Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

piątek, 30 czerwca 2017

Grillowana pierś z bobem i kukurydzą

Mam dziś dla Was mięsną propozycję, ale jeśli nie skorzystacie przy piątku, to przy sobocie koniecznie powinniście. Proste danie, które przygotowałam zupełnie spontanicznie okazało się bardzo smaczne, dlatego postanowiłam zgłosić je do konkursu organizowanego na stronie Durszlak przez Bonduelle. Czasem proste pomysły przydają się najbardziej, zwłaszcza dla tych zabieganych i zapracowanych. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem.
A czy wiesz, że agronomowie Bonduelle selekcjonują ziarna do siewu oraz pomagają rolnikom wybrać właściwy czas siewu, właściwy sposób pielęgnacji oraz właściwy czas zbiorów? Agronomowie tak dobierają ten czas, aby warzywa były odpowiednio dojrzałe, ale nie przejrzałe.
Warto po nie sięgać!

czwartek, 29 czerwca 2017

Buraczane sakiewki z twarożkiem

Lato sprzyja zabawom na świeżym powietrzu, pieszym wędrówkom i piknikom na łonie natury. Szczerze powiedziawszy- mieszkając na wsi, w domu jednorodzinnym, gdzie w koło sama zieleń i las- mogę powiedzieć, że mam to wszystko na wyciągnięcie ręki. Posiłki na polu? Czemu nie! Zabawy, to codzienność przy dwójce maluchów. Wędrówki...? Pewnie... na rękach z jednym lub z drugim jak tylko pierwszy na moment zejdzie, bo "Mamusiu nóżki bolą Olusia". 
Takie piknikowe party jest więc mi dobrze znane. A ile człowiek musi się nakombinować, by przygotować coś, co zaciekawi pozostałych uczestników, a na dodatek posmakuje :) Pisząc o uczestnikach, mam na myśli oczywiście najmłodszych, bo jeden nie je nic, a drugi choć zje, to wszystkiego jeszcze nie powinien 😋
Przygotowując te naleśnikowe "niespodzianki" wiedziałam, że zarówno z burakami jak i nabiałem mieli już do czynienia i nie będzie żadnych problemów. Zdecydowanie większym dystansem wykazali się Teściowie :D Z tym, że jedno bało się "środka", a drugie koloru ;)
A Wy skusilibyście się na takie pełne zdrowia sakiewki? 




środa, 28 czerwca 2017

Muffinki zapiekane w sosie waniliowym

Oj wiem, wiem... zapowiedziałam na insta, że pojawią się dziś, ale w ciągu dnia brakło czasu,zresztą coś mi komputer świruje i ledwo udało się dodać post z pysznymi truskawkowo- groszkowymi lodami. Mam jednak nadzieję, że teraz mi nic nie przeszkodzi (i nikt!) i do tej północy uda się wszystko spisać z głowy.
Muffinki przygotowałam specjalnie na konkurs #lubelloveinspiracje #lubella, a wykorzystałam tym razem makaron czekoladowe świderki #lubellamini.
Powiem Wam, że fajna sprawa zjeść sobie takie na śniadanie, zwłaszcza jak chleb już czerstwy, a po świeży nie ma komu iść. Przygotowanie zajmie jakieś pół godzinki, ale zdaję sobie sprawę, że nie zawsze rano macie tyle czasu, więc proponuję muffinki upiec wieczorem, a rano przygotować szybko sosik i wstawić całość do piekarnika. Skrócicie ten czas do minimum! 


Lody truskawkowe z zielonym groszkiem

Lody kojarzą się nieodłącznie z latem i owocami, ale może właśnie dla odmiany do tych owoców dołożymy garść warzyw? Zwłaszcza jeśli mowa o słodkich warzywach typu groszek, batat czy kukurydza.
Nikt nie powiedział, że takie połączenia nie będą smakować, ale każdy się ich boi. Niepotrzebnie, powiadam ;) W moim brzuszku wylądowała właśnie kolejna porcja lodów, które przygotowałam z myślą o konkursie Bonduelle. Są tak smaczne i na dodatek lekkie, że gałka to stanowczo za mało.
Ryzykowałam tym połączeniem i obawiałam się czy nie będę musieć całego pudełka wywalić, ale na szczęście wszystko poszło po mojej myśli. Zostało odrobinkę w pudełku, więc chyba smakowały ;)
Dodam jeszcze, że śmiało możecie zrobić wersję wegańską, wystarczy tylko dodać mleko kokosowe zamiast jogurtu naturalnego do truskawek. I tyle! Tylko tyle, by cieszyć się smakiem domowych, własnoręcznie przygotowanych lodów. Na dodatek lodów z zielonym groszkiem, którego nikt by się tam nie spodziewał 💚

wtorek, 27 czerwca 2017

Fasolowe brownie z musem nektarynkowym

Skłamałabym, gdybym powiedziała, że to moja pierwsza próba z tym ciastem. Nie pierwsza, druga :) Pierwsza wylądowała daleko hen, za drzwiami domu, bo byłam przekonana, że ciasto jest niedopieczone i niezjadliwe (zanim jeszcze je spróbowałam!). Później oczywiście żałowałam, ale to dopiero jak poczytałam co nie co o nim, o jego konsystencji itp. 
Postanowiłam, że się nie poddam i spróbuję raz jeszcze. Chwilę mi z tym zeszło, ale pierwszą myślą gdy na Durszlaku zobaczyłam konkurs Bonduelle było właśnie ono! Takie "Teraz albo nigdy" gwizdnęło przez myśl i o to jest! Jest oczywiście tylko na zdjęciu, bo w rzeczywistości zjedzone w 2 godziny po wyjęciu z piekarnika 💜

