Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

sobota, 4 sierpnia 2018

Semifreddo z owocami leśnymi

Wydawać by się mogło, że deser jest skomplikowany, trudny i w ogóle nie do zrobienia przez zwykłego śmiertelnika ;) Nic bardziej mylnego Kochani! Semifreddo, to po prostu taki tort lodowy, który przygotujesz naprawdę szybko. Wiadomo, jak to z lodami, trzeba poczekać, by się odpowiednio zmroziły, by je podać do stołu, ale poza tym czasem oczekiwania, spokojnie wyrobicie się w pół godziny. Jednak zdecydowanie szybciej ten deser znika ze stołu i bynajmniej nie o ich topliwość mi chodzi, bo to i owszem naturalne, ale najzwyczajniej o smak. Ja Wam nic nie chcę sugerować, ale na tych upałach schłodzić się odpowiednio pasuje, a semifreddo, zwłaszcza takie domowe, ze sprawdzonych składników i owoców będzie do tego idealne!


środa, 1 sierpnia 2018

Placki z cukinii i marchewki

Uwaga! Te zdjęcia są doskonałym przykładem na to, jak nie powinno się fotografować jedzenia 🙈 W ogóle miałam je usunąć całkowicie z powierzchni wszelkich kart SD i dysków, ale wiedziałam, że o nowe będzie ciężko, bo choć placuszki smaczne, to my jednak wolimy tradycyjne ziemniaczane. A raczej oni wolą, moje chłopy- sztuk trzy. Dlatego jak tylko zrobię porcję dla siebie, a zrobię na pewno, to postaram się wymienić te piękne słoneczniki... Bo tutaj rządzą całkowicie- i ja sama jak patrzę na zdjęcie, to placków doszukać się nie mogę 🙊
Mam jednak nadzieję, że to Was nie zrazi i jeśli jeszcze nie znacie takiego sposobu na pozbycie się nadmiaru cukinii, to chętnie skorzystacie. Z chęcią poznałabym też Wasze sposoby na jej wykorzystanie, bo nie ukrywam, że jeszcze jej sporo, a jakoś nie mam pomysłu na przetworzenie. 
Piszcie w komentarzu, co Wy robicie z nadmiarem tego warzywa, chętnie poczytam, a jak podpasuje, to wykorzystam ;)


Obwarzanki

Słuchajcie, czy Wam też czas tak pędzi jak szalony? Dopiero zaczynały się wakacje, tłumaczyłam Olkowi, że za 2,5 miesiąca pójdzie do przedszkola, a tu proszę, ledwo miesiąc został... Wpisów na blogu mniej, czasu mniej, jakby mi ktoś co najmniej po 4 godziny z doby odbierał... Nie wiem czym to idzie, ani w jakim kierunku zmierza, ale nijak mi się nie podoba fakt, że nie potrafię się z niczym "obrobić" tak na 100%. I całe szczęście, że mam dla kogo gotować i piec, bo pewnie wnet i na to nie wydzieliłabym wolnego :D Przepisów zaległych mam sporo i chcę Wam tutaj je jak najszybciej opublikować, żeby w końcu o jakimś nie zapomnieć. Nie wiem jednak jak mi to wyjdzie w praktyce, bo ta ostatnio zawodzi... Co ja to nie miałam... Choćby dziś, o przepraszam- wczoraj- miałam iść na wieczorny spacer. Dziecię nawet udało mi się uspać wyjątkowo szybko, bo o 20:45 już spało (co prawda jedno, ale zawsze to jakiś sukces!), myślami byłam już w drodze, a tu jeb! Zaczyna grzmieć i padać. Zostałam w domu, nie jestem aż taką ryzykantką, życie mi nadal miłe. Co jeszcze miałam? Miałam sernik upiec, pyszny oczywiście, ale... nie zdążyłam nawet dobrze wyszorować się pod prysznicem, bo dziecię obudziło się na nowo z donośnym płaczem. Na szczęście zasnęło, po dwugodzinnym wędrowaniu po domu, bajkach, przytulankach i dodatkowej porcji mleka na koniec. Czyli była prawie północ. Sernik musi poczekać, może w końcu go upiekę rankiem, a ja zabrałam się za obiecany wpis dla Was. No bo jak mi się spacer nie należy, to Wam przynajmniej należy się nowy przepis! Zwłaszcza na śniadanie!
Nie będę ukrywać, że obwarzanki są pyszne, zwłaszcza jeszcze cieplutkie, kiedy skórka jest chrupiąca, ale też nie będę porównywać do tych tradycyjnych krakowskich. Wręcz nie mam śmiałości! Nie wiem czym to idzie, ale to chyba ta magia Krakowa, tak na nie działa, że są jedyne i niepowtarzalne! I choćby się dwoił i troił, to nie przebije. I niech tak zostanie! Odkąd pamiętam, to przy każdej wizycie w Krakowie obwarzanka zjeść musiałam, nie chcę tego zmieniać ;) ale na co dzień spokojnie wystarczą mi te robione własnoręcznie, w mojej kuchni. Malutkie, koślawe, ale smaczne- obwarzanki, na które przepis mam z TEJ właśnie grupy na FB. 


