Jesień w tym roku jakoś wyjątkowo mnie zdemotywowała. To chyba przez tą ładną pogodę, bo szkoda czasu na siedzenie w kuchni, zdjęcia :) Mam za to w zanadrzu kilka zaległych zdjęć, do których tylko muszę dopisać przepisy. Ten sernik jest właśnie jednym z nich ;) W kolejce czeka też między innymi sierpniowy tort z urodzin Olka i kilka innych słodkości ;)
Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)
piątek, 8 listopada 2019
wtorek, 5 listopada 2019
Chipsy z jarmużu
Do jarmużu nie byłam przekonana całe lata. Zmieniło się to dopiero kiedy dostałam sadzonkę, posadziłam, a później przygotowałam lody ;) To był taki przełom... Teraz jarmuż dodaję do koktajli, sałatek, ale przede wszystkim lubię upieczony jako dodatek do obiadu lub przekąskę.
poniedziałek, 4 listopada 2019
Tort pomarańczowo- czekoladowy
Nie jest to tani tort. Do jego przygotowania potrzebnych jest aż 20 jajek, więc nadzwyczaj dużo. Ja pewnie bym się nie "porwała" do jego przygotowania, ale moja Mama- owszem. Dostała przepis od koleżanki, odczekała aż kurki zaczną lepiej współpracować i na święta, bodajże wielkanocne, przygotowała dużą blaszkę tego cudownego ciasta 💗 Delikatnie cytrusowe, z pysznym czekoladowym kremem i wyczuwalnymi orzechami w biszkopcie.
Zdecydowanie polecam!
Zdecydowanie polecam!
środa, 30 października 2019
Malinowa chmurka
W tamtym tygodniu miałam zaszczyt w końcu zabrać się za malinową chmurkę i to od razu w podwójnej ilości. Bezy bałam się okropnie, ale nie taki diabeł straszny i podołałam. Na tyle, że rozdzwoniły się telefony, żeby też takie upiec jeszcze raz :) No ale jakoś nie wyobrażam sobie piec dla kogoś, za dużo nerwów i stresu, że a nuż nie wyjdzie tak jak powinno. Dlatego spisałam krok po kroku, dokładnie jak ciasto przygotowywałam ja i mam nadzieję, że każdy bez wyjątku sobie z nim poradzi. Wszelkie uwagi, o których tylko pamiętałam, również napisałam. Mam nadzieję, że to słynne już ciasto w najbliższym czasie zagości na Waszych stołach i będzie właśnie wg tych moich wskazówek. Malin już nie mam w zamrażarce, ale truskawek sporo, więc już się przymierzam powoli do zrobienia wersji z tymi owocami...
piątek, 18 października 2019
Pigwówka
Minęło trzy lata od jej przygotowania. Nie że o niej zapomniałam, po prostu tak często piję alkohol, że nie nadążam szafek opróżniać :D Mało tego, pigwówkę zlałam dopiero w zeszłym roku do butelek, taki mam zapał... Zrobiłam ją z myślą o chłodnych wieczorach, ale później postawiłam w pokoju, do którego zaglądam sporadycznie i ciągle jak przechodziłam obok, mówiłam że następnym razem się nią zajmę. Aż nadszedł ten dzień, kiedy chciałam komuś dać spróbować i głupio było nie mieć w butelce. Zrobiłam porządek i ... ponownie schowałam. Tym razem bliżej, więc jest szansa, że przez zimę jedną butelkę opróżnię. Chyba że będzie na tyle ciepło, że nie będę potrzebowała takiego "kaloryfera".I teraz możecie pomyśleć, że eee pewnie nie dobra skoro nie pije... No ale nie, nie w tym rzecz. Jest smaczna, słodkawa- powiedziałabym nawet że w smaku przypomina taki delikatny likier i ma piękny kolor! Możecie zrobić, a przed Mikołajem, tudzież Gwiazdorem rozlać do małych butelek, pięknie udekorować i obdarować najbliższych. Takie oryginalne prezenty cieszą najbardziej, pamiętajcie :)
środa, 16 października 2019
Kotlety siekane z gotowanego mięsa
