem, zielem angielskim i liśćmi laurowymi. Gotujemy na wolnym ogniu przez ok 2 godziny, doprawiamy solą i pieprzem i trzymamy na gazie jeszcze ok 15 minut. Przecedzamy i łączymy z posiekaną natką pietruszki. 
2. Pierogi- farsz: Mięso z rosołu obieramy, mielimy wraz z cebulą i marchewką z rosołu. Jeśli chcemy- możemy dodatkowo przyprawić. Łączymy z jajkiem i podsmażamy na maśle. 
3. Pierogi- ciasto: Mąkę przesiewamy, dodajemy sól i powoli dolewamy gorącą wodę cały czas siekając ciasto. Do wpół połączonych składników dodajemy roztrzepane jajko. Wyrabiamy ciasto na gładką kulę i pozostawiamy na ok 30 minut pod szklanym przykryciem. Po tym czasie wałkujemy na gr. ok 3 mm, wycinamy literatką kółka, na jednym układamy trochę farszu i przykładamy drugim, zlepiamy mocno. Okrągłe pierożki gotujemy w osolonej wodzie, podajemy z przygotowanym wcześniej rosołem.  

Jeżeli nie wykorzystamy od razu wszystkim pierożków, to warto omaścić je masełkiem, by kolejnego dnia nie było problemu z ich rozlepieniem. Możemy je również zamrozić, układając uprzednio na naoliwionej tacce obok siebie, ale tak by się nie sklejały, a zamrożone już, przesypać do woreczka.


sobota, 18 marca 2017

Placek królewski

Kolejne ciasto, które już sporą chwilę czekało na publikację. Część z Was na pewno je zna, ale dla tych, którzy widzą je po raz pierwszy przypominam przepis w wykonaniu mojej drugiej Mamy, czyli Teściowej. Ciasto pyszne, a z czasem zyskuje na wartości, gdyż jest bardziej wilgotne pod wpływem masy grysikowej.
Ja uwielbiam wszelkie ciasta kruche, więc i to było dla mnie "trafionym". 
Ponadto receptura ma już dobrych kilkadziesiąt lat, sprawdzona jest przez różne pokolenia i myślę, że śmiało można nazwać ten wypiek klasykiem.
Nie trzeba szczególnej okazji, by je przygotować ;) Wystarczą chęci i odrobina wolnego czasu, by umilić sobie dzień!


Składniki na blaszkę 36x24cm:
500g mąki tortowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 łyżki mleka
1 jajko
100g margaryny lub masła
100g cukru kryształu
150g miodu prawdziwego

Masa grysikowa:
1 szklanka mleka
3 łyżki kaszy manny
1 kostka masła (200g)
200g cukru kryształu
1 jajko
1 żółtko
4 łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
olejek migdałowy

Dodatkowo:
cukier puder


Sposób przygotowania:

1. Mąkę przesiewamy wraz z proszkiem do pieczenia. Dodajemy posiekaną drobniej margarynę lub masło, sodę rozpuszczoną w mleku, cukier, miód oraz jajko. Wszystko razem siekamy i zagniatamy. Dzielimy na 3 części, każdą wałkujemy na wielkość blaszki. Formę wykładamy papierem do pieczenia. Każdy placek pieczemy osobno w temp. 180st C przez ok 15 minut. Studzimy. 
2.  Szklankę mleka gotujemy wraz z kaszą manną, cukrem kryształem i waniliowym . Do gotującego się mleka wlewamy roztrzepane wcześniej jajko z dodatkowym żółtkiem. Studzimy. Kostkę masła ucieramy dodając po odrobinie masy grysikowej. Do smaku dodajemy olejek migdałowy. Tak przygotowanym kremem przekładamy ciasta. Wierzch posypujemy cukrem pudrem. 
Prawda, że proste?
Pamiętajcie, by podzielić się ze mną opinią i zdjęciem, jeśli tylko to ciasto przygotujecie! 


