Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

poniedziałek, 22 maja 2017

Tefal Companion, idealny prezent dla każdej Matki :)

Jak już wiecie, jakiś czas temu do mojej kuchni przygarnęłam niejakiego Companiona. Sprzęt, na którego nigdy nie miałam chrapki, twierdząc, że skoro można wszystko zrobić bez niego, to po co wydawać pieniądze. Zdecydowanym zwolennikiem tego cuda w kuchni jest moja Teściowa i na początku to ona chyba była bardziej zachwycona możliwością testowania niż sama ja. Bo czy będę umieć obsługiwać...? Czy to faktycznie zrobi za mnie tyle rzeczy? No i przede wszystkim, czy zrobi dobrze...? Kolejna kategoria pytań, tyczyła się przede wszystkim tego czy sobie poradzę z opisywaniem testów, tworzeniem kolejnych przepisów... na taką skalę przecież nigdy nie współpracowałam :) Ale zaryzykowałam, podjęłam wyzwanie, a teraz po niespełna miesiącu z przyjemnością podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Chcecie poczytać? Zapraszam!


Czym jest Tefal Companion? 

Nie obierze Ci warzyw (choć z młodymi ziemniakami ponoć nie ma problemu- muszę to jeszcze sprawdzić!), ale spokojnie je posieka, zetrze, pokroi w plastry czy co tam chcecie. Zrobi za Ciebie obiad, dwudaniowy w jednym czasie, a później część spokojnie za siebie umyje (mowa tutaj o misie, która z odrobiną płynu i ciepłej wody będzie na nowo czysta). Wyrobi za Ciebie ciasto, począwszy od ucieranych, kruchych, pierogowych, makaronowych, a na ciężkich, drożdżowych skończywszy. To- jest tak pyszne, że spod "rąk" nigdy tak elastyczne mi nie wyszło. Wczorajsza produkcja 5 dużych pizz z kilograma mąki zniknęła raz dwa, o czymś to więc świadczy... i myli się ten, kto pomyślał, że w domu sami głodomorzy... choć wczoraj ich nie brakowało 😅

Do dyspozycji mamy 6 automatycznych programów, przy czym"Soup-zupy" "Pastry-ciasta" i "Slow cook-wolne gotowanie" posiada kilka opcji pracy. Jest też również opcja ustawień manualnych, na której ja pracuję najwięcej. Nie wyobrażam sobie nie móc dostosować temperatury czy czasu do moich potrzeb, jak to podobno jest w droższym sprzęcie tego typu, który działa według zaprogramowanych przepisów.  
Na uwagę zasługuje każdy, ale zdecydowanym dominatorem jest dla mnie pierwszy, który sprawnie i bez zbędnych przypaleń przygotuje każdy sos. Wystarczy wrzucić składniki, włączyć i spokojnie poczekać kilka minut. Bez zbędnego stania przy garnku i mieszania non stop, by nic nie przywarło, co i tak zazwyczaj kończy się klęską.  

Dodatkową funkcję stanowi tryb turbo oraz pracy pulsacyjnej. Z nich póki co nie korzystałam w ogóle, więc się nie wypowiem.


Na zestaw, który otrzymałam składały się trzy pokaźne pudła. 

Pierwsze- podstawowe, który otrzyma każdy nabywca zawiera podstawę (stację) wraz z misą, pokrywą, regulatorem pary, zestawem ostrzy w praktycznym pudełku, dzięki czemu ich przechowywanie jest zdecydowanie bezpieczniejsze, łopatkę, szczoteczkę, wewnętrzny parowar ze stali nierdzewnej oraz wagę. Jest także instrukcja obsługi i książka kucharska, która ułatwi i zainspiruje do przygotowywania codziennych posiłków. 


Drugie kryło w sobie parowar. Nie byle jaki, bo duży, z dodatkową nakładką dzięki której możliwości parowania są jeszcze większe. Pojemność niespełna 4 litry. Bez problemu przygotujecie obiad dla nawet 6 osób. 


Trzecie, chyba najmniejsze, ale równie istotne. Zawierało 3 tarcze do szatkowania i pokrywę misy głównej. Starcie kapusty na surówkę, ziemniaków na placki ziemniaczane czy ogórków na mizerię, to kwestia kilkunastu sekund, a świadomość czystej kuchni tylko zachęca do użycia. 