niedziela, 22 lipca 2018

Mini serniczki z jagodami

Nadszedł najwłaściwszy czas na przygotowanie mini serniczków! 
Po pierwsze- jagody są świeże i jeszcze w nie najgorszej cenie, choć domyślam się, że 24zł za kg to też nie jest mało ;)
Po drugie- takie serniczki przygotujesz w godzinę i to czas z posprzątaniem kuchni i ich przestudzeniem!
Po trzecie- zdecydowanie lepiej złapać jednego niż kroić całe ciasto.
Po czwarte- mało kto sernika nie lubi, więc sprawdzą się w każdej sytuacji.
Po piąte- sa po prostu pyszne i grzechem byłoby ich nie upiec, choćby jeszcze dziś!


czwartek, 19 lipca 2018

Meksykańska sałatka z nachos

Przyznajcie się mi bez bicia! Lubicie słone przekąski? Ja teraz się już ograniczam, ale swego czasu nie było zmiłuj... Raz w miesiącu, przed nalotem cioci w czerwonym mercedesie musiałam się odstresować i sięgnąć po paczkę chipsów 🙈 Przeszło mi to dopiero w ciąży i utrzymuje się do teraz. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zgrzeszyła i sporadycznie nie wyciągnęła z paczki kilku, kiedy widzę jak Pan Mąż sobie chrupie ze smakiem. No ale to jest właśnie garść, a nie od razu cała paczka (już nawet nie chcę myśleć ile to ma kalorii i świństwa w sobie!). Dlatego powstała też ta sałatka. No bo wiecie, z jednej strony ktoś może mi zarzucić, że nie zdrowo, ale z drugiej... no jak! Przecież to sałata! Na dodatek bez majonezu, śmietany i innych podobnych "łączników". Chrupiąca podwójnie, ba! Nawet potrójnie, bo po pierwsze sałata, po drugie papryka, a po trzecie właśnie te nieszczęsne, mega smaczne nachosy ;) Nie da się jej nie lubić i nie powinno pominąć przy planowaniu rodzinnej imprezy. Zarówno tej w domu, jak i w ogrodzie. 
Ja podałam ją tutaj z sosem na bazie oliwy, ale miałam też podobną z sosem miodowo musztardowym, który ostatnio Wam publikowałam. Z czym przygotujesz ją Ty- nie wnikam ;) Niech to będzie Twoja inwencja!


Sos miodowo musztardowy

Wiele razy gościł w moim domu, ale jakoś nigdy nie pomyślałam, by podzielić się nim z Wami. Chyba wydał mi się zbyt prosty, oczywisty i znany każdemu.
Tymczasem po dodaniu zdjęcia na jedną z grup na Fb, napisały do mnie dwie kobiety o przepis. Ja wiem, że to nie dużo, ale dało mi do myślenia, że na pewno jest więcej takich osób, które nie mają pojęcia jak go przygotować! 
A jest naprawdę prosty i potrafi odmienić niejedną sałatkę i danie mięsne. Ja użyłam go jako dresingu do sałatki, ale pomysłów i sposobów na wykorzystanie go jest naprawdę wiele. 