środa, 15 marca 2017

Kaczka w pomarańczach

Jakiś czas temu dostałam od Mamy kaczkę, taką wiecie w całości (no może bez wnętrzności!), ale że nie miałam na nią pomysłu, to powędrowała do zamrażarki, gdzie czekała na przysłowiową "moc urzędową". 
W końcu ostatnio zakasałam rękawy i stwierdziłam, że zrobię ją w pomarańczach, ale też z dodatkiem jabłek. Jako że kaczuszka mała, a kosteczek przeróżnych w niej od groma, to i porcji nie było wiele. Dla dwóch osób starczy, o więcej nie ma nawet mowy. Ja tam się nie obraziłam, bo akurat za mięsem z kaczki nie przepadam, tolerują ją tylko w rosole, a i to jak jest dodatkiem do drobiu, a nie głównym składnikiem, ale Mąż nie pogardził ;)
By kaczka była naprawdę dobra, najpierw solidnie ją rozmrażamy, później marynujemy i odstawiamy najlepiej na całą noc, ale wystarczą także 4 godziny jeśli o tej nocy zapomnimy. Pieczona w rękawie, podlewana wytworzonym sosem dopiero w trakcie przyrumieniania.



Składniki:

1 kaczka o wadze ok 1,2kg
2 pomarańcze
2 jabłka
8 ząbków czosnku
1 czerwona cebula
½ szklanki bulionu drobiowego
3 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżeczki miodu
kilka gałązek świeżego tymianku
sól, pieprz, majeranek suszony


Sposób przygotowania:

Kaczkę nacieramy olejem, oprószamy solą, pieprzem oraz majerankiem. Do środka wkładamy obrane i lekko zmiażdżone ząbki czosnku oraz pokrojoną na ćwiartki cebulę. Przekładamy do rękawa do pieczenia, podlewamy bulionem wymieszanym z sokiem z jednej pomarańczy, drugą kroimy w plastry i razem z ćwiartkami jabłek oraz gałązkami tymianku również dokładamy do rękawa. Związujemy z obu stron i pozostawiamy na min. 4 godz w zimnym miejscu. Przed pieczeniem rozgrzewamy piekarnik do 180St C. Kaczkę pieczemy przez godzinę, a następnie przecinamy rękaw u góry, kaczkę smarujemy miodem i ponownie wstawiamy na 20 minut, podlewając ją wytworzonym sosem co kilka minut, tak by się przyrumieniła. Podajemy na ciepło.




sobota, 11 marca 2017

Ciasto czekoladowo- bananowe

Wiecie, że ten przepis od świąt czekał na publikację? Ciągle coś stawało na drodze, a to wpis na jeden konkurs, a to na drugi i tak na okrągło...
Jest to prawdziwa bomba kaloryczna, ale słodkości to właśnie mają do siebie, że lubią się z cukrem, tłuszczem i innymi takimi, co to ja właśnie teraz staram się przestrzegać.
W ciągu tygodnia złamałam się i zjadłam dwie kostki ptasiego mleczka, ale tylko dlatego, że Mąż miał urodziny i sam osobiście udzielił dyspensy 😁 Nawet tortu nie robiłam, choć na niedzielę na pewno coś przygotuję, bo wiecie... białek dużo w zamrażarce i trzeba je zużyć!
Ps. Każdy powód jest dobry, nie...?



Składniki na blaszkę 24x36cm
Biszkopt:
4 jajka
1 szklanka cukru

4 łyżki mąki krupczatki
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Krem czekoladowy:
6 żółtek
100g cukru kryształu
½ l słodkiej 30% śmietanki
5 gorzkich czekolad
4 łyżki żelatyny
3/4 szklanki mleka
8-9 bananów (w zależności od ich wielkości)

Pianka śmietankowa:
½ l słodkiej 30% śmietanki
½ szklanki cukru pudru
3½ łyżeczki żelatyny

Dodatkowo:
1 tabliczka gorzkiej czekolady



Sposób przygotowania:

1. Biszkopt: Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy ze szczyptą soli. Do sztywnej piany powoli dodajemy cukier, a następnie żółtka. Mąki przesiewamy z proszkiem do pieczenia i łączymy z pianą. Biszkopt przelewamy do formy, której sam spód wykładamy papierem i pieczemy w nagrzanym do 180st C piekarniku do suchego patyczka (ok. 20-25 minut). Studzimy.