W ciągu tego miesiąca był tylko jeden dzień, gdy Tefal Companion nie pracował. Dzień ślubu kuzynki :) On miał troszkę czasu, by ode mnie odpocząć, a ja miałam kilka godzin na przemyślenia, co by tu w nim jeszcze zmajstrować... Pomysłów codziennie przybywa, skrzętnie je notuję, a w wolnej chwili działam. Jedynym problemem jest... brak zamiennej misy, tak, by nie trzeba było od razu myć tej pierwszej. Ale wiecie, to już taka rozpusta, wygoda czy jak tam zwał... Jeśli mamy prawidłowo ustalony plan działania, to i jedna wystarczy ;) Jak się jest jednak czasem takim roztrzepańcem jak ja, że najpierw nastawia się ciasto na chlebki naan, a później myśli, że przecież półtora kilograma pieczarek czeka na starcie... no to sami sobie dopowiedzcie 😔

Zupy stały się codziennością, sos- to naprawdę tylko kilka minut, mięso! Wiecie... jak zrobiłam po raz pierwszy udka gotowane w sosie pomidorowym, to Mąż stwierdził, że może je jeść dzień w dzień przez nawet tydzień. Wszystko zjadł prawie sam... Ciasto na pizzę, niczym z najlepszej pizzerii, wyrobione na maxa, odpowiednio napowietrzone, pięknie wyrośnięte o czym ostatnio informowałam na swoim Instagramie :) Żeby jednak nie było tak kolorowo, to przyznam, że jest coś co mi nie wyszło ;) Fakt, że podjęłam na razie tylko jedną próbę, a że się na niej sparzyłam to odpuściłam, ale stało się! Śmietana się nie ubiła 😜 I pieczarki się nie usmażyły, to znaczy usmażyłyby się, ale nie miałam tyle czasu, by czekać aż cała woda z nich odparuje ;) Jest to jednak mój numer jeden do opanowania, na równi z tą nieszczęsną śmietaną. Wiem, że się da, bo koleżanki z #teamtefal sobie z nią poradziły. 
Pojemna misa, ostre noże poradzą sobie z każdą ilością warzyw, owoców, mięs, kasz itp. Brakło Ci mąki, mielonej kawy, cukru pudru? Tefal Companion poradzi sobie z tym problemem w kilka sekund. Musisz tylko mieć produkt... i prąd ;) Nic więcej! Zamieni kaszę, cukier, orzechy w drobny maczek, ugotuje budyń, przygotuje masło, ubije puszystą pianę na bezę.


Będzie wspaniałym upominkiem na zbliżający się Dzień Matki! Jej uśmiech na widok tak oryginalnego "wazonu" z naręczem owoców lub warzyw będzie bezcenny ;) Jeśli zaś sama jesteś Matką... daj się skusić na taką pomoc kuchenną ;) 
Jak już wspominałam, nie byłam przekonana do tego typu wynalazków. Teraz- Teściowa zazdrości, Mąż się śmieje, że mam w kuchni kochanka, a ja skaczę z radości, że to cudo do mnie trafiło. Przy dwójce dzieci jest to świetny zastrzyk wolnego czasu, który można im poświęcić. 
Cena? Owszem, nie mała, ale jeśli podliczyć wszystkie sprzęty, których w kuchni używamy, a z których moglibyśmy zrezygnować na poczet tego jednego, to wyszło by pewnie na to, że to zaoszczędzone pieniądze, czas i miejsce na blacie. Warto się nad nim zastanowić. 
Tak, tak... wiem ;) Zacznie się zaraz, że dostałam to chwalę, ale jeśli regularnie czytacie bloga, to wiecie, że w każdej recenzji staram się pisać plusy i minusy, jeśli takowe znajduję. W tym wypadku naprawdę nie mam zastrzeżeń, wierzę, że i śmietana się ubije i ciasto marchewkowe wyjdzie genialne niczym to ucierane, które przygotowałam wczoraj, a którego okruszki jeszcze leżą na talerzu...


Przyznaj... chciał(a)byś taki prezent?! Pamiętaj, że możesz go kupić także na raty. 
Chcesz wiedzieć więcej? Napisz prywatną wiadomość, zostaw komentarz lub zajrzysz na oficjalną stronę, właśnie tutaj.

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie myślałam, że do tego dojdzie..wydawało mi się to niemożliwe, a teraz co? A teraz będę musiała przyznać się mężowi, że zakochałam się w innym! :D ha ha i myślę, że nawet się o takiego rywala nie pogniewa ;) na najbliższy Dzień Matki nie da rady, ale może na kolejny się dorobię... W nowej kuchni przyda się i stanie na honorowym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, że w projekcie kuchni naniesione są już odpowiednie szkice, gdzie Tefal stanie...?

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, że planowałam blat roboczy tak, żeby kiedyś było miejsce na taki sprzęt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidłowo! Ja mam jeszcze miejsce na porządny ekspres do kawy :D

      Usuń
  4. tak czytam i czytam i zazdroszczę tego cudeńka :)chętnie bym chociaż postestowała go sobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka zaręczam Ci, że gdybyś dostała choćby na tydzień, to nie chciałabyś oddać :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dlatego też do wyboru jest kilka opcji rat z naprawdę niskim oprocentowaniem :)

      Usuń

Daj znać, że ze mną jesteś! Zostaw komentarz :)