Nie tylko dla wielbicieli słodyczy, ale dla wszystkich ceniących sobie smaczną i niedrogą kuchnię. Czemu więc "Kuchnia w czekoladzie"?
To właśnie ciemna i biała czekolada są dominującymi kolorami w moim królestwie, do którego Was zapraszam:)

środa, 12 lipca 2017

Kruche babeczki z malinami i bezą włoską

Dziś, wraz z babeczkami słów kilka o moim pierwszym razie ;) A nawet o dwóch... 
Pierwszy dotyczy palnika, który udało się wygrać, a na który polowałam od dłuższego czasu, drugi o bezie włoskiej, której właśnie przez wzgląd na brak palnika nigdy nawet nie przygotowywałam. I o ile w życiu z tymi pierwszymi razami różnie, tak tutaj jestem z siebie naprawdę zadowolona 😜 
Nie dość, że babeczki wyglądały rewelacyjnie (chyba nie macie wątpliwości!), to smakowały równie dobrze. Zarówno nadzienie jak i sama włoska beza. 
Kwaskowate malinki, słodka beza i herbatniki. Nie ma takiej opcji, by komuś oko nie uciekło na ten deser! Przygotowany z odrobiną cukru (www.uczymyjakslodzic.pl), pachnący latem i miłością podbije serca Twoich najbliższych :) 
Daleko im do tych przygotowywanych przez moją Mamę, oczywiście wizualnie, ale smak broni się sam! 


Składniki na ok 6 sztuk:
 
Spody
150g ciemnych, kakaowych herbatników
1 żółtko
60g masła

Nadzienie malinowe
150g malin
1 galaretka malinowa
150ml gorącej wody

Beza włoska
1 białko
20ml wody

Dodatkowo
Świeże maliny
Listki świeżej mięty

Sposób przygotowania:

Spody- Masło topimy, jajko delikatnie roztrzepujemy. Do miksera kielichowego lub siekacza wsypujemy połamane herbatniki, dodajemy pozostałe składniki i miksujemy. Powstałą masą wylepiamy foremki na tartaletki. Wstawiamy do nagrzanego do 200⁰C piekarnika na ok 10 minut. Po tym czasie studzimy, a następnie ostrożnie wyjmujemy.

Nadzienie malinowe- Maliny myjemy i osuszamy. W gorącej wodzie rozpuszczamy galaretkę, lekko studzimy i miksujemy z owocami. Tężejącą nakładamy na tartaletki. Pozostawiamy do całkowitego stężenia.


Beza włoska- W odmierzonej ilości wody topimy cukier (pozostawiamy 1 łyżkę). Bez mieszania gotujemy syrop ok 8 minut- do temperatury 120⁰C. Jeśli nie mamy termometru cukierniczego sprawdzamy czy jest dobry  metodą „nitki”. Przestudzoną kroplę syropu próbujemy rozciągnąć między kciukiem, a palcem wskazującym. Jeśli się przerywa, to znaczy że jeszcze chwilę powinniśmy pogotować. W tym czasie ubijamy białko, pod koniec dodajemy pozostałą łyżkę cukru, a do ubitego już malutkim strumyczkiem wlewamy syrop cały czas ubijając pianę na najwyższych obrotach aż do przestudzenia (trwa to ok 10minut).
Przekładamy do worka cukierniczego z tylką „gwiazdka” i wyciskamy na każdej babeczce dookoła. Opalamy palnikiem, a środek dekorujemy malinami i liśćmi mięty.



2 komentarze:

Daj znać, że ze mną jesteś! Zostaw komentarz :)