2. Masa czekoladowa: Żółtka ubijamy z cukrem. Śmietankę mocno podgrzewamy, ale nie gotujemy. Dodajemy do niej podzielone na małe kawałki gorzkie czekolady i mieszamy aż do całkowitego rozpuszczenia. Przelewamy do masy żółtkowej i ponownie ubijamy. Żelatynę rozpuszczamy w 3/4 szklanki mleka, przecedzoną przez siteczko wlewamy do żółtek. Część masy wylewamy na biszkopt, układamy obrane banany (w całości) i pokrywamy pozostałą częścią masy czekoladowej. 

3. Pianka śmietankowa: Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem. Żelatynę zalewamy odrobiną zimnej wody, pozostawiamy do napęcznienia, a następnie rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Wlewamy do ubitej śmietanki, miksujemy. Przelewamy na masę czekoladową i od razu posypujemy startą wcześniej na wiórki gorzką czekoladą. Schładzamy kilka godzin przed podaniem.

środa, 8 marca 2017

Bajaderki z płatkami owsianymi

Lubię te "kulki mocy", jak to mi ostatnio powiedziała na nie koleżanka ;) Można je przygotować na tyle sposobów, że pewnie dni w roku by brakło. 
Moje dzisiejsze są z resztek biszkoptu (śmiało możemy zastąpić domowy biszkopt kupnymi biszkoptami), ziaren i bakalii. Otoczone np w młodym, zielonym jęczmieniu intrygują i ciekawią swoich potencjalnych smakoszy. 
Dziś z racji Dnia Kobiet- Kochani Mężczyźni! Weźcie kilka prostych składników i przygotujcie takie lub podobne dla swoich ukochanych- Dziewczyn, Żon, Mam... Nie trzeba tu wielu filozofii, a uwierzcie mi, że sprawicie radość większą niż niejeden bukiet ;) 
Choć tym też nie pogardzimy hihi...
A Wam drogie Kobietki, małe i duże życzę radości z każdego dnia, spokoju i dużo zdrowia- do innych kobiet i przede wszystkim do Mężczyzn, którzy czasem potrafią wyprowadzić z równowagi, ale bez których świat byłby zdecydowanie paskudniejszy :) 
Nieraz sama osobiście wysłałabym swoją trójkę w kosmos, ale zaraz potem myślę... i co ja tu sama zrobię i kto to wszystko zje..?


Składniki na ok 20 sztuk:

200g jasnego biszkoptu 

100g płatków owsianych
100g wafelków czekoladowych
3 łyżki drobnych rodzynek
50g płatków migdałów
30g orzeszków sojowych
ok 120ml mleka
2 łyżeczki miękkiego masła
mały kieliszek likieru np. toffi

Dodatkowo:
ziarna sezamu
młody, zielony jęczmień


Sposób przygotowania:

Biszkopt i wafelki drobno kruszymy. Dodajemy drobniej zmiksowane płatki owsiane, rodzynki, migdały i orzeszki sojowe. Mieszamy składniki suche, po czym dodajemy odmierzoną ilość alkoholu, masła i stopniowo mleka- w trakcie wyrabiania lepiej dolać jeśli masa jest zbyt sucha i nie klei się, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by dodać więcej ziaren lub biszkoptów jeśli stanie się zbyt rzadka. Nabieramy łyżką porcję masy i formujemy w dłoniach kulki. Obtaczamy je w ziarnach sezamu lub młodym, zielonym jęczmieniu. Schładzamy najlepiej kilka godzin przed podaniem.