sobota, 14 lipca 2018

Muffinki z czerwonymi porzeczkami

Owoców w końcu mamy pod dostatkiem. Mało tego- niektóre rosną całkiem blisko i mam pewność, że żadna chemia ich nie dopieszczała ;) Np właśnie tych porzeczek. Rosną tuż przy lesie, z dala od drogi i jest ich w tym roku całkiem sporo. Początkowo miałam więcej nawet nie zbierać, bo nie miałam pomysłu jak je przetworzyć. Zrobiłam tylko ten dżem, na który przepis znajdziecie TUTAJ. Kompoty u nas w ogóle nie schodzą, więc stwierdziłam, że to bez sensu. Nie pomyślałam jednak, by najzwyczajniej w świecie je zamrozić i dopiero po radach dziewczyn na fp poszłam i oberwałam z pomocą Teścia kolejny krzak ;) Właśnie muszę je zsypać do woreczków, bo mrożę partiami cieniutką warstwę, by nie były posklejane. Zimą przyjemnie będzie zjeść kawałek ciasta z takimi letnimi owocami. 
Dziś z kolei mam dla Was pomysł na muffinki, a ich przygotowanie też jest proste i naprawdę szybkie. Łączymy tylko składniki mokre, osobno suche, łączymy razem i dodajemy porzeczki. Banał! Dodatkowo porzeczki możecie zamienić na jagody, borówki czy maliny. Nie pozostaje nic innego tylko zrobić :)


piątek, 13 lipca 2018

Argentyński sos chimichurri

Kiedy ostatnio ktoś mi wspomniał o takim sosie, byłam całkowicie zielona w temacie :D Pesto pietruszkowe znałam, owszem. Ale że sos taki? 
Ciekawość zwyciężyła ;) A tak poważnie, nie byłabym sobą, gdybym przeszła obok takiej nowości obojętnie. Poszperałam w internecie, przeglądnęłam sporo innych wpisów, poczytałam o argentyńskiej kuchni i smakach tam dominujących i zabrałam się za swój sos. Nie jest skomplikowany, a już na pewno nie jest pracochłonny, bo przy pomocy rozdrabniacza zrobisz go zupełnie w kilka minut! Zdecydowanie dłużej zeszło mi ze zdjęciami...
Chimichurri, to sos na bazie pietruszki i kolendry, z nutą oregano i czosnku. Lekko ostrawy, ale do mięs czy ryb jak najbardziej pasuje. Zwłaszcza, że świetnie spisuje się także w roli marynaty, co sprawdziłam osobiście gdy mi trochę zostało... ;)


środa, 11 lipca 2018

Klopsiki z pieczarkami

Zrobiłam je już kilka tygodni temu i nie publikowałam, bo wiecie... zastanawiałam się nad nazwą! Poważnie :) I ciągle nie wiem czy to klopsiki, czy może pulpety. Wujek Google też nie chciał mi jasno odpowiedzieć, dlatego machnęłam ręką i stwierdziłam, że wcześniej o nich zapomnę i nie dodam, niż znajdę prawidłową odpowiedź. Tym bardziej, że tutaj każdy będzie bronił swoich "racji", choćby ich nawet nie miał ;)
Przygotowanie jest banalnie proste, smak jak najbardziej domowy :) Bez zbędnych udziwnień i tony przypraw. Możesz je podać tak naprawdę z wszystkim: sprawdzą się ziemniaki, ryż, kasza i makaron. Nawet chleb się sprawdzi! Do tego jakaś fajna sałatka, choć i bez niej będzie ok. 
To taki obiad w kilka chwil, a ja akurat takie przygotowywać lubię. 
Użyłam pieczarek, ale pamiętajcie, że w lasach można się już nieźle zaopatrzyć i jeśli tylko macie taką możliwość, to proponuję je zamienić. 


sobota, 7 lipca 2018

Ciasto ucierane z jabłkami

Jeden z prostszych wypieków, które poczyniłam ostatnimi czasy. Bez specjalnych zakupów, ogromu czasu i sił. Wymagane tylko chęci i podstawowe składniki, aaa no i piekarnik by się przydał jeszcze:) Doskonałe gdy pod ręką nie masz nic do kawy, a rodzina zapowiedziała się z wizytą. Oczywiście jest niedziela, a sklepy są nieczynne ;) Mniej więcej w takich okolicznościach powstało to ciacho!