W ostatni czwartek znowu zaliczyliśmy lekarza. "Przeziębienie" Olka wcale nie chce odpuścić i już sama nie wiem co robić. Specjalista stwierdził, że to wszystko wirusowe i najprawdopodobniej nie do końca wyleczone stąd nawrót. Zalecił kolejny tydzień w domu i rosół. Pytałam, ale w aptece nie mieli, więc trzeba było ugotować w domu 😄 O ile wizja rosołu wcale mi nie przeszkadza bo lubię i sama chętnie zjem, tak mięso z gotowania najzwyczajniej w świecie już mi bokiem wychodzi. No bo ileż można je jeść, a tym bardziej mrozić... Wpadłam na pomysł, że pomieszam je z mielonym filetem drobiowym i dodatkami, a następnie usmażę jak kotlety i podam z surówką. Sprawdziły się, więc śmiało mogę wrzucić Wam przepis :)
piątek, 11 października 2019
Czekoladowe ptysie z kruszonką
Czekoladowe ptysie z kruszonką, które dla mnie są po prostu "Grześkami na rauszu" przygotowałam z myślą o konkursie marki Goplana. Nie wyobrażałam sobie nie wziąć w nim udziału, bo odkąd sięgam pamięcią, to właśnie mleczna czekolada Goplany, w takim jasno fioletowym papierku towarzyszyła mi przez moje dzieciństwo. No i Studencka, przywożona ze Słowacji "przy okazji" przez bliższą lub dalszą rodzinę. Z biegiem czasu z czekolady mlecznej przerzuciłam się bardziej na deserową, ale z sentymentu w tym deserze musiały znaleźć się obie. Z przygotowaniem ptysi nie ma zbyt dużo zachodu, choć nie jest to też taka przysłowiowa "bułka z masłem". By wyrosły trzeba najpierw ukręcić ciasto o odpowiedniej konsystencji. Wcześniej wypada przygotować krążki kruszonki, a krem przed przygotowaniem potrzebuje minimum kilku godzin w lodówce. Sami widzicie, że nie tyle pracochłonne, co czasochłonne są te małe przyjemności, obok których nie sposób przejść obojętnie.
czwartek, 3 października 2019
Czekoladowo marcepanowe muffinki „Sukulenty”
Muffinki to taka moja deska ratunkowa, kiedy mam ochotę na coś słodkiego, a w pobliżu pustki :) Do ich przygotowania składniki zawsze się w domu znajdą, a i czasu wiele nie potrzeba. Czasem nawet dodam kruszonkę, bo lubię zrobić jej więcej i zamrozić, by mieć na takie właśnie "kryzysowe" chwile. Tym razem zabrakło, ale biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na zdjęcie roślinki, wpadłam na sposób że podpatrzę w Internecie jak takie muffinki przygotować i padło właśnie na sukulenty, bo nie dość że proste to jeszcze masę marcepanową miałam w domu :)
Jak Wam się podoba efekt końcowy?
Jak Wam się podoba efekt końcowy?
sobota, 28 września 2019
Ciasto biszkoptowe z malinami
Wrzuciłam zdjęcie na Instagrama, ale kompletnie nie miałam siły napisać przepisu do tego ciacha. Uratowało mnie tylko to, że składniki do przygotowania miałam spisane od razu, więc stwierdziłam że teraz albo... znowu za miesiąc ;) Bo już gdzieś tyle czasu minęło od jego przygotowania :)
Ciasto jest niezwykle proste i możecie wierzyć mi na słowo, że zdążycie przygotować je jeszcze dziś!
Ciasto jest niezwykle proste i możecie wierzyć mi na słowo, że zdążycie przygotować je jeszcze dziś!
sobota, 21 września 2019
Schab pieczony w kapuście
To już nie pierwszy raz, kiedy dzielę się z Wami przepisem starym, ale sprawdzonym i wartym uwagi. Zupełnie nie wiem, czemu go przeoczyłam, ale faktem jest, że na publikację czekał niemal 2 lata. Widać to zresztą po zdjęciach, które teraz, po publikacji, będę mieć większą motywację by zmienić.
Schab wcale nie jest tak łatwo przygotować i przyznaję że nie lubię kiedy jest pieczony bez dodatków. Zawsze wychodzi taki suchy. W tym przypadku mięso pozostaje kruche, łatwo się je kroi, a dzięki kapuście, mamy niemal cały obiad gotowy ;)
Schab wcale nie jest tak łatwo przygotować i przyznaję że nie lubię kiedy jest pieczony bez dodatków. Zawsze wychodzi taki suchy. W tym przypadku mięso pozostaje kruche, łatwo się je kroi, a dzięki kapuście, mamy niemal cały obiad gotowy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