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Szarpańce makaronowo- drobiowe

Pamiętacie jak kilka tygodni temu pokazywałam Wam pizzę serowo- makaronową? Wspominałam wtedy, że do głowy wpadł mi jeszcze inny pomysł, na kotleciki szarpane. Chodziło mi głównie o to, by kawałek mięsa przemycić moim dzieciom.I najważniejsze, że się udało, bo Adaś to normalne, że je co popadnie, ale Oluś z jedzeniem w ręce to naprawdę rzadki okaz :D
By było zdrowiej, przygotowałam je w piekarniku, a sam przepis zgłaszam do kolejnego konkursu #lubelloveinspiracje organizowanego przez #Lubella z wykorzystaniem nowego makaronu #lubellamini.




sobota, 24 czerwca 2017

Ucierane z truskawkami

W końcu dotarły i do mnie, w takiej ilości, że mogę jeść bez obaw, że w sklepie braknie na kolejne cuda :) Mowa oczywiście o truskawkach! Tanie nie są, bo jak ostatnio poczytałam gdzieś na Fb, że kg kupić można za 5zł, to aż się zdziwiłam. U nas wczoraj Luby kupił po 7,50zł za kg. I żeby było śmiesznie, są tak słabej jakości, że dziś musiałam całe obrać i przerobić. Są bez porównania z tymi, które przywieźli Rodzice moim dzieciom. Pokusiłabym się nawet, że koło truskawek nie leżały. 
U mnie więc w lodówce chłodzi się kolejny "testowy" deser, mam nadzieję, że dałam wystarczającą ilość żelatyny i jutro da się go pokroić, a Was zapraszam na niezawodne ciacho ucierane :)

piątek, 23 czerwca 2017

Pizzerinki ze szparagami

Na śmierć o nich zapomniałam! Sezon na szparagi powoli dobiega końca, a ja się łaskawie obudziłam, że przecież gdzieś coś mam takiego, co być może Was zainteresuje. No bo wiecie, ani to trudne, ani czasochłonne... Kosztowne też jakoś specjalnie nie. Za to smaczne i uzależniające. Zresztą ciasto francuskie, to jedno z moich ulubionych i gdyby nie cena masła, to pewnie sama pokusiłabym się częściej przygotować je w domu, niż kupować gotowe. A tak, idę na łatwiznę. Może mnie tu nie ukamienujecie za to😁 Częstujcie się!


Szakszuka z ciecierzycą

Jejku jak dobrze mieć dostęp do świeżych warzyw i owoców! Młoda cukinia, kapusta, papryka... Pyszne malinowe pomidory, ogórki gruntowe, truskawki... Długo by wymieniać! Żal aż nie skorzystać i nie przygotować potraw z ich wykorzystaniem.
Jedną z nich jest szakszuka- tunezyjski przysmak z patelni. Przygotowywałam ją już kilka razy, ale ten pomysł- z ciecierzycą, myślę, że wart jest publikacji na blogu. Podajcie ją na śniadanie, obiad lub kolację- o każdej porze smakuje rewelacyjnie i sprawdzi się w towarzystwie nawet najzwyklejszej bagietki, choć ja preferuję delikatne czosnkowe lub mocno spieczone i "maczane" w potrawie przed ugryzieniem :) Ot, taki mój wybryk 😛 Mocno doprawiona, aromatyczna... jest typową potrawą "z jajem" :) Nie tylko w przenośni!

niedziela, 18 czerwca 2017

Maślane piegusy z truskawką

Skoro już jesteśmy przy pieczeniu... zapraszam jeszcze na piegusy z truskawkami, które już bez trudu i w przystępnej cenie można dostać w każdym sklepie, nawet moim ;)
Rogale maślane, przygotowałam po tym jak pierwsze, bez nadzienia zniknęły bezpowrotnie ranną porą :) Stwierdziłam, że skoro były dobre, to czemu nie powtórzyć ich w całkowicie słodkiej wersji :) Do ciasta dodałam więc więcej cukru, do środka truskawki, a wierzch ponownie obsypałam cukrem. By było szybciej, ciasto wyrobiłam w urządzeniu wielofunkcyjnym, ale podaję obie wersję, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy posiada tak sprytne urządzenie ;)
Było słodko i jest nadal, bo kilka zostało na jutrzejsze śniadanie :)