niedziela, 5 marca 2017

Pasta śniadaniowa z tuńczykiem

Nie ma nic piękniejszego niż leniwe niedzielne śniadanie w gronie najbliższych! Jako że samymi owsiankami ciężko dogodzić mojemu Mężczyźnie, a nawet dwóm (dobrze, że trzeci jeszcze nie jest taki wybredny...), to dziś proponuję pastę na bazie jajek i sera, wzbogaconą delikatnie tuńczykiem. Jego smak jest na tyle subtelny, że nikomu nie przeszkadza :)
Jeśli tylko ugotujecie jajka ciut wcześniej, to samo przygotowanie zajmie Wam maksymalnie 10 minut- wszystko zależy od tego, ile sił w rękach macie i jak szybko uporacie się z przetarciem żółtek i sera :P
Weźcie też pod uwagę sposób podania śniadania... wiecie przecież, że najpierw jedzą oczy, a dopiero później usta ;) Przygotowaną pastę możecie więc śmiało zamknąć w słoiczku i wraz z chlebem lub innymi dodatkami podać na pięknej palonej deseczce. O niej słów kilka tuż pod przepisem ;)


Składniki:

5 jajek
100g białego sera (półtłustego)
1 puszka tuńczyka (150g)
1 pęczek szczypiorku
1 łyżka musztardy
1 łyżka majonezu
sól, pieprz do smaku


Sposób przygotowania:

Jajka gotujemy na twardo, studzimy. Wyjmujemy żółtka i wraz z białym serem przecieramy przez siteczko. Łączymy z musztardą oraz majonezem, a następnie z odcedzonym z zalewy i drobno posiekanym tuńczykiem, białkami i szczypiorkiem. Pastę doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Podajemy z pieczywem lub jako dodatek do słonych krakersów. Możemy nią również nadziać połówki białek.


A teraz słów kilka o podstawie- w tym wypadku desce, którą możecie obejrzeć na zdjęciach. Jest to mój nowy nabytek, który na specjalne zamówienie może dla Was wykonać Pan Michał z Deseczkowo. Nietuzinkowy kształt i ciekawa struktura pozwolą Wam mieć w swojej kuchni coś, czego nie ma nikt inny, bo człowiek choćby nie wiem jak chciał, to ręcznie może ewentualnie zrobić coś podobnego, ale nigdy takiego samego! Możecie się więc poczuć wyróżnieni :)
Zapraszam w jego skromne progi! Polubcie Fp Deseczkowo, lajkujcie, komentujcie i jeśli nurtuje Was jakieś pytanie, po prostu zadajcie je Artyście, na pewno odpisze :) 


piątek, 3 marca 2017

Orzechowo- kokosowe bajaderki jaglane

Od słodyczy jestem uzależniona, podobnie jak od bloga zresztą, no i Rodziny 😍 Może w sumie zdążyliście to już zauważyć...?! No... a skoro jestem uzależniona, to męczą mnie okropnie te wszystkie zdjęcia, filmy, które non stop przewijają się przed moimi oczami. Wiecie, tu ciacho, tam ciastko, tu jeszcze coś...
Dlatego jak tylko kiedyś zobaczyłam filmik na społecznościowym profilu portalu Przyślij Przepis o jaglanym rafaello, wiedziałam już że muszę je zrobić! Choć kokosu miałam tyle co do środka, migdałów całkowicie zabrakło, to stworzyłam własną wersję z dodatkiem orzechów włoskich. Przez noc się schłodziły, a do porannej kawy były niczym marzenie. Uzależniające- dodać należy ;)



Składniki na ok 15 sztuk: 

1 woreczek kaszy jaglanej
1 szklanka mleka kokosowego
2 łyżki masła kokosowego
2 łyżki syropu klonowego
100g kokosu
ok 30 malutkich połówek orzechów włoskich
40g mielonych orzechów włoskich


 Sposób przygotowania:

Kaszę jaglaną przesypujemy na siteczko i płuczemy pod zimną wodą. Przekładamy do garnka, najlepiej z grubym, nieprzywierającym dnem, zalewamy mlekiem i gotujemy do całkowitego wchłonięcia płynu. Mieszamy, by nic się nie przypaliło. Zestawiamy z palnika, dodajemy masło kokosowe, syrop klonowy oraz prażone na suchej patelni wiórki kokosowe. Mieszamy do połączenia składników i rozpuszczenia się masła. Łyżką nakładamy na dłoń odrobinę masy, spłaszczamy i układamy dwie połówki orzechów tak by tworzyły jeden większy. Zlepiamy i formujemy kulkę. Obtaczamy w mielonych orzechach i odkładamy na kilka godzin do lodówki.  



czwartek, 2 marca 2017

Wegański chleb na bazie ziaren i bakalii

Jakiś czas temu Dorotka z bloga Daktyle w czekoladzie podesłała mi zdjęcie chleba... Ojej jak mi się spodobał! Wiedziałam, że jak tylko opublikuje przepis, będę jej pierwszą testerką. Choć pewnie w sieci krąży wiele takich przepisów, to ja jakoś się z nimi nie spotkałam. Później okazało się, że części składników w domu nie mam, a że chęć na niego była ogromna... zaczęła się zabawa ;) 
Od dawna uwielbiam ciemne, ciężkie chleby, ale zawsze je kupowałam. Nigdy nie przyszło mi na myśl, by spróbować upiec. Wielki Post jest dla mnie teraz takim trochę wyznacznikiem, bo chciałabym zdrowiej, ale równie smacznie jeść. Mam nadzieję, że taki chlebek pomoże mi troszkę w zrzuceniu zimowej "skorupy" w postaci powiedzmy- kilku kg. Może do najtańszych nie należy, bo jednak bakalie troszkę kosztują, ale raz na dwa tygodnie będę modyfikować, urozmaicać i zastępować nim białe pieczywo. Dodatkowo ograniczę słodkości, troszkę się poruszam więcej... Zobaczymy na święta czy waga choć trochę drgnęła... w dół oczywiście! Trzymajcie kciuki ;) 
A przepis zapiszcie zarówno mój jak i Doroty, bo naprawdę warto zastąpić nim zwykłe pszenne bułki. Pokuszę się też o nazwanie go wegańskim, bo choć na tej kuchni wcale się nie znam, to w składnikach nie widzę nic, co mogłoby weganom popsuć humor. Chyba, że się mylę... ? Jeśli tak, to poprawcie mnie natychmiast!



Składniki na małą keksówkę:

1 szklanka płatków owsianych
½ szklanki płatków jaglanych
½ szklanki siemienia lnianego
2 łyżki nasion chia
1 łyżeczka soli
2 łyżki masła kokosowego
1¾ szklanki wody
3 łyżki dżemu 100% Czarny bez (można użyć każdego innego)
40g suszonej żurawiny
40g mielonych orzechów włoskich
40g płatków migdałów
40g orzechów laskowych
40g drobnych rodzynek
20g ziaren słonecznika


Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki sypkie przekładamy do miski: płatki owsiane i jaglane, siemię lniane (można użyć mielonego), nasiona chia i słonecznika, sól oraz bakalie. Masło kokosowe topimy, łączymy "miotełką" z przegotowaną, bardzo letnią wodą oraz dżemem. Przelewamy do składników suchych. Mieszamy, przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki i mocno ubijamy dłońmi. Odstawiamy na 3 godziny, następnie pieczemy w nagrzanym do 180st C piekarniku przez ok 40 minut. Po tym czasie delikatnie wyciągamy chleb z formy, od góry przykładamy blaszką i przewracamy na drugą stronę. Ściągamy ostrożnie papier do pieczenia i dopiekamy chlebek ok 20 minut. Studzimy najlepiej całą noc i dopiero następnego dnia kroimy. Chleb taki z racji wielu ziaren troszkę się kruszy, ale jest to rzeczą normalną. Doskonale smakuje z sałatą, plastrem sera lub szynki, ale to już oczywiście wersja dla mnie, nie dla wegan ;) Smacznego!